Rada Europy w obronie polskiej oświaty na Litwie

Polska na forum Rady Europy wystąpiła w obronie oświaty polskiej mniejszości na Litwie. Strona litewska uznała to za wrogi wobec niej krok i odgraża się „opowiedzieć Europie całą prawdę o wyjątkowo dobrej sytuacji Polaków na Litwie”. Litewscy politycy nie wykluczają też, że polska inicjatywa na forum RE może popsuć relacje polsko-litewskie.

— Jeśli i dalej na forum europejskim będą rozpowszechniane pogłoski o rzekomej dyskryminacji Polaków na Litwie, szczególnie w dziedzinie oświaty, to Litwa będzie musiała otwarcie pokazać całej Europie, że w naszym kraju prawa mniejszości narodowych, a szczególnie polskiej mniejszości, są przestrzegane na najwyższym poziomie. Państwo litewskie otacza szczególną opieką szkolnictwo polskie. W jakim jeszcze kraju poza Polską naukę w języku polskim można pobierać na poziomie szkół początkowej, podstawowej i średniej? — oświadczył członek parlamentarnego komitetu ds. Oświaty, Nauki i Kultury, poseł Julius Dautartas, z rządzącej partii konserwatystów Związek Ojczyzny – Chrześcijańscy Demokraci.

Girl in a jacket

Była to jego reakcja na przygotowany przez przewodniczącego polskiej delegacji na Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy posła Dariusza Lipińskiego projekt rezolucji w sprawie równego dostępu do oświaty w szkołach mniejszości narodowych na Litwie. Poseł Lipiński zwraca w projekcie uwagę na to, że polityka władz litewskich jest sprzeczna z art. 8, 9 i 14 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka oraz postanowieniami Polsko-Litewskiego Traktatu o Przyjaźni i Dobrosąsiedzkiej Współpracy.

— Wystąpiłem na forum europejskim w obronie polskich placówek oświatowych na Litwie, ponieważ litewski parlament finalizuje prace nad nową ustawą oświatową zagrażającą istnieniu szkół mniejszości narodowych. W placówkach tych część przedmiotów ma być wykładana po litewsku. Ogranicza to możliwości oświaty w języku polskim — tłumaczy w rozmowie z „Kurierem” europoseł Dariusz Lipiński i stanowczo odpiera zarzuty litewskiego kolegi.

— Mogę w pewnym sensie zgodzić się z szanownym panem posłem Dautartasem, że sytuacja polskiej oświaty na Litwie nie jest najgorsza. Problem jednak polega na tym, że strona litewska dąży do pogorszenia tej sytuacji, więc przeciwko temu jest skierowany projekt rezolucji. Na pewno nie jest on też przeciwko państwu litewskiemu. Chcę wyraźnie zaznaczyć, że nasz wniosek do Rady Europy jest skierowany przeciwko konkretnej inicjatywie ustawodawczej, jakiej podjął się litewski parlament i wyłącznie w tej kategorii należy go traktować — powiedział nam poseł Dariusz Lipiński.

Projekt rezolucji zawiera zaniepokojenie planami zmian litewskiego ustawodawstwa oraz apel o wycofanie się z wprowadzenia proponowanych zmian legislacyjnych. Jego sygnatariusze mają jednak nadzieję, że litewski parlament zrezygnuje z ograniczeń wobec oświaty mniejszości narodowych i Rada Europy nie będzie musiała przyjmować rezolucji.

— Bardzo na to liczę, bo nie ma powodu, żeby strona litewska uparcie dążyła do tych zmian w oświacie. Jest to bowiem zły pomysł, który niczego nie rozwiązuje i negatywnie wpływa na relacje polsko-litewskie, które na ogół są na dobrym poziomie — mówi poseł Lipiński. Zaznacza też, że Rada Europy jest bardzo uczulona w kwestii przestrzegania praw mniejszości narodowych i nie tylko na Litwie. Dlatego, zdaniem inicjatora projektu rezolucji, pod wnioskiem do Rady Europy w sprawie sytuacji na Litwie podpisało się wielu posłów z różnych opcji politycznych i z różnych krajów, oprócz Polski, głównie z Niemiec, Hiszpanii, W. Brytanii, Włoch i Szwecji.

— Tu nie chodzi o Litwę, bo gdyby rezolucja dotyczyła łamania praw mniejszości w jakimkolwiek innym kraju, to również wielu posłów poparłoby taką rezolucję, gdyż Rada Europy jest, między innymi, właśnie od tego, żeby bronić praw mniejszości — wyjaśnia poseł Lipiński.

Autor rezolucji odrzuca też argument posła Dautartasa, który twierdzi, że Polacy w żadnym innym kraju nie mają tak dobrych warunków, jak na Litwie. Zdaniem Lipińskiego, to polska mniejszość przede wszystkim powinna oceniać swoją sytuację, a nie ktoś inny.

— A te oceny, które słyszymy, niestety, są nie najlepsze — mówi poseł.

Inicjatywę posła Lipińskiego popierają na Litwie przedstawiciele polskiej mniejszości narodowej. Ich zdaniem, nie ma innej drogi, jak tylko wspólnym wysiłkiem Polaków na Litwie i z Macierzy walczyć o przestrzeganie przez władze litewskie praw mniejszości narodowych.

— To bardzo ważna inicjatywa polskiego posła. Musimy uświadamiać polityków europejskich, że w jednym z państw członkowskich systematycznie są łamane prawa mniejszości narodowych, ogranicza się możliwość do pobierania nauki w języku ojczystym. Tylko wspólnym wysiłkiem możemy obronić polskie szkolnictwo na Litwie, które ma priorytetowe znaczenie w zachowaniu świadomości narodowej litewskich Polaków. Tu na Litwie również walczymy o nasze szkoły, jednak naszego wysiłku może nie wystarczyć — wyjaśnia poseł Akcji Wyborczej Polaków na Litwie Jarosław Narkiewicz, członek parlamentarnego komitetu ds. Oświaty, Nauki i Kultury.