Więcej

    Kardynał Bačkis broni dewastatorów Kaplicy Ostrobramskiej

    Czytaj również...

    Dla wielu wiernych, stare betonowe schody wyżłobione kolanami pątników udających się w modlitwie do Matki Bożej były nieodłączną częścią sanktuarium Fot. Marian Paluszkiewicz

    „To ja decyduję, co ma wartość sakralną” — portal DELFI cytuje słowa arcybiskupa wileńskiego kardynała Audrysa Juozasa Bačkisa, który w ten sposób odreagował na pytanie, co sądzi o zarzutach, że pozwolił na zdewastowanie Kaplicy Ostrobramskiej.

    „Tu nie ma żadnej sprawy. Dla mnie Ostra Brama jest bardzo ważnym miejscem. Ale o tym, co ma wartość sakralną, to ja decyduję. To Kościół powinien o tym decydować. Ale gdy mówi się o schodach, to nie dostrzegam żadnej sakralności”— oświadczył kardynał Bačkis. I dodał: „Bądźmy poważni. Żadnego naruszenia sakralności nie dostrzegam, aczkolwiek takie zarzuty są mi stawiane”.

    Tymczasem, gdy kardynał w poniedziałek stanął w obronie tzw. restauratorów Kaplicy Ostrobramskiej, którzy na zlecenie Kurii Wileńskiej wymienili w kaplicy schody, poręcze oraz posadzkę, tym samym dopuszczając się naruszeń z zakresu restauracji obiektów zabytkowych, wczoraj Departament Ochrony Zabytków (DOZ) ukarał kolejne dwie osoby, które dopuściły do zdewastowania zabytkowości Kaplicy Ostrobramskiej. Kierownik wileńskiego oddziału DOZ, Rimantas Bitinis oraz starsza specjalistka oddziału Lina Černiauskienė otrzymali surowe upomnienie pracownicze. Specjalistom zarzuca się, że po zapoznaniu się z projektem restauracji kaplicy i wobec zawartych tam wielu naruszeń nie mieli oni prawa w ogóle wydać pozwolenie na prowadzenie prac restauratorskich.

    Reklama (dobiera algorytm zewnętrzny na podst. ustawień czytelnika)

    Jak już pisaliśmy, w wyniku tego pozwolenia, faktycznie w kaplicy dokonano zwykłego remontu, jaki często wykonuje się w biurach i instytucjach. Wobec tego DOZ uznał, że przeprowadzone prace naruszyły charakter zabytkowy obiektu. Z kolei dla wielu wiernych, wymiana schodów wyżłobionych kolanami pątników na nowe z podświetleniem, jak z klubów nocnych, nie tylko naruszyła ich zabytkowość, ale też sakralność schodów.

    Tymczasem, w odróżnieniu od wiernych, kardynał Bačkis uważa, że wymieniono tylko „betonowe schody wybudowane w 1932 roku”.

    Jak już pisaliśmy wcześniej, z nieoficjalnych informacji wynika, że plan „rekonstrukcji” Kaplicy Ostrobramskiej, za jakim stanął murem kardynał, zakładał (zakłada?) nie tylko przebudowę schodów, posadzki i drzwi w galerii prowadzącej do Kaplicy Ostrobramskiej, ale też gruntowną przebudowę samej Kaplicy — wyburzenia znajdującego się za świętym obrazem pomieszczeń, gdzie są dziś przechowywane wota oraz cofnięcie obrazu dalej od okna. W ten sposób nie byłoby go widać z ulicy, na której często zbierają się wierni podczas odprawianych nabożeństw.

    Po nagłośnieniu przez „Kurier” sprawy zdewastowania Kaplicy przez budowlańców, domniemane plany przebudowy Kaplicy, przynajmniej na razie, pozostaną w sferze domniemań i pogłosek. Tymczasem na pewno, restauratorzy oraz Kuria będą musieli, na ile to będzie możliwe, odbudować galerie do stanu sprzed jej remontu, czego domaga się Departament Ochrony Zabytków.

    Reklama (dobiera algorytm zewnętrzny na podst. ustawień czytelnika)

    Afisze

    Więcej od autora

    220. rocznica III rozbioru Rzeczypospolitej Obojga Narodów

    Dokładnie 220 lat temu z mapy Europy, w jej samym centrum, zniknął unikalny organizm państwowy, który na parę lat przed jego unicestwieniem zdążył jeszcze wydać na świat pierwszą na kontynencie konstytucję. Na jej podstawie miało powstać współczesne, demokratyczne na...

    Kto zepsuł, a kto naprawi?

    Przysłowie ludowe mówi, że „gdzie diabeł nie może, tam babę pośle”. I tak zazwyczaj w życiu bywa. W polityce też. Po zakończeniu maratonu wyborczego w Polsce nasz minister spraw zagranicznych Linas Linkevičius wybiera się do Warszawy. Będzie szukał kontaktów z...

    Oskubać siebie

    Będący już na finiszu przetarg na bojowe maszyny piechoty został raptem przesunięty, bo Ministerstwo Ochrony Kraju tłumaczy, że otrzymało nowe oferty bardzo atrakcyjne cenowo i merytorycznie. Do przetargu dołączyli Amerykanie i Polacy. Okazało się, co prawda, że ani jedni,...

    Odżywa widmo atomowej elektrowni

    Niektórzy politycy z ugrupowań rządzących, ale też część z partii opozycyjnych, odgrzewają ideę budowy nowej elektrowni atomowej. Jej projekt, uzgodniony wcześniej z tzw. inwestorem strategicznych — koncernem Hitachi — został zamrożony po referendum 2012 roku. Prawie 65 proc. uczestniczących w...