W jaki sposób są zachowywane zabytki historyczne?

153

List do redakcji

W imieniu wielu ludzi mających groby na Cmentarzu Bernardyńskim jesteśmy wdzięczni „Kurierowi” za nagłośnienie (29 grudnia 2009 roku) kolejnego wandalizmu ze strony władz, a mianowicie  dokonania trzeciego pochówku w kolumbariach Bernardyńskich.

Kolumbaria te w 1913 roku staraniem A. Reytanowej, Mankielewicza oraz artysty dramatycznego Frenkiela i literata L. Uziębło zostały uzupełnione i odnowione.
W kolumbariach byli pochowani zasłużeni ludzie dla kultury, działacze społeczni, profesorowie, artyści, kapłani i wielu innych, w tej liczbie wnuczka ks. Wojewody Radziwiłła „Panie kochanku”.

Nastał czas, gdy cmentarz należący do kościoła przeszedł w ręce rządu sowieckiego i wtedy cmentarz stał się obiektem niszczenia. Pamiętamy, że z kolumbariów zostały wyrzucane szczątki pochowanych tam ludzi.

Czym się różni tamtejszy wandalizm od dzisiejszego? Zamiast upamiętnić tabliczkami tych zasłużonych ludzi wyrzuconych z ich „mieszkań”, władze miasta dają pozwolenie na wprowadzanie do nisz nowych „lokatorów” niczym niezasłużonych dla kultury ani dla historii, o których prawie nikt nie wie, kim byli. Być może dlatego, że są innej narodowości niż ich poprzednicy?

Na pisemne zapytanie jednej z niżej podpisanych — kto obecnie może być pochowany w kolumbariach — urzędniczka Departamentu Gospodarki Komunalnej samorządu m. Wilna I. Mikalauskienė poinformowała również pisemnie, że w kolumbariach mogą być pochowani ludzie nauki kultury i znani działacze. Wiemy, że jeden z nich był fotografem, drugi został zastrzelony może podczas jakiejś libacji, trzecia osoba zupełnie nieznana. Nie wiedzą o nich nawet sami Litwini.
Smutne jest to, że Polska na odnowienie tego zabytkowego cmentarza daje niemałe pieniądze, a ludzie mający groby bliskich na tym cmentarzu nie mogą być tu pogrzebani.

Jesienią ubiegłego roku zmarły długoletni organista kościoła Ducha Świętego, a później kościoła w Kalwarii nie mógł być pogrzebany na Cmentarzu Bernardyńskim przy pochowanej tam wcześniej żonie, bo zarządzająca cmentarzem nie podpisała zgody na jego pochówek, więc rodzina zmuszona była pogrzebać go na Cmentarzu Karweliskim. Dotychczas takie postępowanie nie miały miejsca.

Takie przypadki zdarzają się obecnie często m. in. na cmentarzu Św. Piotra i Pawła. Powstaje więc pytanie, czy stare zabytkowe cmentarze w stolicy są przeznaczone dla narodowości litewskiej, a Polacy mający groby na tych cmentarzach zmuszeni są „zasilać” Cmentarz Karweliski?

Na cmentarzach i często w kościołach panuje tendencja niszczenia polskości. Chyba to jest kompleks małego narodu.

Przy odnawianiu grobów na Cmentarzu Bernardyńskim robotnicy wykopują i wyrzucają dekoracyjne krzewy i zasiewają trawę, która niekoszona przerasta i żółknie, porasta chwastami. Przed kilkunastu laty cmentarz świecił czystością. W czas była koszona trawa, czyste, wymiecione a nawet wygracowane alejki a także zadbane groby profesorów. Dzisiaj co kilka lat różne firmy niby w opiekę biorą cmentarze, ale praktycznie nic nie robią za wyjątkiem wywożenia kontenerów, do których śmiecie ludzie wynoszą sami. Nie widać żadnych robotników, nikt nie zamiata ani nie odśnieża dróżek. Gdyby nie pomoc szkół polskich, cmentarze tonęłyby przed Zaduszkami w śmieciach.

Pisząc o Cmentarzu Bernardyńskim warto jest wspomnieć o nie mniej ważnym zabytkowym cmentarzu Św. Piotra i Pawła. Zabytkowa kaplica cmentarna Zawiszów jest w okropnym stanie. Dach się zawalił, a wewnątrz wszystko spalone. W nie lepszym stanie jest kaplica Ogińskich oraz zwalony grobowiec Pogorzelskich, z którego widać trumny przysypane śmieciami. Wiele jest przewróconych pomników, które z czasem są usuwane, a w ich miejscu powstają obce świeże groby niemające żadnego pokrewieństwa z poprzednikami. Czy w taki sposób może być zachowany zabytek historyczny. W roku ubiegłym na każdym kroku widniała informacja, że Wilno jest stolicą kultury europejskiej. Wystarczy przestąpić bramę cmentarną, by przekonać się, o jakiej kulturze jest mowa. Wszak tu leżą ludzie, którzy tę kulturę tworzyli. Ich groby muszą być utrzymywane w takim stanie i porządku, w jakim chcemy aby przeszły do pamięci młodych pokoleń.

Wartość narodu należy mierzyć miarą pamięci o zmarłych. Wymowne są słowa: „Ojczyzna, to ziemia i groby, narody tracąc pamięć, tracą życie”.

R. Paszkiewicz, T. Jachimowicz, O. Rodziewicz, N. Mongin, J. Pietkiewicz, D. Mazurkiewicz, K. Ignatowicz. J. Runowicz