Ciąg dalszy litewskich perturbacji z nazwiskiem Mickiewicz

157
Roman Gorecki-Mickiewicz Fot. Marian Paluszkiewicz

Litewski Najwyższy Sąd Administracyjny we wtorek, 28 lutego, wydał ostateczne orzeczenie w sprawie pisowni nazwiska Alexii Gorecki-Mickiewicz, 11-letniej córki Romana Goreckiego-Mickiewicza, potomka wieszcza Adama Mickiewicza.

W swym orzeczeniu sąd nakazał urzędowi migracji wpisanie w dokumencie tożsamości dwóch wersji nazwiska – oryginalnej i zlitewszczonej. „Jest to pewna pułapka, gdyż taka decyzja rodzi wiele kolejnych pytań” – poinformowała Kurier Wileński Ewelina Baliko, prawniczka Europejskiej Fundacji Praw Człowieka (EFHR), która reprezentuje Romana Goreckiego-Mickiewicza przed sądem.

– Pozostaje pytanie, jak dwie wersje nazwiska będą wpisane praktycznie w dowodzie osobistym, czyli plastikowej karcie ID. Dotychczas w litewskich realiach nigdy jeszcze nie było przypadku, by w jednym dowodzie osobistym miały miejsce dwa wpisy nazwiska – wersja oryginalna i wersja zlitewszczona – tłumaczyła Ewelina Baliko.

Powstaje też inny problem, która wersja nazwiska, litewska czy oryginalna, będzie uznana za oficjalną w paszporcie.
– Jeżeli jako oficjalną uzna się wyłącznie litewską wersję nazwiska, będzie kłopot z identyfikacją osoby, ponieważ w rejestrze ewidencyjnym mieszkańców Litwy dziewczynka figuruje z kłopotliwymi literkami „x” i „w”, jako Alexia Gorecka-Mickiewicz – powiedziała Ewelina Baliko.

Alexia urodziła się na Litwie. Przed 11 laty w akcie urodzenia bez problemu wpisano jej imię z literką „x” oraz nazwisko Mickiewicz z literką „w”. Problem powstał, gdy w 2012 roku wygasł termin ważności litewskiego dowodu osobistego Alexii i rodzice zwrócili się do urzędu migracji po nowy dokument. Poinformowano ich, że nie jest możliwy zapis nazwiska i imienia w wersji oryginalnej. Sprawa wylądowała w ubiegłym roku w sądzie. Sąd administracyjny przyznał jej w październiku prawo do oryginalnego zapisu imienia i nazwiska w paszporcie z literkami „x” i „w”.

Zdawałoby się, że sprawa została zamknięta, decyzję sądu zaskarżył jednak urząd migracyjny, uzasadniając to tym, że obecne ustawy nie zezwalają na wpisy w dokumentach tożsamości w języku innym niż litewski. W miniony wtorek Najwyższy Sąd Administracyjny pozostawił prawo do zapisu nazwiska w oryginale, zastrzegając jednak obowiązek dodatkowego zapisu nazwiska w języku litewskim.

– To orzeczenie sądu tak naprawdę wnosi więcej pytań niż odpowiedzi. Na Litwie tej decyzji sądu już zaskarżyć nie możemy, ponieważ był to sąd najwyższej instancji. Teraz możemy zaskarżyć decyzję jedynie w europejskim Trybunale Praw Człowieka. W zależności od tego, jak będzie wyglądał paszport i dowód osobisty, zdecydujemy, jaki będzie następny krok. Jeżeli wersja litewska i oryginalna będą równoznaczne, nie będzie to stanowiło problemu i będzie to pewien kompromis, choć wprowadza to zamieszanie, gdyż każda z instytucji musi zadecydować, który wpis ma stosować w rejestrze czy w dokumencie. Jeżeli za oficjalną uzna się tylko wersję litewską, pozostaje pytanie – na jakiej podstawie taka wersja jest wprowadzana, ponieważ dotychczas dziewczynka w żadnych dokumentach nie miała litewskiej wersji i wszędzie była identyfikowana jako Alexia Gorecki-Mickiewicz – mówiła Ewelina Baliko.

Ewelina Baliko Fot. Marian Paluszkiewicz

Litewski Najwyższy Sąd Administracyjny podobną decyzję podjął również w poniedziałek, zobowiązując do podwójnej – oryginalnej oraz zlitewszczonej – pisowni nazwiska Jaquet oraz Žakė. Kolegium sędziowskie powołało się na postanowienie Sądu Konstytucyjnego, w którym twierdzi się, że nazwiska w dokumentach litewskich mogą być pisane wyłącznie literami alfabetu litewskiego, zaś oryginalna pisownia nie jest zabroniona w rubryce innych wpisów w paszporcie.

– Sąd zadecydował, że literka „q” nie stanowi zagrożenia dla języka litewskiego, dopuszcza prawo do oryginalnej pisowni imienia i nazwiska i zobowiązał do podwójnej pisowni nazwiska – w wersji oryginalnej i zlitewszczonej – mówiła Ewelina Baliko.

– Nie bardzo wiem, jak oceniać to orzeczenie sądu. Cieszy to, że „x” i „w” są akceptowane, ale nie wiadomo, jak to będzie wyglądało w konkretach. Która wersja nazwiska zostanie uznana za oficjalną – oryginalna czy zlitewszczona? Czy w karcie ID jest miejsce, by wpisywać dwa tak długie nazwiska? Dwie dopuszczalne wersje nazwiska, według mnie, to uruchomienie pewnego chaosu – po zapoznaniu się z orzeczeniem sądu dzielił się obawami Roman Gorecki-Mickiewicz.

Jak mówi, jeżeli w karcie ID będzie wpisana wyłącznie oryginalna wersja nazwiska, będzie to słuszne i jedynie możliwe, gdyż w takiej formie zapis figuruje również w akcie urodzenia oraz dotychczasowym paszporcie, a także Rejestrze Ewidencyjnym Mieszkańców Litwy.

– Alexia urodziła się na Litwie, miała od początku oryginalną wersję nazwiska. Przez 8 lat nie było żadnego problemu, dlatego byliśmy zdziwieni, kiedy odmówiono nam prawa do oryginalnego zapisu. Ale to było w czasach, kiedy Litwa ubiegała się o wejście do Unii. Teraz, po integracji, czują, że mogą zmieniać reguły. Jest to antyreklama dla Litwy – uważa Roman Gorecki-Mickiewicz.