Budzą się upiory z przeszłości – konserwatyści wracają do pomysłu rozszerzenia nauczania litewskiego

335
Audronius Ažubalis, Laurynas Kasčiūnas i Agnė Bilotaitė zaproponowali wprowadzenie większej liczby przedmiotów po litewsku w szkołach nielitewskich Fot. ELTA

Konserwatyści zaproponowali rozszerzenie nauczania w języku litewskim w szkołach mniejszości narodowych. Na wtorkowej konferencji prasowej w sejmie zaprezentowali projekt poprawek do ustawy o oświacie.

Proponują, by 60 procent przedmiotów w szkole podstawowej i średniej było nauczanych w języku litewskim, 40 proc. – w językach mniejszości narodowych. Jak uzasadniają, zmiany pozwolą przedstawicielom mniejszości narodowych odnaleźć się na rynku pracy, zmniejszyć emigrację, a nawet zapobiec wojnie hybrydowej prowadzonej przez Kreml. Zmiany miałyby wejść w życie od 2023 r. Poprawki przedstawili Agnė Bilotaitė, Laurynas Kasčiūnas i Audronius Ažubalis ze Związku Ojczyzny – Chrześcijańskich Demokratów Litwy.

Laurynas Kasčiūnas, uzasadniając „potrzebę” wprowadzenia poprawek, posłużył się wynikami bliżej niesprecyzowanych badań socjologicznych, przeprowadzonych na Litwie wśród mniejszości narodowych. Powołał się na badanie z 1994 roku, w którym „52 proc. Polaków litewskich opowiedziało się za tym, by ich dzieci uczyły się w języku litewskim”. Inne badanie, z 2006 roku, wykazało, że „ten wynik jeszcze bardziej wzrósł, do 62 proc.”.

Kasčiūnas odwołał się też do innego argumentu – dużo gorszych wyników z państwowego egzaminu z języka litewskiego w szkołach mniejszości narodowych. „Tegorocznych danych jeszcze nie posiadamy, ale w ubiegłym roku państwowy egzamin z języka litewskiego złożyło około 90 proc. uczniów ze szkół litewskich i tylko 80,5 proc. uczniów ze szkół mniejszości, wspólnot narodowych” – uzasadniał.

Gwoli przypomnienia, w 2011 r., wbrew licznym protestom polskiej społeczności, została przeforsowana nowelizacja ustawy o oświacie, która od 2013 r. wprowadzała ujednolicenie maturalnego egzaminu z języka litewskiego w szkołach mniejszości narodowych i szkołach litewskich. Stało się tak choć, jak podkreślali niejednokrotnie lituaniści, opanowanie tego języka w identycznym stopniu jest niemożliwe z racji na to, że dla uczniów z rodzin nielitewskich nie jest to język ojczysty, poza tym mieli oni dużo mniej godzin lekcyjnych na jego opanowanie. Od września 2017 r. obowiązują również ujednolicone programy nauczania litewskiego we wszystkich klasach – od pierwszej do dwunastej (przed nowelizacją w litewskich szkołach litewski traktowano jako język ojczysty, zaś w szkołach mniejszości narodowych – jako państwowy).

Audronius Ažubalis podkreślił, że poprawki do ustawy o oświacie są konieczne, by zniwelować wpływ ataków hybrydowych prowadzonych przez Kreml. Konserwatysta twierdził, że w krajach bałtyckich mniejszości narodowe są bardzo wdzięcznym celem kremlowskich wojen hybrydowych.

„Widzimy, jak często – zaczynając od finansowania, kończąc na różnych prowokacjach – wspólnoty narodowe są rozbijane, nastawiane przeciwko państwu” – argumentował.

Podkreślił, że poprawki do ustawy były wzorowane na przykładzie Estonii, dlatego będzie się dążyło, „by nie 3 przedmioty były wykładane po litewsku, ale 60 proc. Sądzę, że byłoby to 6 przedmiotów w starszych klasach. Nie idziemy jeszcze tak daleko, jak Łotysze, którzy postawili sobie za cel, by w latach 2020-21 wszystkie przedmioty w 10-12 klasach nauczać po łotewsku” – mówił konserwatysta.

– Budzą się upiory przeszłości – komentuje Jarosław Narkiewicz z sejmowego komitetu oświaty i nauki (AWPL-ZChR). – Przypomina to 2008 rok i konserwatystów u władzy, którzy składali już podobne propozycje do ustawy o oświacie. Wtedy udało nam się wspólnie zapobiec temu. Jak zwykle, przykrywają się oni hybrydowym zagrożeniem, a w rzeczywistości chcieliby realizować hasło „Litwa dla Litwinów”. Bardzo wyraźny jest nastrój przedwyborczy. My robimy swoje – podkreśla poseł.

W kwietniu Sejm Litwy w pierwszym czytaniu poparł poprawkę do ustawy o oświacie przewidującą możliwość wprowadzenia zróżnicowanych programów nauczania języka litewskiego w szkołach mniejszości narodowych i szkołach litewskich. Projekt poprawki został przedstawiony przez posła AWPL-ZChR Jarosława Narkiewicza. Jesienią tym tematem zajmie się sejmowy komitet oświaty i nauki. Swoje wnioski przygotuje również rząd.

Starosta rządzącej partii Związku Chłopów i Zielonych Litwy, Ramūnas Karbauskis, powiedział, że ostateczne decyzje w sprawie rozszerzonego nauczania języka litewskiego zapadną po tym, gdy Ministerstwo Oświaty i Nauki, a także sejmowy komitet oświaty i nauki, przedstawią swe opinie.

– Zwiększenie liczby przedmiotów wykładanych po litewsku uszczupla objętość języka ojczystego w szkole. Celem takich zmian jest dalsze pomniejszenie roli języka ojczystego. Nie widzę korzyści tej propozycji. Praktyka pokazuje, że np. w ministerialnych szkołach litewskich wyniki z języka litewskiego bynajmniej nie są lepsze niż w szkołach mniejszości – uważa Józef Kwiatkowski, prezes Stowarzyszenia Szkół Polskich na Litwie „Macierz Szkolna”.