3
Z Orłem i Pogonią na piersi

Paweł Szopa, współzałożyciel i właściciel marki w sklepie firmowym na warszawskiej Pradze. Obecnie RiB ma już trzy salony w Warszawie i Krakowie Fot. Igor Smirnow/Gazeta Polska

Paweł Szopa, współzałożyciel i właściciel marki w sklepie firmowym na warszawskiej Pradze. Obecnie RiB ma już trzy salony w Warszawie i Krakowie Fot. Igor Smirnow/Gazeta Polska

Nad Wisłą trwa boom na odzież patriotyczną. Wbrew stereotypom, w ubraniach odwołujących się do polskiej dumy i historii chodzą nie tylko kibice piłkarscy i gimnazjaliści. Coraz częściej można zobaczyć tak ubranych poważnych trzydziestolatków, a nawet polityków i publicystów.

„Przez lata mówiono, że świadomość narodowa musi rozpuścić się w wielokulturowym kotle europejskości. Jednak w środku tlił się bunt” — mówią jej producenci.

Patriotę zobaczysz z daleka
Na t-shirtach pierwsi Piastowie, ryciny z husarzami, na bluzie — pieczęć króla Zygmunta Starego, odsiecz Wiedeńska, aż do II wojny światowej i powojennego podziemia antykomunistycznego. Paleta wzorów odzieży patriotycznej, która przeżywa w Polsce prawdziwy „złoty wiek” jest tak szeroka, że znajdzie tu dla siebie entuzjasta niemal każdego okresu w historii Polski.

Pod znakiem Orła i Pogoni
Naszych mieszkających na Litwie czytelników może zainteresować choćby cieszący się popularnością, autorsko odtworzony herb z okresu Powstania Styczniowego. Czyli ten nawiązujący do postanowień Unii Hadziackiej, zawartej w 1658 r., w wyniku której Rzeczpospolita Obojga Narodów (federacja Korony Królestwa Polskiego i Wielkiego Księstwa Litewskiego) miała zostać wzmocniona i przekształcona w organizm trójczłonowy powstały przez wyodrębnienie Wielkiego Księstwa Ruskiego. Jak czytamy na stronie producenta — Herb Trojga Narodów miał symbolizować jedność trzech narodów tworzących Rzeczpospolitą: Polaków, Litwinów oraz Rusinów. Korona zamknięta z krzyżem symbolizuje niepodległość Rzeczpospolitej. Widnieją pod nią trzy godła: Polski (Orzeł Biały), Litwy (Pogoń) oraz Rusi (Archanioł Michał).
Czy da się w ten sposób nauczyć historii? To retoryczne pytanie. Trudno sobie wyobrazić, że ktoś ubrałby na siebie koszulkę ze wzorem, co do którego nie ma pojęcia, co oznacza. Entuzjaści odzieży patriotycznej to najczęściej świadomi ludzie, którzy w swoim codziennym życiu chcą pokazać przywiązanie to minionych dziejów i dokonań — zarówno oręża Rzeczpospolitej, jak i jej największych bohaterów — by wspomnieć choćby Witolda Pileckiego. Polskiego legendarnego „ochotnika do Auschwitz”, który dał pojmać się i osadzić w niemieckim obozie koncentracyjnym, gdzie zorganizował ruch oporu, a raport z piekła przedstawił władzom Państwa Podziemnego.
Po wojnie został zamordowany przez komunistów, a jego szczątki wciąż są poszukiwane. Póki co płk. Pilecki spogląda z tysięcy podkoszulek z jego podobizną, które z dumą noszą młodzi ludzie nad Wisłą. Czasy, kiedy bohaterem wyobraźni byli mordercy w typie przerobionego na gwiazdę popkultury Ernesto „Che” Guevary, zdają się należeć do słusznie minionych.

Z husarią do szkoły
Przykładem małej, ale sprawnej produkcji patriotycznej odzieży może być firma Polish Label, która korzysta w swojej działalności z internetowej platformy, umożliwiającej praktycznie każdemu założenie własnego sklepu i produkcję ubrań.

— Nasza marka działa na platformie CupSell. Produkcją, obsługą klienta, płatnościami, wysyłką zajmuje się wspomniana firma. Ja natomiast odpowiadam za tworzenie marki, wzorów na koszulkach, działania marketingowe — mówi „Codziennej” Paweł z Polish Label. — W naszej działalności odwołujemy się głównie do nieodległych okresów historycznych, jak: odzyskanie niepodległości, II wojna światowa, a szczególnie miejsce w naszej kolekcji ma podziemie niepodległościowe, głównie to po roku 1945. Sięgamy także do odległych wydarzeń historycznych, takich jak bitwa pod Wiedniem, i np. do kultu husarii — opowiada.
Żołnierze Wyklęci, Powstanie Warszawskie i szeroko pojęty antykomunizm dominują we wzornictwie większości marek patriotycznych. Ale i to się zmienia. Liderzy na rynku, a zarazem konkurencyjne firmy — warszawska Red is Bad (ang. czerwony jest zły) oraz wrocławska Surge Polonia prześcigają się w coraz to wymyślniejszym asortymencie, odwołującym się także do czasów dawniejszych niż XX wiek.
Red is Bad wypuściło bluzy ze wspomnianym motywem herbu Unii Hadziackiej i efektowną grafiką upamiętniającą to wydarzenie, a Surge Polonia odpowiedziało herbem z 1863 r. — Powstania Styczniowego. Na tym jednak nie koniec. Okręt ORP „Orzeł”, Dywizjon 303, odznaka cichociemnych czy grafika z komandosami z Lublińca, jednostkami „GROM” czy „NIL” — to jedynie wybrane projekty Surge Polonia. Red is Bad natomiast kusi ciekawymi grafikami, m. in. z bohaterami podziemia antykomunistycznego, Orłem Króla Zygmunta Starego, husarią, hołdem ruskim 1611, ale także wzorami piętnującymi absurdy Unii Europejskiej czy globalnego ocieplenia.
— Koszulka „Nowoczesne niewolnictwo” pokazuje realny problem, jakim jest postępujące zniewolenie i grabież podatków obywateli Unii Europejskiej. Komiksowa ilustracja przedstawia zakutego w dyby „euroentuzjastę”, któremu na wędce podstawia się dla przynęty banknot 10 euro (dotacje unijne), jednocześnie zabierając mu z kieszeni dużo więcej. Coraz wyższe podatki oraz regulacje to dyby, które ograniczają naszą wolność, tłumią przedsiębiorczość i hamują rozwój krajów członkowskich. Dorysowany uśmiech na taśmie samoprzylepnej, która szczelnie zakrywa usta bohatera, to z kolei symbol braku pełnej wolności słowa oraz unijnej poprawności politycznej i nachalnej propagandy, która każe masom cieszyć się na sam dźwięk słowa „dotacja” — czytamy w opisie T-shirtu.

