Przedświąteczny test o szatach i naczyniach liturgicznych

Ojciec Jerzy z wielkim zaangażowaniem opowiadał o każdym szczególe szat i naczyń liturgicznych Fot. archiwum

.

Wielu z nas chodzi do kościoła i nawet dość często. Uczestniczy w Mszach św., innych nabożeństwach, ale daleko nie wszyscy z pewnością wiedzą, jak się nazywają szaty i naczynia liturgiczne, których ksiądz używa podczas modlitwy.

Girl in a jacket

Dziś rozmawiamy na ten temat z ojcem dominikaninem Jerzym Latawiec OP.


Często „ubranie” księdza nazywamy szatami liturgicznymi, nie zawsze jednak wiedząc, co to znaczy, jak się one nazywają i do czego służą. Może tak po kolei, jak się ubiera kapłan i dlaczego?

Jesteśmy aktualnie w szczególnym okresie, okresie świąt, to ten temat jest chyba jak najbardziej na czasie. Wszak wielu z nas z dzieciństwa jeszcze pamięta, że tuż po świętach (do Trzech Króli) jest okres tzw. świętych wieczorów, kiedy to dawniej zbierała się cała rodzina, sąsiedzi na śpiewanie kolęd, czytanie Biblii oraz innego dokształcania się religijnego.
Bliższe zapoznanie się z szatami i naczyniami, których kapłan używa, jest również takim dokształcaniem się. Bo wszak każdy szanujący się katolik musi wiedzieć, co i do czego się używa w Kościele. Myślę, że to będzie całkiem niezłe domowe zadanie na okres świąteczny.

Mszał (księga modlitw mszalnych), patena, kielich, ampułki Fot. Marian Paluszkiewicz

Zacząć chyba wypada od długiej, zapinanej na wiele małych guziczków, czarnej sutanny, która jest w pewnym sensie mundurem służbowym księdza. W obecnym kształcie ukazała się ona dopiero w XVI wieku. Noszą ją duchowni katoliccy, prawosławni, starokatoliccy, anglikańscy, ewangeliccy i prezbiteriańscy. Sutanna wyróżnia duchownego (tak jakby określa jego zawód) i musi on ją nosić wszędzie tam, gdzie się ukazuje niejako „służbowo”.

ALBA — jest to długa biała szata (nie długa koszula, jak niektórzy nazywają), którą kapłan ubiera na sutannę i przepasuje długim grubym sznurem po obu końcach zakończonym frędzlami, który się nazywa cingulum żeby np. alba nie przeszkadzała w klękaniu. Sznur ten jednak nie jest obowiązkowy. Albę ubiera się po to, by inne wierzchnie drogo wyszywane i trudne do czyszczenia szaty mniej się brudziły.

Do innej posługi (spowiedź, odwiedziny chorego) kapłan używa krótkiej białej szaty, która się nazywa komżą. Komż używają także osoby posługujące do Mszy św., czyli zakrystian, ministranci.

ORNAT — to wierzchnie okrycie alby kapłana odprawiającego Mszę św. Ornaty są po to, żeby podkreślić, jaki okres roku liturgicznego w tej chwili obchodzimy, ale do odprawiania Mszy św. nie są konieczne. Niezbędna jednak jest stuła (wąski długi szal na szyi) — symbol kapłaństwa. To właśnie stuła w sposób szczególny podkreśla kapłaństwo przy ołtarzu.

Ornaty bywają różnych kolorów. Jakich? Co te kolory oznaczają i którego z kolorów kiedy się używa?

Ornat i stuła muszą być zawsze w tym samym kolorze. W liturgii używamy kilk kolorów: czerwonego, fioletowego, zielonego, białego lub złotego. Dawniej był też kolor czarny i był to kolor żałoby i smutku. Dziś zastąpił go fiolet.
Czerwony kolor symbolizuje męczeństwo i Ducha Świętego. Używamy więc go na Zielone Świątki i wtedy, gdy przypada święto jakiegoś świętego męczennika.

Fiolet jest kolorem pokutnym i poniekąd żałobnym, ale symbolizuje też wielkie oczekiwanie. Używamy go w Adwencie, Wielkim Poście oraz podczas pogrzebów.

Kolor zielony jest kolorem nadziei i używany jest chyba najczęściej, bo we wszystkie tak zwane zwykłe niedziele i zwykłe dni.
Białe ornaty generalnie symbolizują czystość. Używamy ich na wszystkie uroczystości Matki Bożej, na Wielkanoc oraz podczas udzielania ślubów. Ornat biały może być używany także podczas pogrzebu, bo jest on równocześnie kolorem żałoby. Używany jest wówczas, gdy umiera małe dziecko.

Dwa razy do roku, w połowie Adwentu i w połowie Wielkiego Postu, używamy różowego ornatu na znak radości, że zbliża się Narodzenie i na znak radości, że zbliża się Zmartwychwstanie, bo i jedno i drugie wydarzenie daje nam wielką nadzieję na życie wieczne.

Mówiliśmy o szatach liturgicznych, ale jest także bielizna liturgiczna, nazywana jeszcze kielichową. Co do niej zaliczamy i do czego służy?

