Protest Polaków litewskich ogólnokrajową manifestacją

193
Organizatorzy akcji protestacyjnej zarzucili litewskim politykom i mediom podżeganie do nienawiści na tle narodowościowym Fot. Marian Paluszkiewicz

„W rocznicę uchwalenia Ustawy o Oświacie chcemy wyrazić swój protest. Mamy nadzieję, że nasze postulaty zostaną w końcu usłyszane, bo po przyjęciu tej ustawy, w ciągu roku sytuacja nie tylko nie zmieniła się, ale też pogorszyła się” — w piątek podczas konferencji prasowej powiedział Albert Narwojsz, koordynator Komitetów Strajkowych Szkół Polskich, które 17 marca organizują przemarsz Aleją Giedymina i wiec przed siedzibą Rady Ministrów.

Narwojsz podkreślił, że organizatorom zależy na pokojowym wyrażeniu swego protestu. Odrzucił też spekulacje, że protest jest organizowany, żeby uczcić kolejną rocznicę polskiego ultimatum wobec Litwy z 1938 roku. Koordynator Komitetów Strajkowych zauważył, że data 17 marca została wybrana nieprzypadkowo, ale dlatego, że w tym dniu przed rokiem Sejm uchwalił nową Ustawę o Oświacie. Narwojsz podkreślił, że ta ustawa jest krzywdząca nie tylko dla szkół mniejszości narodowych, ale też szkodzi całemu systemowi litewskiej oświaty i wywołuje sprzeciw nie tylko polskiej mniejszości, ale też Rosjan, Białorusinów oraz litewskich związków zawodowych.

— Nasz protest jest faktycznie protestem przedstawicieli oświaty całej Litwy przeciwko tej ustawie — zaznaczył Narwojsz.

Uczestniczący w konferencji prasowej europoseł Waldemar Tomaszewski, przewodniczący Akcji Wyborczej Polaków na Litwie, która poparła inicjatywę protestacyjną szkół polskich, zauważył, że organizowany protest popierają nie tylko organizacje mniejszości narodowych i związki zawodowe, ale też poszczególni politycy różnych partii.

Akcję protestacyjną 17 marca popierają nie tylko środowiska mniejszości narodowych, ale również środowiska zawodowe nauczycieli całego kraju Fot. Marian Paluszkiewicz

— Nasz system emerytalny, system ochrony zdrowia, praworządność i inne są daleko w tyle od wzorców europejskich. Jedynie system oświaty na Litwie dorównywał standardom krajów Unii Europejskiej, a w niektórych przypadkach był lepszy. Dziś widzimy dążenie obecnej liberalno-konserwatywnej koalicji rządzącej do zniszczenia również tego, co mieliśmy jeszcze najlepsze. Nauczyciele zostaną bez pracy i będą zmuszeni szukać pracy jako sprzątaczki gdzieś w Irlandii, czy Anglii — powiedział Waldemar Tomaszewski. Dodał też, że stanowisko ministra oświaty i nauki Gintarasa Steponavičiusa w zakresie reformy szkolnictwa jest co najmniej prymitywne.

— Mówi on, że na Litwie nie ma obowiązku posiadania średniego wykształcenia, tymczasem wykształcenie jest naszym bogactwem narodowym, które przekłada się na poziom gospodarczy kraju i poziom inwestycji — zauważa Tomaszewski.

Prezes Stowarzyszenia Nauczycieli Szkół Polskich na Litwie „Macierz Szkolna” Józef Kwiatkowski wskazał na kolejny absurd reformatorskich poczynań resortu w zakresie oświaty:

— Zgodnie z założeniami reformy nauczanie jest obowiązkowe do 16 lat. Potem uczniowie mogą opuścić szkołę, ale — również zgodnie z założeniami — naukę w szkołach zaocznych czy wieczorowych dla dorosłych mogą rozpocząć dopiero od 18 lat. Taka sytuacja wyrzuca młodych ludzi na ulicę. Dlatego też zmusza nas do wyjścia na ulicę, do przyjścia pod gmach rządu, żeby protestować przeciwko tej pseudo reformie — powiedział Józef Kwiatkowski.
Protest przedstawicieli szkół mniejszości narodowych popierają również litewskie Związki Zawodowe Nauczycieli.

— Popieramy tę akcję i zamierzamy w niej uczestniczyć, bo postulaty protestujących w większości dotyczą całego systemu oświaty. Popieramy również naszych kolegów, nauczycieli ze szkół mniejszości narodowych, którym ustawa oświatowa nie pozwala należycie spełniać swoich obowiązków zawodowych. Protestujemy też przeciwko odgórnemu narzucaniu przez władze decyzji dotyczących tego, w jakim języku, w jakim zakresie i jakich przedmiotów mają uczyć się dzieci. Jest to przyrodzone prawo każdego człowieka, który sam powinien podejmować decyzję — powiedział Audrius Jurgelevičius, prezes Związków Zawodowych Nauczycieli Litwy. Podkreślił też, że nowa ustawa ogranicza konstytucyjne prawa mniejszości narodowych do samodzielnego organizowania systemu oświaty. Jurgelevičius zaznaczył też, że nowa ustawa krzywdzi nie tylko mniejszości narodowe, ale przede wszystkim szkoły litewskie i samych Litwinów.

— Dlatego będziemy protestowali razem — powiedział prezes Związków Zawodowych Nauczycieli Litwy. Jego też zdaniem, próby zdyskredytowania akcji protestacyjnej, że rzekomo jest organizowana w rocznicę polskiego ultimatum, są „co najmniej nieodpowiedzialne, a nawet przestępcze”.

Z kolei Albert Narwojsz zaznaczył, że histeria wokół daty akcji protestu, czy też wokół rzekomego udziału w niej grup polskich pseudokibiców jest prowokowana przez polityków, którzy chcą zdyskredytować akcję w oczach opinii publicznej.

— Nam zależy wyłącznie na pokojowym wyrażeniu swego protestu. Jakiekolwiek zamieszki nie są w naszych interesach — oświadczył Narwojsz. Poinformował też, że organizatorzy akcji wspólnie z policją i miejskimi służbami porządku publicznego współpracują, żeby zapobiec jakimkolwiek ekscesom podczas akcji protestacyjnej.

W intencji akcji została odprawiona msza święta w Kaplicy Ostrobramskiej.