Spotkanie odbyło się 2 czerwca w Samorządzie Miasta Wilna. Omówiono kwestie dotyczące przede wszystkim wspierania oświaty w języku polskim, promocji polskiej kultury, wzmocnienia działalności polskich organizacji, a także zwiększenia finansowania inicjatyw społecznych oraz współpracy ze stołecznym samorządem. Po spotkaniu jego uczestnicy podzielili się swymi wrażeniami z „Kurierem Wileńskim”.
— Cieszyny się, że spotkania z merem stały się regularne i odbywają się raz do roku. Jest to doskonała okazja do nagłośnienia aktualnych tematów nurtujących społeczność polską — stwierdził Artur Ludkowski, dyrektor Domu Kultury Polskiej w Wilnie.

Aktualne problemy w systemie oświaty
Krystyna Dzierżyńska, prezes Stowarzyszenia Nauczycieli Szkół Polskich na Litwie „Macierz Szkolna”, zwróciła uwagę mera na aktualne problemy, między innymi na trudności związane z rejestrami przedszkolaków.
— Problem dotyczy głównie pojedynczych polskich grup w litewskich przedszkolach. Gdy rodzice próbowali zarejestrować dzieci, okazało się, że system rejestracji do grupy z polskim językiem nauczania nie działał. Pisząc liczne pisma, rodzice sygnalizowali trudności i prosili, aby ten proces był uporządkowany. Mer wyjaśnił, że były to usterki techniczne. Czekamy więc, jaki będzie finał tego wszystkiego. W sierpniu będziemy wiedzieli, czy usterki techniczne nie będą przeszkodą i nie wszystkie dzieci trafią do polskich grup. Jeśli chodzi o szkolnictwo, chcemy, aby polskie szkoły były tradycyjnie szkołami z pełnym nauczaniem wszystkich przedmiotów w języku ojczystym wraz z nauczaniem na bardzo dobrym poziomie języka litewskiego. Uważamy również, że nie powinno się wprowadzać w nich dodatkowych pionów litewskich. Doceniamy dobry poziom szkół litewskich i podkreślamy, że rodzice mają prawo wyboru. Jeżeli ktoś uważa, że jego dziecku będzie lepiej w szkole litewskiej, może podjąć taką decyzję. Z kolei w przypadku dzieci uczęszczających do szkół z polskim językiem nauczania nie uważamy, że wprowadzenie dodatkowego pionu, w którym wszystkie przedmioty byłyby nauczane w języku litewskim, przyczyni się do poszerzenia ich wiedzy. Mam nadzieję, że nasz głos i argumenty zostaną usłyszane — komentuje spotkanie Krystyna Dzierżyńska w rozmowie z „Kurierem Wileńskim”.
W kontekście oświaty pojawiły się też nowe kwestie. W związku z niedawnymi alarmami wywołanymi przez drony przelatujące nad Litwą poruszono temat schronów w szkołach. Ostatnie wydarzenia pokazały, że miasto, a także placówki edukacyjne nie są odpowiednio przygotowane do działania w sytuacjach kryzysowych. Mer przytoczył przykład jednej ze szkół, w której podczas alarmu wyprowadzono dzieci na boisko.
— Działając w pośpiechu i pod presją sytuacji, administracja szkoły zastosowała procedury przewidziane na wypadek pożaru, które w tym przypadku okazały się nieadekwatne — stwierdził Valdas Benkunskas.

Scena na Pohulance
Omawiane kwestie w sektorze kultury dotyczyły przede wszystkim polskich teatrów w Wilnie. Lila Kiejzik poruszyła m.in. problem trudności z wynajmem sceny w Wileńskim Teatrze Starym, mieszczącym się w budynku dawnego teatru na Pohulance.
— Nawet za stosunkowo wysoką opłatą nie zawsze możemy korzystać ze sceny w terminach, które najbardziej nam odpowiadają. Ponadto budynek teatru od dawna wymaga gruntownego remontu — zauważyła Lila Kiejzik, kierowniczka i reżyserka Polskiego Teatru „Studio” w Wilnie.
Mer zaznaczył, że teatr na Pohulance znajduje się obecnie w gestii resortu kultury, dlatego możliwości samorządu w zakresie podejmowania decyzji dotyczących tej placówki są ograniczone.

Dodatkowe punkty dla harcerzy
Agata Stankiewicz, przewodnicząca Związku Harcerstwa Polskiego na Litwie, poruszyła temat aktualny dla członków tej organizacji.
— Przedstawiłam merowi naszą inicjatywę dotyczącą systemu punktów przy rekrutacji na studia. Zakłada ona, że harcerze mogliby też otrzymywać dodatkowe punkty za udział w wolontariacie. Uważamy, że byłoby słuszne, aby również aktywność w organizacjach harcerskich, które w praktyce opierają się głównie na wolontariacie, była uwzględniana i wyróżniana dodatkowymi punktami w procesie przyjmowania na wyższe uczelnie — zaznacza pwd. Agata Stankiewicz w rozmowie z „Kurierem Wileńskim”.

Zmniejszone finansowanie projektów kulturalnych
Walenty Wojniłło, prezes Zrzeszenia „Media Polskie na Litwie”, poruszył m.in. kwestię zmniejszonego finansowania projektów kulturalnych mniejszości narodowych.
— W tym roku poruszyłem temat zmniejszającego się finansowania dla mniejszości narodowych w ramach programu wspierania kultury. Z jednej strony, pozytywne jest to, że środki nadal są kierowane do mniejszości narodowych, a ogólna pula pieniędzy przeznaczana przez stołeczny samorząd na kulturę wzrasta. Z drugiej jednak strony, odsetek tych środków trafiających na projekty mniejszości narodowych w ostatnich latach wyraźnie się zmniejszył. Część zespołów i mniejszych organizacji, które wcześniej ubiegały się o niewielkie dotacje, otrzymywała wsparcie z samorządu. Obecnie sytuacja zmieniła się w ten sposób, że samorząd coraz bardziej koncentruje się na finansowaniu dużych projektów. Rozumiem, że z punktu widzenia promocji miasta i jego wizerunku może to być bardziej opłacalne. Trzeba jednak pamiętać, że nasza społeczność żyje również dzięki mniejszym organizacjom, które często potrzebują niewielkich środków i organizują wydarzenia o skromniejszej skali. Choć nie są to imprezy rozsławiające Wilno na cały świat, pozostają one bardzo ważne dla Polaków w Wilnie i naszych organizacji, dlatego zasygnalizowałem, że warto zastanowić się nad zasadami organizacji konkursów oraz sposobem rozdziału środków. Z naszego punktu widzenia obecny kierunek zmian nie jest korzystny — tłumaczy sytuację Walenty Wojniłło.
Dziennikarz zauważył, że duże znaczenie ma organizowanie cyklicznych spotkań, podczas których Polacy z Wilna mogą spotkać się z merem, opowiedzieć mu o swoich problemach, przedstawić prośby i zwrócić uwagę na sprawy ważne i aktualne.








