Pomnik pamięci mieszkańcom Ziemi Ejszyskiej

203
Pomnik jest hołdem dla pomordowanych i wywiezionych mieszkańców Ziemi Ejszyskiej Fot. archiwum ASRS

20 listopada br. w Ejszyszkach odsłonięto pomnik byłym mieszkańcom Ejszyszek i okolic, którzy w latach 1939-1959 zginęli, zostali wywiezieni lub zmuszeni do opuszczenia ojczystych stron.

Strukturę pomnika stanowi krzyż z tablicami intencyjnymi po bokach oraz epitafium, na które złożyły się słowa kardynała Stefana Wyszyńskiego: „Gdy zanika ludzka pamięć, zaczynają mówić kamienie”. Miejsce ustawienia pomnika nie jest przypadkowe — mniej więcej właśnie z tego skweru ciężarówki wywoziły ejszyszczan tam, skąd już nigdy nie wrócili…

— Mamy dziś wielką uroczystość i wielkie wydarzenie. Odsłaniamy pomnik będący hołdem dla pomordowanych i wywiezionych częstokroć w nieznane mieszkańców Ziemi Ejszyskiej. Nie ma zapewne wśród teraz tu zebranych osoby, która nie czułaby bólu — bólu za tych, którzy nie wrócili do rodzinnych domów i czyje kości na zawsze pozostaną daleko od Ojczyzny. Ten pomnik — wyraz naszego bólu oraz bólu naszych niedalekich przodków, którzy cierpieli duchowo i fizycznie — przeżyli wywózki na Sybir, repatriacje, których spotykała okrutna śmierć z rąk oprawców niemieckich lub sowieckich. Jednak ten pomnik jest też wyrazem wdzięczności za naszą wolność i życie — powiedział mer rejonu solecznickiego Zdzisław Palewicz.

W uroczystości wzięli udział JE Ambasador Rzeczypospolitej Polskiej w Wilnie Janusz Skolimowski, poseł na Sejm RL Leonard Talmont, poseł na Sejm RP Jerzy Szmidt, wicemer rejonu solecznickiego Andrzej Andruszkiewicz, dyrektor administracji samorządu rejonu solecznickiego Bolesław Daszkiewicz, zastępca dyrektora administracji samorządu Józef Rybak, prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski z delegacją, delegacja Urzędu Marszałkowskiego województwa kujawsko-pomorskiego na czele z dyrektorem departamentu promocji i turystyki Maciejem Grześkowiakiem, mieszkańcy Ejszyszek i okolic.

Zabierając głos JE Ambasador RP w Wilnie Janusz Skolimowski, stwierdził, że pomnik jest dowodem myśli historycznej mieszkańców Ejszyszek i żywym świadectwem pamięci o tych, którzy zginęli.

Poseł na Sejm RL Leonard Talmont w swoim przemówieniu posłużył się opowiadaniami swoich rodziców i dziadków, wskazując na ogrom cierpień i krzywd doznanych przez miejscowych Polaków, Litwinów, Rosjan, Żydów.

— Będąc dziećmi i nastolatkami po kryjomu słuchaliśmy rozmów rodziców i wiedzieliśmy, co się działo w naszym mieście i okolicach tuż przed wojną, w czasie jej i na początku lat 50. ubiegłego stulecia. Niestety, nie można było o tym mówić, prawda bowiem nie odpowiadała powszechnej propagandzie i istniejącemu reżimowi. Jednak wiedzieliśmy, ile bólu i cierpienia doznali nasi sąsiedzi — Tietiańcowie, Marciszewscy i jeszcze wielu innych, których jedyną winą było to, że mieli trochę więcej ziemi i na której ciężko pracowali. Pamiętamy też o tysiącach Żydów, których rozstrzeliwano w ciągu kilku dni. Cieszę się bardzo, że ten pomnik dzisiaj tu stanął, że będzie wymownym symbolem naszej pamięci i przesłaniem dla przyszłych pokoleń — powiedział poseł na Sejm RL Leonard Talmont.

Po krótkiej modlitwie, aktu poświęcenia pomnika dokonał ksiądz dziekan dekanatu solecznickiego Witold Zuzo oraz ksiądz proboszcz parafii ejszyskiej Tadeusz Matulaniec.

Pomysł ustawienia w Ejszyszkach pomnika upamiętniającego tragiczny los miejscowych mieszkańców powstał przed kilkoma laty. Jednym z jego inicjatorów był ówczesny radny, obecnie wicemer rejonu solecznickiego Andrzej Andruszkiewicz, który przede wszystkim jako rodowity ejszyszczanin wychodząc naprzeciw wnioskom społeczności Ejszyszek, dołożył wielu starań, żeby pamięci stało się zadość. Materialna realizacja pomysłu została urzeczywistniona dzięki Lokalnej Grupie Działania, gdyż budowa pomnika została sfinansowana ze środków programu LEADER. Wsparcie finansowe okazali także samorząd rejonu solecznickiego i Ambasada Rzeczypospolitej Polskiej w Wilnie. Prace związane z budową pomnika wykonała ZSA „Žybartuva” z Białej Waki, teren skweru zagospodarowała ZSA „Eitinit”.

Irena Kołosowska