Więcej

    Mer Wilna do dymisji

    Czytaj również...

    Czy mer Wilna, konserwatysta Vilius Navickas, powinien bać się o swój stołek? Fot. Marian Paluszkiewicz
    Czy mer Wilna, konserwatysta Vilius Navickas, powinien bać się o swój stołek? Fot. Marian Paluszkiewicz

    Nawet partia konserwatystów ma dosyć swego partyjnego kolegi Viliusa Navickasa na stanowisku mera Wilna.

    Wileńscy konserwatyści polecili komitetowi partyjnemu usunąć z partii mera Wilna Viliusa Navickasa, z kolei samemu merowi zaproponowano dobrowolnie ustąpić ze stanowiska. Zdaniem radnych AWPL jest to zwykła rozgrywka przedwyborcza konserwatystów.

    Inicjatorem usunięcia Navickasa ze stanowiska był poseł na Sejm RL Kęstutis Masiulis. Na daną propozycję głosowało 19 członków rady partii, 2 było przeciw i jeden się powstrzymał. Głosowanie było tajne.

    Navickas jest już kolejnym merem, któremu Masiulis zaproponował opuścić stanowisko mera: był on także inicjatorem usunięcia z urzędu mera Artūrasa Zuokasa. Masiulis twierdzi, iż odczuwa moralne prawo do propozycji usunięcia Navickasa z listy kandydatów do rady samorządu, ponieważ wcześniej sam poseł na Sejm zaproponował wciągnąć Navickasa na tę listę.

    Skandaliczna historia miała początek w ubiegłym tygodniu z powodu nagranej rozmowy między Navickasem i kontrolerem samorządu Wilna Šarūnasem Skučasem, gdzie mer „pouczał” kontrolera, jak ma kierować badania, by były wygodne dla koalicji rządzącej i czynił to w sposób zbyt agresywny dla osoby publicznej.

    Sam mer natomiast nie przyjmuje oskarżeń i usprawiedliwia się tym, że zbyt bardzo ufał Skučasowi, dlatego pozwolił sobie tak nieostrożnie z nim rozmawiać. Jak ma być oceniane zachowanie Navickasa, postanowi komitet partyjny.

    Tymczasem kontroler samorządu przyznał się „Kurierowi”, że już nie po raz pierwszy odczuwa nacisk mera. „Osoba zajmująca tak wysokie stanowisko powinna także odpowiednio zachowywać się. Sposób, w jaki zachowuje się obecny mer, po prostu przeczy normom etycznym. Ostatnio wszystkie spotkania z Navickasem kończyły się groźbami. Najgorsze jest to, że pogróżki adresowane były nie tylko do mnie, lecz także dotyczyły mojej rodziny” — stwierdził Skučas.

    Natomiast radny miasta Wilna z ramienia Akcji Wyborczej Polaków na LItwie Jarosław Kamiński w rozmowie z „Kurierem” powiedział – „moim zdaniem, cała ta huczna sprawa jest zwykłą rozgrywką wyborców, wyreżyserowaną przez konserwatystów. Zbliżają się wybory, więc trzeba pokazać, jak pilnują porządku: ktoś ma być pokrzywdzony, a ktoś winny. Navickas jest członkiem partii konserwatystów, więc cała partia powinna wziąć odpowiedzialność za skandaliczne działania swego członka”.

    Afisze

    Więcej od autora

    Krótka historia praktycznego orzechołoma

    Gdy słyszy się kombinację słów „dziadek do orzechów”, natychmiast nasuwają się skojarzenia ze wzruszającą baśnią E.T.A. Hoffmanna, z niezrównaną muzyką baletową Piotra Czajkowskiego i z Bożym Narodzeniem. Drewniany dziadek jest jednak znacznie starszy niż bajka o nim. Drewniany zgniatacz orzechów,...

    Wilno dostarczy rozrywki także tej zimy

    Bożonarodzeniowe imprezy, lodowisko, festiwale teatralne i filmowe, międzynarodowe targi książki – to tylko kilka powodów, by nawet zimą nie nudzić się w Wilnie. Wilno ubiera się właśnie w swoją najpiękniejszą szatę, by na ponad miesiąc zanurzyć swoich mieszkańców i gości...

    Umowa podpisana, ale strajk nauczycieli nadal realny

    2 grudnia, po strajku ostrzegawczym pedagogów, podpisana została zrewidowana umowa zespołowa pracowników oświaty i nauki. Dokument podpisał premier Saulius Skvernelis, minister oświaty, nauki i sportu Algirdas Monkevičius oraz liderzy czterech związków zawodowych ze sfery oświaty. Część oświatowców krytykuje jednak...

    Prosty krok, by śmieci zyskały nowe życie

    Konieczność segregacji odpadów nigdy wcześniej nie była tak ważna jak dziś. Śmieci każdy, lecz nie każdy odpowiedzialnie zarządza produkowanymi przez siebie odpadami. Warto więc sobie uświadomić, jak to robić właściwie. Nigdy wcześniej produkowanie i nabywanie rzeczy nie było tak łatwe...