Pociągi elektryczne będą kursować między Wilnem a Kłajpedą. Składy na akumulatory, które mogą jeździć zarówno po zelektryfikowanych, jak i niezelektryfikowanych trasach, pojadą z Kowna do Szawli oraz z Wilna do Oran (Marcinkańce) – poinformowała spółka „LTG Link”.
Testy pociągów rozpoczęły się w fabryce Stadler w Polsce, a następnie są kontynuowane na Litwie. Sprawdzane są m.in. systemy wentylacji i awaryjne. Przed rozpoczęciem regularnych kursów zostanie sprawdzonych wszystkich 15 pociągów zamówionych przez Litwę – dziewięć elektrycznych i sześć na akumulatory. Pociągi elektryczne mają po 200 miejsc siedzących, a akumulatorowe po 128. Umowę z firmą „Stadler Polska” o wartości 226,5 mln euro podpisano w czerwcu 2023 roku.
W czerwcu minister łączności Juras Taminskas mówił, że linia między Koszedarami a Kłajpedą zostanie w pełni zelektryfikowana jesienią. Wtedy mają rozpocząć kursy nowe elektryczne pociągi Stadler. Taminskas zapowiadał też, że w sierpniu władze mogą wrócić do pomysłu obniżenia cen biletów o 50 proc. Takie zniżki obowiązywały w kwietniu i maju.
Minister finansów Kristupas Vaitiekūnas zwracał wtedy uwagę na napięty budżet państwa i brak analizy wpływu obniżki cen na finanse publiczne. Taminskas przypominał, że państwo i tak dopłaca do przewozów kolejowych prawie 40 mln euro rocznie.
Pierwszy pociąg na akumulatory pokazano w Kownie w lutym tego roku. Wtedy też zapowiedziano, że takie składy w drugiej połowie roku rozpoczną kursowanie na trasach z Wilna do Oran i z Kowna do Szawli.


