Polski Uniwersytet Trzeciego Wieku w „Kurierze Wileńskim”

Słuchacze Polskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku w muzeum „Kuriera Wileńskiego” Fot. Marian Paluszkiewicz

Redakcję „Kuriera Wileńskiego” w czwartek odwiedziła liczna grupa słuchaczy Polskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku (PUTW) w Solecznikach.

― Są to najaktywniejsi działacze polskiej oświaty i kultury na Litwie ― tak określił grupę liczącą ponad 40 seniorów Antoni Jankowski, prezes PUTW.

Gości przywitał redaktor naczelny Robert Mickiewicz, który zapoznał ich z procesem powstania gazety i jej historią. Co prawda przyznał, że goście sami mogliby wiele opowiedzieć o historii dziennika, wśród nich bowiem były osoby, które czytały „Kurier Wileński” od pierwszego numeru, gdy ukazywał się on jeszcze pod nazwą „Czerwony Sztandar”.

Następnie, w muzeum redakcyjnym, pierwszym punkcie wycieczki, nostalgicznymi wspomnieniami podzielił się Antoni Jankowski.

― Musimy złożyć hołd „Kurierowi”, z którym było powiązane życie wszystkich polskich nauczycieli. Od 1953 roku pierwszą polską gazetę na Litwie zaczęliśmy wykorzystywać w celach edukacyjnych. Był to swoisty podręcznik, w którym to w języku ojczystym można było czytać wiadomości na różne tematy. No, ale pierwsze strony wówczas ignorowaliśmy, bo tam była polityka partyjna… ― uśmiechnął się „rektor” PUTW. ― Ale strony środkowe czytaliśmy z zaciekawieniem i bardzo uważnie. Zwykle pisało się tam o osiągnięciach kołchozu, a my, między wersami, czytaliśmy o życiu Polaków. Wszyscy prenumerowaliśmy „Czerwony Sztandar”, był ważną częścią naszego życia.

Pozytywny nastrój i energiczność goszczących w redakcji seniorów mogą być świetnym natchnieniem i służyć jako przykład skutecznego doskonalenia się dla młodego, często niezadowolonego z życia, pokolenia. Członkowie PUTW są pewni, że człowiek powinien uczyć się i doskonalić w ciągu całego życia.

Taką opinię wyraziła Władysława Wysocka, była nauczycielka matematyki, która od dwóch lat jest „studentką” PUTW.
― Ta organizacja jest dla nas, na naszą „jesień życia”, prawdziwym szczęściem. Nie pamiętam, co to jest zły nastrój, nie wiem, co to jest depresja i zawsze mam jakieś ciekawe zajęcie, dowiaduję się czegoś nowego ― udział w PUTW określiła Władysława Wysocka. ― Szkoda tylko, że już nie jestem nauczycielką ― miałabym tyle do opowiedzenia uczniom! Obecnie nowymi wiadomościami dzielę się tylko z synem, który ciągle dziwi się i mówi do mnie: „Mamo, skąd ty tyle wiesz?!”.

Rozmówczyni stwierdziła też, że wiedzę pogłębia nie tylko poprzez studia, ale też czytając artykuły w „Kurierze Wileńskim”. Zaznaczyła, że najbardziej ciekawią ją wiadomości o szkolnictwie, życiu społecznym i polityce.

Podobnie mówił też jeden z najnowszych słuchaczy Jan Sinkiewicz, który jest członkiem PUTW od stycznia.

― Zostałem zupełnie niedawno zwerbowany na „studia” i bardzo się cieszę z tego powodu. Nasze spotkania są niezwykle ciekawe, prowadzimy aktywny tryb życia, mamy wiele wycieczek ― stwierdził Jan Sinkiewicz, który obecnie zajmuje się tworzeniem filmu dokumentalnego o Solecznikach pod tytułem „Miasto znad Solczy”.