Made in Poland
Zastrzeżenie do patriotycznej odzieży jest tylko jedno — całość produkcji musi być wykonywana w Polsce.
— W nasze ciuchy ubierają się m. in. gimnazjaliści, którzy mówią, że dzięki nam dowiedzieli się np. o postaci podporucznika Anatola Radziwonika ps. Olech — najbardziej skutecznego i nieuchwytnego partyzanckiego dowódcy antykomunistycznego na Kresach Wschodnich. Ale ubrania nasze noszą także ludzie wiekowi, pamiętający jeszcze czasy wojenne czy opozycji antykomunistycznej w PRL-u — mówi „Codziennej” Paweł Szopa, współwłaściciel firmy Red is Bad. Co ciekawe, RiB ma w swojej ofercie klasyczną odzież dla młodszego odbiorcy, ale także stworzoną z myślą o starszych kolekcję „dyskretną”, gdzie motywy patriotyczne stanowią drobny, ale zauważalny element. Producenci odzieży patriotycznej i wolnościowej spod znaku Red is Bad zostali we wrześniu uhonorowani laurem Polskiego Przedsiębiorcy 2015 „Gazety Polskiej Codziennie” w kategorii małe i średnie przedsiębiorstwa. Firma rozwija się dynamicznie — od typowo garażowego pomysłu na biznes, do salonów otwieranych na najbardziej prestiżowych ulicach polskich miast.

Agentura nie śpi
Młodzi wizjonerzy postawili przede wszystkim na jakość. Ich ubrania nie ustępują popularnością czołowym firmom odzieżowym. Jak się jednak okazuje, nie wszystkim się to podoba.
Red is Bad wzięli sobie na celownik także działający w Polsce przedstawiciele prorosyjskiej partii Zmiana — tej samej, której lider Mateusz P. przebywa w areszcie pod zarzutem szpiegostwa na rzecz Rosji. Warszawski sklep firmy stał się pod koniec września br. obiektem ataku.
— Dzień przed otwarciem naszego nowego salonu przy ul. Chmielnej 7 w Warszawie witryna została uszkodzona i zdewastowana. Pojawiły się na niej napisy „Precz z Kapitalizmem” oraz „Zmiana” — poinformowali szefowie firmy. Nasi czytelnicy z Litwy doskonale wiedzą, jak funkcjonuje agentura wpływu, która nie szczędzi sił, by wprowadzać zamęt także i w tak prozaicznych sprawach, jak wzrost świadomości narodowej. To jednak nie wszystko. Śmieszna sytuacja miała miejsce, kiedy w koszulce polo spod znaku Red is Bad w podróż do Chińskiej Republiki Lodowej wybrał się prezydent RP Andrzej Duda. Zdjęcie polskiego prezydenta w czarnej polówce z dyskretnym motywem polskiej flagi wywołało furię krytyków, którzy dopatrywali się w takim doborze garderoby spod znaku „czerwony jest zły”… policzka wymierzonego Komunistycznej Partii Chin, rządzącej Państwem Środka. Te działania wydają się być jednak przeciwskuteczne — afera wokół zdemolowania sklepu tylko przysporzyła polskim przedsiębiorcom dodatkowej reklamy. Podobnie było w przypadku furii z powodu garderoby prezydenta Dudy. Nic tak nie przysparza popularności jak skandal, szczególnie w tak „lifestylowym” segmencie biznesu jak moda, nawet patriotyczna.
Wojciech Mucha
„Gazeta Polska”

3 odpowiedzi to Z Orłem i Pogonią na piersi

  1. Ali mówi:

    Wszystko pięknie i ładnie, ale obydwie reklamowane firmy mają angielskie nazwy. Husarze z całą pewnością nie znali angielskiego, zaś akowców znających ten język było niewielu. Czy nie pora na stosowanie nazw polskich ?

  2. Lubomir mówi:

    Wiele pomysłów na polskie stroje, z pewnością można czerpać ze znakomitej książki: ‘Ocalić od zapomnienia. Polskie stroje ludowe’ – Elżbiety Piskorz-Branekovej. Brawo Polacy znad Niemna!. Myślenie zawsze ma przyszłość!. A myślenie połączone z działaniem, to sukces na sto procent!.

  3. Anonymous mówi:

    Koszulki patriotyczne, gacie i skarpety z godłem Polski produkowane… gdzie? w Chinach 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.