Start po Wileńskiej Filii UwB: Regina Klukowska

244
Po otrzymaniu dyplomu magistra myślała, że odetchnie z ulgą, jednak usłyszała o możliwości studiowania w języku polskim Fot. archiwum

„Nauka w Wileńskiej Filii dała mi pracę i możliwości doskonalenia zawodowego. Stała się częścią bagażu, bez którego nie mogłabym tak pomyślnie startować” — tajemniczo wyjaśnia nam Regina Klukowska, ambitna i wciąż żądna wiedzy absolwentka, a obecnie wykładowczyni Wydziału Ekonomiczno-Informatycznego Filii w Wilnie Uniwersytetu w Białymstoku.

Właśnie nienasycona żądza wiedzy, odpowiedni ludzie na drodze życia, jak też zwykły przypadek — wszystko to sprawiło, że przed pięcioma laty Regina Klukowska przekroczyła próg polskiej uczelni w Wilnie.

— Będąc uczennicą marzyłam o studiach medycznych, chciałam też studiować w Polsce, tak jak mój starszy brat, który został lekarzem. Na medycynę do Kowna dostałam się, jednak to były studia płatne. Nie chciałam i nie mogłam narażać kieszeni rodziców na tak wysokie wydatki. A więc zdecydowałam się na bezpłatną naukę na Uniwersytecie Pedagogicznym w Wilnie i dzisiaj z pewnością mogę stwierdzić, że był to dobry wybór – uśmiechając się wyjaśnia Regina.

Po ukończeniu czteroletniego licencjatu z matematyki i otrzymaniu specjalizacji nauczycielskiej Regina rozpoczęła pracę w Gimnazjum im. Konstantego Parczewskiego w Niemenczynie, w placówce, w której sama będąc dzieckiem uczyła się liczyć i układać zdania. Lekcje matematyki, kółko informatyczne, klasa wychowawcza, rozpoczęte studia magisterskie, a do tego schola, którą prowadziła przy kościele pw. św. Michała Archanioła, potrzebowały wiele czasu. Czasami po długim dniu pracy wydawało się, że doba ma nie 24, a 48 godzin.

— Jak się chce i musisz, czas znajdziesz – stanowczo wyjaśnia rozmówczyni.

A jeżeli jeszcze się kocha to, co się robi, czas zawsze się znajduje, nawet, gdy nie ma już nawet ani jednej chwili. Będąc dzieckiem Regina odnalazła i pokochała taniec. Tańczyła w dziecięcym zespole pieśni i tańca „Jutrzenka”, później „wyrosła” do reprezentacyjnego zespołu pieśni i tańca „Wileńszczyzna”. Po skończeniu nauki wtedy jeszcze w Niemenczyńskiej Szkole Średniej nr. 1 Regina z tańcem się nie rozstała. Mało tego, pracując w gimnazjum z Germanem Komarowskim założyli kółko taneczne, które stało się początkiem zespołu dziecięcego „Perła”.

— Mój dzień zaczynał się od lekcji w szkole, później biegłam do swoich wychowanków, jeszcze kółka i późnym popołudniem śpieszyłam na zajęcia do Uniwersytetu Pedagogicznego w Wilnie. Tym razem były to już magisterskie studia z informatyki – opowiada Regina.

Po otrzymaniu dyplomu magistra myślała, że odetchnie z ulgą, jednak usłyszała o możliwości studiowania w języku polskim, z którego „grzechem byłoby nie skorzystać”, a do tego, przecież kiedyś marzyła o studiach na polskiej uczelni.

— Złożyłam odpowiednie dokumenty, ale byłam tak zabiegana, że przegapiłam nawet początek roku akademickiego, dla nauki brakowało czasu, więc postanowiłam zrezygnować ze studiów. Dwukrotnie szłam odebrać dokumenty, ale coś stawało na mej drodze. Kiedy po raz trzeci udało mi się znaleźć czas i pojechałam na uczelnię, spotkałam panią dziekan. Był to koniec listopada, a więc nauka już się rozpoczęła, zbliżały się nawet pierwsze zaliczenia. Po rozmowie z nią, postanowiłam nie zabierać dokumentów, a tylko zabrać się do nauki ekonomii. Pierwsze zaliczenia miałam już za dwa tygodnie! – wspomina.

Na drugim roku studiów w Filii zabrakło osoby do prowadzenia ćwiczeń dla informatyków, a więc zaproponowano Reginie spróbować. Ambitna, otwarta na nowe wyzwania młoda nauczycielka, a do tego pani magister, się zgodziła. Była to jedna z najtrudniejszych jej decyzji, przecież musiała zostawić szkołę i ludzi, których w ciągu czterech lat pracy polubiła. Pożegnania zawsze są bolesne, a szczególnie kiedy się żegna część siebie…

— Przecież rosłam wraz ze swoimi wychowankami. Smuciłam się z ich małych i dużych niepowodzeń, wprowadzaliśmy nowe tradycje i cieszyliśmy się z każdej razem przeżytej chwili. Musiałam wyjść ze szkoły, aby wypróbować siebie w podobnej, jednak nieco innej działce. Boleśnie pożegnałam się też z „Perłą”, której osiągnięcia nadal śledzę… — wspominając jak trudno było zdecydować, kiedy serce mówiło jedno, a rozum drugie, opowiada rozmówczyni.

Chociaż strach przed niewiadomą robił swoje, jednak Reginie udało się, mało tego — obecnie, czyli od minionego wtorku (kiedy miała swój pierwszy wykład) nie tylko prowadzi zajęcia praktyczne, ale studentom pierwszego roku ekonomii wykłada technologię informacyjną.

— Czułam się dość dziwnie. Musiałam dla jednych studentów być koleżanką z roku, dla drugich panią wykładowczynią. Dobrze, że nie musiałam swoim wykładać – śmieje się Regina.

Studia licencjackie z ekonomii na Filii Wileńskiej nasza rozmówczyni ukończyła z Honorowym Dyplomem. Czy na tym się zatrzymała? Oczywiście, że nie. Regina rozpoczęła studia doktoranckie na Uniwersytecie w Białymstoku.

— Nauka na polskiej uczelni w Wilnie dała mi pracę i nadal daje dobre perspektywy. Oprócz tego — wiele nowych znajomości zawartych w Polsce, możliwość udziału w międzynarodowych konferencjach i seminariach – kończąc rozmowę i śpiesząc do domu po odebranie kwiatów i życzeń z okazji Dnia Nauczyciela dodała Regina.