Dyrektor wyjaśnia zasadę parytetu, którą stosuje szkoła przy wszystkich uroczystościach.
— Trzymamy się parytetu. Imprezy są prowadzone 50/50, niezależnie od liczby uczniów. Ile zdań po litewsku, tyle zdań po polsku. Bez żadnej dyskryminacji. Mamy wspólne imprezy, nie oddzielamy, że ta dla klas z litewskim, a ta dla klas z polskim. Uważam, że to sprawiedliwy układ, lepszy niż działanie proporcjonalnie do liczby uczniów. Sprawiedliwość nie zawsze jest wyliczana matematycznie — mówił Maciejewski w rozmowie z „Kurierem Wileńskim”.
Podobnie odpowiedział na pytanie dziennikarza o pomoc materialną z Polski — plecaki, wyprawki, podręczniki.
— W przypadku prezentów z Polski dostają je tylko klasy polskie, ale zrobiliśmy coś takiego – klasy litewskie otrzymywały podobne od litewskiej organizacji działającej dla oświaty we wschodniej Litwie. Jeżeli wręczanie darów uczniom z klas polskich przez Macierz Szkolną odbywało się publicznie, jako uroczystość, to jednocześnie wręczano nagrody dla uczniów z klas litewskich i nagłaśniano, skąd pochodzi pomoc i od jakiej organizacji litewskiej. Żeby nie było dyskryminacji — wyjaśnił dyrektor.
Podał też przykład sytuacji, gdy zasada ta wymagała rezygnacji z publicznego gestu.
— A jeżeli w pewnym roku strona litewska nie była w stanie zapewnić plecaków, to myśmy na uroczystości ich nie wręczali – zrobiono to na spokojnie, cicho, bez reklamy, w klasach. Żeby dzieci nie poczuły się w gorszej sytuacji — powiedział Maciejewski.
Więcej w pełnym wywiadzie opublikowanym w wydaniu magazynowym „Kuriera Wileńskiego” nr 19 (53) z 16–22 maja 2026 r.


