Więcej

    Branżę mięsną dobijają podatki i nielegalny import

    Czytaj również...

    Właściciele litewskich przetwórni wyrobów mięsnych za podstawowych konkurentów uznają polskie wyroby mięsne Fot. Marian Paluszkiewicz

    20–procentowy VAT na krajowe świeże mięso oraz tanie z Unii Europejskiej są tymi czynnikami, na które najbardziej narzekają hodowcy trzody chlewnej i przedsiębiorcy z branży mięsnej.

    — Gdy w minionym roku nasz rząd postanowił, że ulgowa taryfa VAT nie będzie stosowana wobec wyrobów mięsnych, które produkujemy, na krajowy rynek weszli producenci z innych krajów. Litewski rynek został dosłownie zalany mięsem z tych krajów, gdzie obowiązuje niższa niż u nas taryfa podatkowa — powiedział „Kurierowi” Gintautas Kniukšta, dyrektor Stowarzyszenia Przetwórców Mięsnych Litwy.

    Co prawda, dyrektor stowarzyszenia nie ukrywa, że na litewski rynek trafia nie tylko polskie mięso, ale również niemieckie i francuskie. Rządy tych krajów stosują wobec mięsa taryfę VAT o stawce 6 i 7 proc. To powoduje, że eksport mięsa dla niemieckich lub francuskich hodowców na Litwę bardziej się opłaca niż jego sprzedaż na krajowych rynkach wewnętrznych.

    — Tanie mięso z Polski trafia na rynek litewski przez supermarkety i sprzedających na targach. Z kolei handlarze sprzedając na targach mięso z Polski nie płacą podatku od wartości dodatniej. Tymczasem my płacimy taki podatek, co stawia nas od razu w przegranej pozycji wobec naszych konkurentów z Polski. A skutek jest taki, że musimy zwalniać pracowników — ubolewał Kniukšta.

    Z informacji zgromadzonej w Stowarzyszeniu wynika, że zwolnienia objęły większość spółek z branży mięsnej, a kilka zbankrutowało. Zdaniem dyrektora, obecnie ponad 80 proc. mięsa sprzedawanego na targach może się legitymować polskim „pochodzeniem”.

    Kniukšta twierdzi, że jego koledzy z branży szacują, że roczny utarg handlującego wyrobami mięsnymi na targu może sięgać 350 tys. litów.

    Ponieważ mięso jest nabyte w Polsce, pieniądze wpłynęły do polskiego, a nie litewskiego budżetu. Tymczasem na terenie kraju, jak zapewnia nas dyrektor, działa co najmniej 100 targów, na których zamiast mięsa z litewskich masarni i rzeźni są tańsze wyroby mięsne z Polski.

    Nieco bardziej optymistycznie zaistniałą sytuację odbiera Algis Baravykas, dyrektor Stowarzyszenia Hodowców Trzody Chlewnej. Zdaniem dyrektora, branża mięsna podobnie jak cały kraj została boleśnie doświadczona przez kryzys gospodarczy oraz inwazję taniej wieprzowiny z Polski, ale mimo tego sytuacja nie jest zła.

    — Prawdziwy kryzys, my, hodowcy trzody chlewnej, przeżyliśmy w latach 2006-2007, gdy cena zboża i pasz nagle poszła w górę. Tymczasem teraz cena, jaką płacimy za zboża i pasze jest nawet mniejsza niż wówczas, więc i kryzys przeżywamy mniej boleśnie — powiedział „Kurierowi” Baravykas.

    Baravykas pośród podstawowych konkurentów na litewskim rynku spostrzega raczej niemieckich, francuskich, duńskich niż polskich hodowców trzody chlewnej. Tak Duńczycy, którzy od kilku lat na Litwie rozbudowują olbrzymie fermy trzody chlewnej również mają swoją część litewskiego rynku. Tymczasem właśnie fermy systematycznie rozbudowywane przez obcokrajowców budzą coraz większy sprzeciw wśród okolicznych mieszkańców z powodu zanieczyszczeń środowiska. A skutkiem tego jest, że ci ostatni dokładają wszelkich starań, aby powstrzymać ich rozwój.


    W środę pod rządem odbyła się pikieta, której uczestnicy protestowali przeciwko zapewnieniu inwestorom zagranicznym warunków do niekontrolowanej rozbudowy olbrzymich ferm trzody chlewnej. Społecznicy również domagali się od premiera Kubiliusa dymisji Deividasa Matulionisa, przewodniczącego roboczej grupy ds. problemów rozwoju spółek, zajmujących się hodowlą trzody chlewnej oraz drobiu.


    SKILANDIS (KINDZIUK) — TRADYCYJNY WYRÓB UE


    Skilandis — litewska wędlina znana w Polsce jako kindziuk, został zarejestrowany w unijnym rejestrze gwarantowanych tradycyjnych specjalności. Jest to pierwszy litewski produkt uznany za tradycyjny w Unii Europejskiej. Skilandis to jeden z najbardziej znanych przysmaków kuchni litewskiej. Według tradycyjnej receptury jest to wypchany mięsem oczyszczony wieprzowy żołądek. To bardzo twarda i dojrzała wędlina, produkowana na Litwie od wielu lat. Niska zawartość wody w wędlinie powoduje jej wysoką cenę. Kindziuk jest także dostępny w Polsce w handlu detalicznym. Kindziuk metodami gospodarskimi produkowany jest w okolicach Suwałk, Sejn i Puńska.

    Więcej od autora

    Ukraiński żołnierz dla „Kuriera”: „Przyszli mordować nasze dzieci, kobiety i starców. Nie żałuję ich, jestem żołnierzem”

    Anton ma 28 lat, urodził się w Mukaczewie, w obwodzie zakarpackim na Ukrainie. Brał udział w wydarzeniach na Majdanie. Po tym, gdy w 2014 r. wspierani przez Rosję separatyści opanowali część miast w obwodach donieckim i ługańskim, zgłosił się...

    Jesteśmy źli na to piekło, które Rosja urządziła na Ukrainie

    „Kurier Wileński” rozmawia z Andriusem Tapinasem, litewskim dziennikarzem i działaczem społecznym, który ostatnio uruchomił społeczną zbiórkę na zakup dla walczącej z rosyjską napaścią Ukrainy nowoczesnego drona Bayraktar TB2. Skąd się u Pana pojawił pomysł zorganizowania społecznej zbiórki na dużego drona...

    Sławomir Olenkowicz: „Bez wiedzy zdobytej w szkole dobrej pracy nie da się znaleźć nawet na budowie”

    Nauczyciel jest zobowiązany wykonać swoją pracę jak najlepiej, ponieważ najczęściej to właśnie od pedagoga zależy, jaki start w życiu będą mieli jego uczniowie – przekonuje nas Sławomir Olenkowicz, nauczyciel fizyki ze Szkoły Podstawowej im. Czesława Miłosza w rejonie wileńskim...

    Marek Pszczołowski: „Szkoła musi łączyć konserwatyzm i innowacje”

    Zdaniem dyrektora i nauczyciela historii i wychowania fizycznego Gimnazjum w Zujunach Marka Pszczołowskiego współczesna szkoła jako miejsce, gdzie młodzi ludzie uczą się tego, jak poradzić sobie w dużym świecie, musiałaby zachować równowagę pomiędzy konserwatyzmem a zmianami, jakie zachodzą w...