Moment podniesienia (kielich z winem i wodą) Fot. Marian Paluszkiewicz

Z tych najważniejszych to: puryfikaterz, korporał i palka. Puryfikaterz, to chusta, którą się kładzie na kielich i służy ona do wycierania kielicha, ust i palców celebransa. Chusta ta wygląda jak ręczniczek i kładzie się ją na kielich. Następnie na kielich kładzie się palkę (sztywny wyszywany kwadracik). Na palkę kładziemy korporał (kwadratowa serwetka), który potem przed rozpoczęciem Mszy św. rozkłada się na ołtarzu i na tym ustawia kielich.

Od czasu do czasu ksiądz używa kapy: białej w okresie świątecznym i fioletowej podczas pogrzebów.

I teraz już chyba powinniśmy przejść do naczyń liturgicznych używanych podczas Mszy św. Które z nich są najważniejsze i do czego służą?

Moment podniesienia hostii, czyli ciała Chrystusa (ks. Sergiusz Ivanovs) Fot. Marian Paluszkiewicz

Jeśli chodzi o naczynia liturgiczne, to wszystkie są bardzo ważne, tylko że jedne z nich są częściej używane, inne rzadziej.
Zacznijmy od tabernakulum, które zwykle jest albo w centralnym ołtarzu, albo nieco na uboczu i przed którym stale pali się lampka, nazywana jeszcze wieczną lampką. W tabernakulum są przechowywane komunikanty oraz hostie konsekrowane, czy już w postaci Ciała Chrystusa. Lampka przed tabernakulum gaśnie tylko raz do roku, wieczorem w Wielki Czwartek i Wielki Piątek, gdy monstrancja z Ciałem Chrystusa jest przenoszona do tzw. Ciemnicy, a potem do Grobu Pańskiego.

Ksiądz z ampułki umywa palce Fot. Marian Paluszkiewicz

Podczas Mszy św. najczęściej używamy kielicha, który jest centralnym naczyniem, a służy do wlewania wina i wody, które podczas konsekracji przez kapłana mocą Ducha Świętego przemieniają się w Ciało i Krew Chrystusa.

Do Mszy św. niezbędna jest też patena, mówiąc po ludzku — płaski mały posrebrzany lub pozłacany talerzyk, na którym kapłan układa hostię, którą potem przemienia w Ciało Chrystusa. Pateny, tylko o nieco innym kształcie, używa się podczas udzielania komunii św., by czasem Ciało Chrystusa przypadkiem nie upadło na podłogę.

Codziennie używamy także puszki. Jest ona też w kształcie kielicha i w niej przechowuje się komunikanty, z niej też udziela się komunii św.

Z lewa monstrancja Fot. Marian Paluszkiewicz

Znacznie rzadziej używamy monstrancji. Służy ona do przechowywania hostii, a używa się jej podczas adoracji Przenajświętszego Sakramentu oraz podczas uroczystych procesji.

Należy zaznaczyć, że wszystkie naczynia liturgiczne muszą być zrobione z trwałego metalu i najczęściej są pozłacane lub posrebrzane.

Podczas każdej Mszy św. jak też wielu innych nabożeństw ministranci używają dzwonków, podkreślając tym dzwonieniem ważniejsze momenty nabożeństwa. Raz do roku, wieczorem w Wielki Czwartek od połowy Mszy św. przestają dzwonić dzwonki i biją drewniane kołatki. Tak trwa do sobotniego wieczora, gdy uroczyście zaczynają bić dzwony i oznajmiają już zmartwychwstanie. Gdy kapłan wychodzi do ołtarza, zakrystian zwykle dzwoni takim jednym większym dzwonkiem pociągając go za szarfę. Dzwonek ten nazywa się sygnaturką i oznajmia rozpoczęcie Mszy św. lub jakiegoś innego nabożeństwa.

Skoro jesteśmy już przy najważniejszych sprawach Mszy św., może zahaczmy jeszcze o jedną rzecz. Pozycje, czyli postawy modlitewne wiernych podczas Eucharystii i co one oznaczają.

W kościele katolickim generalnie są trzy postawy modlitewne: klęcząca, stojąca i siedząca. Klęcząca jest pozycją pokutną i klękamy wtedy, gdy chcemy w sposób szczególny uwielbić Boga lub za coś Go przeprosić. Postawa stojąca oznacza naszą gotowość do pójścia i pełnienia woli Bożej, gotowość służenia bliźniemu i czynieniu dobra. Siedząca pozycja, wbrew pozorom, nie jest pozycją hultaja, a osoby gotowej do słuchania tego, co Bóg chce nam powiedzieć.

Myślę, że to są podstawowe rzeczy dotyczące Mszy św. i innych obrzędów, które powinien znać każdy katolik.

Życzę, by jak najwięcej osób to przeczytało i zapamiętało. Natomiast z okazji świąt Bożego Narodzenia życzę redakcji, Czytelnikom i Sympatykom radości i spokoju ducha, dobrej rodzinnej atmosfery i błogosławieństwa Dzieciny Bożej.

 

Rozmawiała Julitta Tryk