Więcej

    Nauczyciele protestowali przy Ministerstwie Oświaty i Nauki

    Czytaj również...

    Protestujący apelowali do władz o bardziej godne warunki pracy i przywrócenie koszyczka ucznia sprzed 2009 roku Fot. Marian Paluszkiewicz
    Protestujący apelowali do władz o bardziej godne warunki pracy i przywrócenie koszyczka ucznia sprzed 2009 roku Fot. Marian Paluszkiewicz

    „Kiedy nauczyciele zostaną usłyszani?”, „Ministrze! Zwróć dług uczniowi!”, „Jutrzejszy nauczyciel: na wpół siwy, na wpół głuchy, na wpół ślepy i bez zębów?” ― napisy o takiej treści widniały na plakatach podczas wczorajszego wiecu związków nauczycieli przy Ministerstwie Oświaty i Nauki.
     
    ― Ciągle nam twierdzą, że pieniędzy w państwie nie ma, sytuacja jest bardzo skomplikowana, ale to nie przeszkodziło ministrowi oświaty Dainiusowi Pavalkisowi wyjechać sobie na urlop zamiast pełnić swoje obowiązki i próbować rozwiązać problemy ― oburzali się protestujący.

    Około 400 pedagogów z całej Litwy, niezadowolonych z wyników negocjacji z rządem, zebrało się przy ministerstwie, aby po raz kolejny żądać przywrócenia koszyczka ucznia w takiej wielkości, w jakiej był przed 2009 rokiem. Wówczas koszyczek ucznia wynosił 3 774 litów, a obecnie 3 348 litów. Strajk łącznie zorganizowały: Związek Zawodowy Pracowników Oświaty, Chrześcijański Związek Zawodowy Pracowników Oświaty, Związek Zawodowy Nauczycieli Litwy, Litewski Związek Zawodowy „Sandrauga” oraz Związek Zawodowy Oświaty i Nauki „Solidarumas”.

    ― Minister obiecał, że od 2015 roku koszyczek zostanie zwiększony o „całe” 15 litów. Przyznajmy, nie za wiele starań władze chcą włożyć na rzecz nauczycieli! Mówią, że nie ma pieniędzy, chociaż w tym samym czasie cieszą się, że już wyszliśmy z kryzysu. To dlaczego w szkołach ten kryzys jeszcze trwa? Kupujemy ogromne statki, a na oświatę pieniędzy już nie zostaje. Z kolei niezadowolonych nauczycieli władze nieadekwatnie oskarżają o to, że ci niby organizują protesty na zamówienie Kremla! ― oburzał się w rozmowie z „Kurierem” Petras Grėbliauskas, główny prawnik związku „Solidarumas”.
    Kolejnym postulatem protestujących było przyrównanie wynagrodzeń nauczycieli pracujących w placówkach przedszkolnych do wynagrodzeń pedagogów w szkołach ogólnokształcących. Nauczyciele domagają się też zmniejszenia liczby dzieci w grupach przedszkolnych i w klasach, podpisania z pedagogami umów grupowych i wprowadzenia dla nauczycieli możliwości odejścia na emeryturę już w wieku 55 lat.

    Reklama (dobiera algorytm zewnętrzny na podst. ustawień czytelnika)

    Przedstawiciele związków nauczycieli zapowiedzieli, że jeżeli ministerstwo nadal nie będzie reagowało na żądania pedagogów, w listopadzie zostanie zorganizowany kolejny strajk.
    ― W kolejnym wiecu udział wzięłoby około 100 szkół z 20 samorządów. Strajkować naprawdę nie chcemy, ale dłużej znosić taki stosunek rządu do nauczycieli też już nie jesteśmy w stanie. Mam nadzieję, że minister zdąży wrócić z urlopu do 13 listopada… ― mówił Andrius Navickas, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Oświaty.
    Podkreślił, że pedagodzy nie żądają natychmiastowych zmian, jednak w ogóle nie widzą ze strony władz zamiaru negocjować.

    Tymczasem przedstawiciele Ministerstwa Oświaty i Nauki określili działania protestujących pedagogów jako „destruktywne” i stwierdzili, że to właśnie związki nauczycieli nie chcą iść na kompromis.
    Porozmawiać z uczestnikami wiecu wyszła wczoraj wiceminister Genoveita Krasauskienė. Powiedziała, że Andrius Navickas, czyli jeden z organizatorów protestu, należy do grupy roboczej mającej rozstrzygnąć spór pomiędzy pedagogami a rządem. Wiceminister stwierdziła, że to Navickas bojkotuje wszelkie propozycje rządu. Dodała też, że na razie rząd nie ma możliwości spełnić wszystkich żądań nauczycieli.
    ― W tym celu potrzebowalibyśmy około 536 mln litów. Państwo teraz nie ma tyle pieniędzy. Planujemy jednak powoli zwiększać koszyczek ucznia, jednak związki nauczycieli nadal są niezadowolone ― powiedziała Krasauskienė.
    Tymczasem protestujący podkreślili, że przywrócenie koszyczka ucznia sprzed 2009 roku, w takim tempie, jak proponuje rząd, zajęłoby około 25 lat.

    Reklama (dobiera algorytm zewnętrzny na podst. ustawień czytelnika)

    Afisze

    Więcej od autora

    Krótka historia praktycznego orzechołoma

    Gdy słyszy się kombinację słów „dziadek do orzechów”, natychmiast nasuwają się skojarzenia ze wzruszającą baśnią E.T.A. Hoffmanna, z niezrównaną muzyką baletową Piotra Czajkowskiego i z Bożym Narodzeniem. Drewniany dziadek jest jednak znacznie starszy niż bajka o nim. Drewniany zgniatacz orzechów,...

    Wilno dostarczy rozrywki także tej zimy

    Bożonarodzeniowe imprezy, lodowisko, festiwale teatralne i filmowe, międzynarodowe targi książki – to tylko kilka powodów, by nawet zimą nie nudzić się w Wilnie. Wilno ubiera się właśnie w swoją najpiękniejszą szatę, by na ponad miesiąc zanurzyć swoich mieszkańców i gości...

    Umowa podpisana, ale strajk nauczycieli nadal realny

    2 grudnia, po strajku ostrzegawczym pedagogów, podpisana została zrewidowana umowa zespołowa pracowników oświaty i nauki. Dokument podpisał premier Saulius Skvernelis, minister oświaty, nauki i sportu Algirdas Monkevičius oraz liderzy czterech związków zawodowych ze sfery oświaty. Część oświatowców krytykuje jednak...

    Prosty krok, by śmieci zyskały nowe życie

    Konieczność segregacji odpadów nigdy wcześniej nie była tak ważna jak dziś. Śmieci każdy, lecz nie każdy odpowiedzialnie zarządza produkowanymi przez siebie odpadami. Warto więc sobie uświadomić, jak to robić właściwie. Nigdy wcześniej produkowanie i nabywanie rzeczy nie było tak łatwe...