Zatrocze odzyskuje swój dawny urok

316
Odtworzona niebawem dawna Ordynacja Tyszkiewiczów stanie się miejscem spotkań świata kultury Fot. Marian Paluszkiewicz

Zwiedzający Trocki Park Narodowo-Historyczny turyści krajowi i zagraniczni niebawem będą mogli podziwiać rezydencję Ordynacji Tyszkiewiczów w jej blasku, w jakim Ordynację zapamiętały chociażby kuzynki znanego rodu. W swoich pamiętnikach, pałac Tyszkiewiczów w Zatroczu opisywały, jako lśniący bielą i złotem, zaś otaczający pałac park z 20 stawami stanowił wówczas jeden z najbogatszych ekosystemów przyrodniczych na Litwie.

— Dziś nie możemy wchodzić na teren parku, bo trwają tam prace budowlane — mówi nam Gintaras Abaravičius, dyrektor Trockiego Parku Narodowo-Historycznego. Ale żeby zaświadczyć i utrwalić zachodzące tu zmiany nie możemy trzymać się tej zasady, toteż przeciskamy się przez nieszczelne ogrodzenie, kilka zdjęć i wracamy pod pałac. Ten jest otwarty dla zwiedzających, mimo że w środku również trwają jeszcze prace restauratorskie. Jednak, zarówno w salach odnowionych, jak i tych już nielicznych przed odnową, zwiedzający mogą obejrzeć wernisaż prac znanych litewskich malarzy.

Zdaniem restauratorki Anny Tomkowskiej z Polski, podstawowe trudności restauratorów czekały na początku prac, kiedy nie było nawet wiadomo, od czego zacząć prace Fot. Marian Paluszkiewicz

Rekonstrukcja byłej Ordynacji Tyszkiewiczów, która trwa faktycznie już od kilku lat, od kilku miesięcy nabrał niebywałego tempa. Dowodem na to są wysokie ogrodzenia, snujący za nimi robotnicy, pracujące w parku kompleksu pałacowego ciężkie maszyny budowlane, zaś w samym pałacu delikatne ręce restauratorów kończą przywracanie dawnego jego blasku. Prace na zewnątrz mają być zakończone już na początku przyszłego roku, zaś restauracja kilku ostatnich pokoi pałacu zakończy się znacznie później. Jak tłumaczą nam pracujący tu restauratorzy, również z Polski, odtworzenie oryginalnego wnętrza pałacu jest samo w sobie rzeczą skomplikowaną, a w tym pałacu jeszcze bardziej, ze względu na ubytki w dokumentacji oraz na fatalny stan zabytku sprzed rekonstrukcji.

— Pracujemy tu od niedawna i dziś już nie ma większych kłopotów. Tymczasem przed dwoma laty, kiedy nasi koledzy przyjechali tu po raz pierwszy, to faktycznie nie wiedzieli, od czego zacząć, więc musieli zaczynać od początku — mówi Anna Tomkowska, restauratorka z Warszawy. Z koleżanką z tej samej branży — Katarzyną Braun pracują w Zatroczu od kilku miesięcy. Wspomagają litewskich kolegów.

Odtworzeniem pałacowo–parkowego kompleksu zajęła się spółka „Senovė” specjalizująca się w renowacji zabytków Fot. Marian Paluszkiewicz

— Jest to niesamowicie skomplikowana praca, gdyż nie tylko restaurujemy zachowane elementy wnętrza, lecz także odtwarzamy według oryginalnej technologii zniszczone jego elementy — wyjaśnia nam restauratorka Rūta Glinskytė – Kavaliauskienė, która kieruje pracami litewsko-polskiej ekipy.

Większość pałacu dziś jest już odrestaurowana (część parteru oraz całe piętro, poddasze i piwnica). Przestronne sale piętra oraz nieco skromniejsze pomieszczenia poddasza i piwnicy służą jako sale wystawowe. Do odnowienia pozostaje jeszcze kilka komnat na parterze, między innymi, gabinet hrabiego oraz jego kamerdynera, palarnia, salon gobelinowy oraz buduar pani domu. To właśnie tu jeszcze można zobaczyć, z jakim wezwaniem zmagają się restauratorzy przy odtwarzaniu wnętrz pałacu i porównać z końcowym efektem prac specjalistów w salach na piętrze lub w części parteru, między innymi, w sali jadalnej. Kolorowe, z przewagą szarości (efekt pracy sowieckich restauratorów) ściany (prawdziwe Bizancjum) restaurowanych pomieszczeniach wyraźnie nie pasują do lśniących bielą już odrestaurowanych sal i pokoi zdobionych wytwornymi kryształowymi żyrandolami. Wbrew pamiętnikom kuzynek Tyszkiewiczów nie zobaczymy tu elementów złotnictwa.

Zespół pałacowo - parkowy w Zatroczu odzyska dawną świetność już w przyszłym roku Fot. Marian Paluszkiewicz

— Zbadaliśmy wszystkie materiały i nie znaleźliśmy potwierdzenia, że pokoje były zdobione złotem. Nie znaleźliśmy również pozostałości płatków złota pod odkrywkami. Stąd postanowienie, że wnętrze pomieszczeń były utrzymane w tonacji białej. Co zaś dotyczy wspomnień kuzynek, to być może bogaty wystrój wnętrz i wytworne meble powodowały efekt biało-złotego wyglądu pomieszczeń, który był potęgowany przez odbicia w lustrach, w które pałac był bogato wyposażony — mówią nam restauratorzy.

