Wędziagolanie uczcili 102. rocznicę urodzin Miłosza

Niektóre dęby z okolic poety pamiętają czasy pogańskiej Litwy    Fot. Ryszard Jankowski
Niektóre dęby z okolic poety pamiętają czasy pogańskiej Litwy Fot. Ryszard Jankowski

U nas, w Wędziagole, od dawna jest żywą tradycją co roku w czerwcu obchodzić kolejną rocznicę urodzin laureata Nagrody Nobla poety Czesława Miłosza.

Miło, że co roku powiększa się grono prawdziwych miłośników twórczości poety. Zwabieni Doliną Issy odwiedzają oni miłe dla serca poety strony. I w tym roku, w przeddzień dnia urodzin poety, odwiedzili nas nasi przyjaciele i miłośnicy poety z Wrocławia, którzy przywieźli i sprezentowali dla nas nowo wydane książki poety.
A w ubiegłą sobotę wędziagolanie i ich goście od wczesnego ranka wyruszyli na wycieczkę poznawczą „Szlakiem Miłosza”.

Należy zaznaczyć, że autor tych słów w 1992 roku razem z laureatem Nagrody Nobla poetą Czesławem Miłoszem i jego bratem Andrzejem (reżyserem) odwiedził wszystkie miłe sercu poety miejsca, rozpoczynając od okolic Wędziagoły i kościoła, gdzie już od kilku wieków są chowani przodkowie tego rodu. Ta podróż pozostawiła niezapomniane wrażenia. I już od dwudziestu lat co roku z wielką przyjemnością podróżuję tą trasą ze stałymi i nowymi miłośnikami twórczości poety z całego świata, jak tylko mnie o to poproszą.

Rozpoczęliśmy od kościoła pw. Trójcy Świętej w Wędziagole, który pamięta obecność przodków i krewnych Miłosza w wotach przy Krzyżu Świętym, słynącym łaskami. Odwiedziliśmy groby krewnych, gdzie spoczywają zasłużeni dla naszego narodu ludzie, którzy aktywnie uczestniczyli w walkach za wolność pod Kircholmem, jak również w walkach powstańczych 1863 roku.

Przy grobie Eugeniusza Edwarda Miłosza      Fot. Ryszard Jankowski
Przy grobie Eugeniusza Edwarda Miłosza Fot. Ryszard Jankowski

Odwiedziliśmy Użumiszki. Był tu dwór dziadka poety Artura. Uczestniczył on w powstaniu 1863 roku, był adiutantem jednego z przywódców powstania Zygmunta Sierakowskiego. Również tu ukrywali się prześladowani przez władze carskie powstańcy.
Przybyliśmy do Serbin. To miejscowość, dokąd przed kilkoma setkami lat przybyli i zamieszkali przodkowie rodu Miłoszów. Po wielu dziesięcioleciach, spędzonych na emigracji, poeta zobaczył tę miejscowość i powiedział, że to jedno z najpiękniejszych miejsc na świecie.
Opitołoki, barokowy kościół pw. św. św. Piotra i Pawła. Przez dłuższy czas przypuszczano, że właśnie tutaj był ochrzczony poeta. Później wyjaśniono, że to był błąd. Tutaj wzięli ślub rodzice poety — Aleksander Miłosz i Weronika z rodu Kunatów.

Szetejnie. To tutaj poeta się urodził. W całej krasie otwiera się Dolina Issy. Siedząc tu pod starymi kasztanami i dzieląc się wspomnieniami z dawnymi przyjaciółmi, było błogo i spokojnie, i jeszcze nie opuściwszy tych miejsc, człowiekowi chce się znów tutaj powracać. Działa magia Doliny…
Świętobrość. Właśnie tu, w kościele, w 1911 r. poeta został ochrzony.

„Przyjąłem chrzest, wyrzekłem się diabła…” —obrazowo powiedział poeta. Tak, ta miejscowość szczególnie piękna swoimi dębami, których tutaj jest sporo, a niektóre pamiętają czasy pogańskiej Litwy. Stojąc pod nimi człowiek odczuwa drganie powietrza. Tutaj, w obrębie kościoła, pochowani są przodkowie poety Siruciowie i Kunatowie.

Zgrzani i zgłodniali, po kąpieli w rzece i zaspokoiwszy swój głód, uczestnicy wycieczki śpieszyli do Krok, na XI Festiwal Kultury Polskiej „Nad Issą”.
Odbywał się tutaj wspaniały koncert świąteczny, w którym uczestniczyło szereg zespołów artystycznych z Polski i Łotwy. Spotkania, rozmowy, piosenki i wspaniały nastrój towarzyszył wędziagolanom i ich gościom przez cały wieczór. Przy pożegnaniu nawzajem dziękowano sobie i wyrażano życzenie ponownie się spotkać.

Ryszard Jankowski
prezes Wędziagolskiego Oddziału
Związku Polaków na Litwie