Więcej

    Mleczarze w rozpaczy, politycy w rozgłosie

    Czytaj również...

    27-prezydent
    Prezydent Dalia Grybauskait publicznie poddaje w wątpliwość inicjatywę premiera i ministra rolnictwa Fot. Marian Paluszkiewicz

    Balansujący na skraju upadłości litewscy producenci mleka apelują do władz o jedność w walce o unijne wsparcie finansowe. Premier Algirdas Butkevičius i minister rolnictwa Virginija Baltraitienė jadą do Brukseli, gdzie podczas spotkania z unijnym komisarzem ds. rolnictwa Philem Hoganem będą negocjować pomoc dla rodzimych producentów mleka.

    Proszą o ponad 50 mln euro w ramach rekompensaty strat, jakie litewscy mleczarze ponoszą po rosyjskim embargo. Prezydent Dalia Grybauskaitė zamiast wspierać premiera i minister w ich staraniach, publicznie poddaje w wątpliwość ich inicjatywę. Balansujący na skraju upadłości litewscy producenci mleka apelują do władz o jedność w walce o unijne wsparcie finansowe i pokazują przykład Łotwy, gdzie rząd i prezydent ws. mleczarzy rozmawiają z Brukselą jednym głosem.
    — Jeśli będziemy mówili jednym głosem i wspólnie mocno, jak kot szkła, trzymali się naszego stanowiska, to na pewno osiągniemy swój cel — mówi w rozmowie z „Kurierem” Andriejus Stančikas, prezes Litewskiej Izby Rolniczej. Zaznacza też, że te pieniądze i tak nie pokryją wszystkich strat mleczarzy, bo są one znacznie większe.

    W tym tygodniu litewska, łotewska i estońska izby rolne oraz zrzeszenie krajowych spółdzielni mleczarzy wysłały do komisarza Hogana wspólny list ws. sytuacji w sektorze mlecznym w krajach bałtyckich. Przedstawiają w nim wyliczenia swoich strat z powodu ograniczeń eksportu do Rosji i apelują do Komisji Europejskiej o dofinansowanie. W rozmowie z nami prezes Stančikas zauważa, że w ocenie europejskiego centrum monitoringu sektora mleczarskiego sytuacja mleczarzy krajów bałtyckich jest najgorsza w Unii, a litewscy rolnicy są też w najgorszej sytuacji wśród krajów bałtyckich.

    — Wszystko zależy o tego, jak stanowczo i intensywnie nasi przedstawiciele będą zabiegali o interesy rodzimych producentów — podkreśla nasz rozmówca. Dodaje też, że przykładem może służyć fiński rząd, który twardo negocjował z Brukselą.

    — I w końcu udało się im zapewnić wsparcie finansowe, mimo że sytuacja fińskich mleczarzy jest znacznie lepsza niż w krajach bałtyckich — podkreśla prezes Stančikas.

    Z kolei gorszy się krótkowzroczną polityką litewskich zakładów mleczarskich, które żerują na trudnej sytuacji rolników płacąc w skupach coraz niższą cenę. Obecnie cena ta jest najniższa w regionie.
    Jak wynika z ustaleń Litewskiej Izby Rolnej, średnia cena skupu mleka na Litwie obecnie wynosi 20 centów za litr, na Łotwie zakłady płacą średnio 21 ct, zaś w Estonii 24 ct.
    I choć litewskie zakłady mleczarskie, które sprowadzają z Estonii i Łotwy ponad 30 proc. potrzebnego im surowca, mówią, że kupują tam mleko znacznie taniej niż na Litwie, nasz rozmówca twierdzi, że ceny w tamtejszych skupach są podane przez samych miejscowych producentów mleka.

    Zdaniem Stančikasa, polityka cenowa litewskich zakładów mleczarskich, w stosunku do rodzimych producentów, jest niszczycielska. Przypomina też, że niedawno, po długich negocjacjach zakłady w ogóle odmówiły skupu mleka nawet po najniższej cenie.

    — Jedynie część mleka jeszcze udało się nam sprzedać na Łotwie, jednak około 100 ton rolnicy musieli po prostu wylać — opowiada prezes Izby Handlowej.
    Wcześniej przy dobrej cenie na mleko w regionie litewski surowiec kupowały polskie mleczarnie. Jednak ostatnio sytuacja zmieniła się i choć Polacy nadal skupują litewskie mleko, jednak nie chcą już płacić ceny wyższe, od tej, jaką płacą litewskie zakłady mleczarskie.
    ***
    Na początku września kilkudziesięciu rolników udaje się do Brukseli, gdzie dołączą do europejskich rolników protestujących przeciwko polityce rolnej Unii Europejskiej.

    Print

    Więcej od autora

    220. rocznica III rozbioru Rzeczypospolitej Obojga Narodów

    Dokładnie 220 lat temu z mapy Europy, w jej samym centrum, zniknął unikalny organizm państwowy, który na parę lat przed jego unicestwieniem zdążył jeszcze wydać na świat pierwszą na kontynencie konstytucję. Na jej podstawie miało powstać współczesne, demokratyczne na...

    Kto zepsuł, a kto naprawi?

    Przysłowie ludowe mówi, że „gdzie diabeł nie może, tam babę pośle”. I tak zazwyczaj w życiu bywa. W polityce też. Po zakończeniu maratonu wyborczego w Polsce nasz minister spraw zagranicznych Linas Linkevičius wybiera się do Warszawy. Będzie szukał kontaktów z...

    Oskubać siebie

    Będący już na finiszu przetarg na bojowe maszyny piechoty został raptem przesunięty, bo Ministerstwo Ochrony Kraju tłumaczy, że otrzymało nowe oferty bardzo atrakcyjne cenowo i merytorycznie. Do przetargu dołączyli Amerykanie i Polacy. Okazało się, co prawda, że ani jedni,...

    Odżywa widmo atomowej elektrowni

    Niektórzy politycy z ugrupowań rządzących, ale też część z partii opozycyjnych, odgrzewają ideę budowy nowej elektrowni atomowej. Jej projekt, uzgodniony wcześniej z tzw. inwestorem strategicznych — koncernem Hitachi — został zamrożony po referendum 2012 roku. Prawie 65 proc. uczestniczących w...