Więcej

    Klasy w polskich szkołach były puste

    Czytaj również...

    Świątecznie upiększone szkoły, wyremontowane klasy, w których jeszcze odczuwa się zapach świeżo pomalowanych ścian i… puste ławki, w których powinni siedzieć uczniowie.

    Tak w południe, 2 września, wyglądało kilkadziesiąt polskich szkół na Litwie, w których został ogłoszony strajk protestacyjny.

    W piątek polska szkolna młodzież poświęciła pierwszy dzień nauki dla obrony swych praw do kształcenia się w języku ojczystym.

    Przy Pałacu Prezydenta w Wilnie uczniowie wraz z rodzicami oraz niedawni absolwenci szkół, zebrali się na wiec zainicjowany przez Forum Rodziców Szkół Polskich na Litwie i popierany przez polskie organizacje.

    W tym czasie, gdy tłum głośno protestował przeciwko dyskryminacyjnej Ustawie o Oświacie, budynki polskich szkół były pogrążone w ciszy, gdyż na lekcje przyszła tylko nieznaczna część uczniów.

    ― Na lekcjach są obecni wszyscy uczniowie klas początkowych. Uczniowie zaś klas starszych, poczynając chyba od dziewiątych, do szkoły dzisiaj nie przyszli ― powiedział „Kurierowi” Czesław Dawidowicz, dyrektor Gimnazjum im. Adama Mickiewicza w Wilnie. ― Sądzę, że normalny szkolny rok rozpocznie się od poniedziałku, gdy uczniowie wrócą do placówki.

    Dyrektor „Mickiewiczówki” stwierdził też, że protest z powodu dyskryminacyjnej ustawy w pewien sposób powinien być wyrażony.

    ― Rodzice wybrali właśnie taki sposób protestowania. Mam nadzieję, że ich głosy zostaną usłyszane. Szkoda jednak, że trzeba było wciągnąć w to dzieci ― powiedział dyrektor.

    Korytarze wileńskiej Szkoły Średniej im. Szymona Konarskiego były jeszcze bardziej puste niż w „Mickiewiczówce”.

    ― Dzisiaj na lekcje przyszło zaledwie 8 proc. uczniów ― powiedziała Teresa Michajłowicz, dyrektor tej placówki. ― Przyszło kilkudziesięciu uczniów klas 5-6. Pomieszczenia zaś dla klas starszych i początkowych są dzisiaj puste.

    Z kolei zastępca dyrektora Walery Jagliński nie dziwił się, że liczba uczniów w szkołach była tak nieliczna.

    ― Dzieci z młodszych klas jeszcze nie rozumieją, z jakiego powodu ten początek roku szkolnego różni się od poprzednich. Jeżeli rodzice każą pójść do szkoły, to one idą, jeżeli nie ― to nie. Jednak starsi uczniowie rozumieją, że nowa ustawa dotyczy ich bezpośrednio. Dla nich sytuacja jest najbardziej aktualna, więc sami rozumieją, że trzeba protestować. A wyniki tego sposobu walki pokaże czas ― powiedział Walery Jagliński.

    Więcej od autora

    Krótka historia praktycznego orzechołoma

    Gdy słyszy się kombinację słów „dziadek do orzechów”, natychmiast nasuwają się skojarzenia ze wzruszającą baśnią E.T.A. Hoffmanna, z niezrównaną muzyką baletową Piotra Czajkowskiego i z Bożym Narodzeniem. Drewniany dziadek jest jednak znacznie starszy niż bajka o nim. Drewniany zgniatacz orzechów,...

    Wilno dostarczy rozrywki także tej zimy

    Bożonarodzeniowe imprezy, lodowisko, festiwale teatralne i filmowe, międzynarodowe targi książki – to tylko kilka powodów, by nawet zimą nie nudzić się w Wilnie. Wilno ubiera się właśnie w swoją najpiękniejszą szatę, by na ponad miesiąc zanurzyć swoich mieszkańców i gości...

    Umowa podpisana, ale strajk nauczycieli nadal realny

    2 grudnia, po strajku ostrzegawczym pedagogów, podpisana została zrewidowana umowa zespołowa pracowników oświaty i nauki. Dokument podpisał premier Saulius Skvernelis, minister oświaty, nauki i sportu Algirdas Monkevičius oraz liderzy czterech związków zawodowych ze sfery oświaty. Część oświatowców krytykuje jednak...

    Prosty krok, by śmieci zyskały nowe życie

    Konieczność segregacji odpadów nigdy wcześniej nie była tak ważna jak dziś. Śmieci każdy, lecz nie każdy odpowiedzialnie zarządza produkowanymi przez siebie odpadami. Warto więc sobie uświadomić, jak to robić właściwie. Nigdy wcześniej produkowanie i nabywanie rzeczy nie było tak łatwe...