Głównym ich zadaniem jest dotarcie właśnie do tej pierwszej warstwy oryginału, lecz najważniejszą i chyba najbardziej skomplikowaną pracą jest odtworzenie brakujących elementów z oryginalną technologią.

— Restauratorzy sowieccy pracowali w dosyć specyficzny sposób, bo brakujące elementy odtwarzali szablonowo na stole, a następnie naklejali je w na ściany. Stąd też wyraźnie widoczna różnica między delikatnymi liniami oryginałów a grubymi i niewyraźnymi liniami naklejanych elementów. Sowieccy restauratorzy nie wahali się też wykorzystywać w swoich pracach beton, co jest absolutnie niedopuszczalne. Musimy więc te wszystkie elementy odkuć i usunąć oraz odtworzyć wygląd ścian i sufitów zgodnie z oryginałem i na podstawie oryginalnej technologii, jaką stosowali sztukatorzy Tyszkiewiczów — wyjaśnia nam Anna Tomkowska.

Przy odtwarzaniu wnętrza pałacu już od ponad dwóch lat pracuje litewsko - polski zespół restauratorów Fot. Marian Paluszkiewicz

— Musieliśmy też zająć się odbudową pomieszczeń, gdyż za czasów sowieckich pomieszczenia były dzielone i przebudowywane. Usunęliśmy te niewłaściwe ściany. Odtwarzamy też oryginalną instalację elektryczną, gdyż za sowietów oświetlenia wieszano tam, gdzie się podobało restauratorom — mówi Rūta Glinskytė – Kavaliauskienė. Kierowniczka restauratorów przyznaje, że nie tylko takie „wynalazki” kolegów z poprzedniej epoki utrudniają prace, lecz także braki w dokumentacji z prowadzonych tu prac restauratorskich w okresie powojennym. Tylko część z tych materiałów udało się odzyskać, między innymi, część dokumentacji dyrektor Gintaras Abaravičius przed laty znalazł w kontenerze na śmieci. Dlatego, jak zaznacza Anna Tomkowska, każde źródło jest ważne przy odtwarzaniu wnętrza pałacu.

— Chociażby ta ściana między palarnią i buduarem. Nie powinno jej tu być. Ale nie wiemy, kiedy ona powstała. Czy w wyniku prac remontowych prowadzonych przez Tyszkiewiczów, czy też później w okresie sowieckim. Prawdopodobnie było w tym miejscu lustro weneckie, co wyraźnie widać na jednym ze zdjęć zrobionym w buduarze. Na zdjęciu przez lustro widoczny jest żyrandol oraz część ściany palarni. Teraz mamy tu ścianę z czerwonej cegły. Tymczasem wiemy, że Tyszkiewiczowie używali żółtej cegły z własnych zakładów, więc możemy sądzić, że ściana powstała nie za czasów ordynacji, lecz w okresie późniejszym. Zostanie więc ona raczej usunięta, a na jej miejsce powróci lustro — mówi nam Anna Tomkowska.

W odtworzonych salach pałacu w Zatroczu odbywają się już wernisaże litewskich i zagranicznych artystów Fot. Marian Paluszkiewicz

Restauratorzy, zarówno polscy, jak i litewscy mogą godzinami opowiadać o swojej pracy, która raczej jest ich pasją życia niż robotą. Jeśli już, to robotą wymagającą wiele wysiłku i oddania, ale nie koniecznie zawsze dobrze płatną. Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, spółka, która prowadzi prace renowacyjne, nie zawsze restauratorów traktuje jak swoich dyrektorów, z którymi raczej rozlicza się w porę, a nie tak, jak w przypadku restauratorów, przy okazji.

Mimo tych i innych niedociągnięć, kierownictwo Trockiego Parku Narodowo-Historycznego oczekuje, że prace remontowe i restauratorskie zarówno w parku, jak i w samym pałacu zostaną skończone na czas. A do zrobienia jest jeszcze sporo. Bo oprócz odtworzenia parku wodnego wokół pałacu, zostanie też odbudowanych kilka parterów wokół pałacu oraz dwie altanki na nadbrzeżu, po których dziś nie ma śladu.

Po pracach sowieckich restauratorów wnętrze pałacu kolorystycznie bardziej przypominało wystój dworów bizantyjskich niż pałac wizji jego polskiego architekta J. Hussa Fot. Marian Paluszkiewicz

— Stały one w tym miejscu, które dziś znaczą postawione wazy na nadbrzeżu. Niewątpliwie zostaną one odbudowane. Niestety, nie możemy odtworzyć w całości park wodny, bo z 20 stawów, które tu były za czasów Tyszkiewiczów, zostanie odtworzonych tylko kilka. Resztę z powodu spadku poziomu wody w jeziorze po prostu nie da się odtworzyć, gdyż wszystkie stawy były połączone z jeziorem — wyjaśnia nam Leona Jančiauskienė, kierowniczka Centrum Informacji kompleksu pałacowego w Zatroczu. Informuje też, że jest to już drugi etap rekonstrukcji kompleksu pałacowo-parkowego. Zakłada on między innymi rekonstrukcję parku, odbudowę parterów i rekonstrukcję tarasu nadbrzeżnego oraz odbudowę stajni, w której będzie mieściła się sala konferencyjno-koncertowa. Po rekonstrukcji cały zespół będzie również służył, jako ośrodek kultury, gdzie będą organizowane wernisaże, konferencje i koncerty.