Strajk nauczycieli poszerza się – w środę dołączyły kolejne szkoły

0
81
W środę na Litwie z powodu nieprzejrzystego modelu naliczania wynagrodzeń strajkowały 22 szkoły

Model etatowego wynagrodzenia nauczycieli wywołał na Litwie niezadowolenie nauczycieli. Związek Zawodowy Pracowników Oświaty Litwy w poniedziałek, 12 listopada, ogłosił nieterminowy strajk w 6 szkołach. Z każdym kolejnym dniem strajk rozszerza się na inne szkoły.

We wtorek dołączyło do niego kolejnych 6 placówek oświatowych, w środę – jeszcze 10 szkół. Do protestu ma zamiar dołączyć blisko 100 kolejnych szkół na Litwie. Nauczyciele żądają przede wszystkim przejrzystego systemu wynagrodzeń, zmniejszenia liczby uczniów w klasach.

„Bardzo żal, że do przestrzeni fałszywych wiadomości lub zniekształconej informacji są wciągani nauczyciele, których jednak podstawowym zadaniem jest wykorzystanie swych sił do nauczania młodych ludzi” – powiedziała minister oświaty i nauki Jurgita Petrauskienė podczas prezentacji badań wykonanych przez Centrum Badań i Obserwacji Studiów i Nauki.

– Ministerstwo dalej wprowadza w błąd całe społeczeństwo, mówi o wynagrodzeniach, które zwiększają się, ale nie widzi istotnych problemów. Nie mówi się o tym, że system (wynagrodzeń – od aut.) jest nieprawidłowy, nieprzejrzysty, skorumpowany. Teraz przedstawiciele resortu oświaty próbują jeździć po szkołach, doradca przeprasza nauczycieli, choć musiałaby to robić sama minister – powiedział „Kurierowi Wileńskiemu” Andrius Navickas, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Oświaty Litwy.

Nauczyciele na Litwie wielokrotnie protestowali przeciwko niskim wynagrodzeniom

Z kolei premier Saulius Skvernelis mówi, że nie widzi podstaw do strajku nauczycieli, ponieważ dla 70 proc. nauczycieli kraju wynagrodzenia wzrosły, dla 20 proc. zmniejszyły się z powodu mniejszego obciążenia pracą. Szef rządu zapewnia też, że bez wdrożenia nowego modelu wypłat spadek wynagrodzeń byłby jeszcze większy, ponieważ w kraju zmniejsza się liczba uczniów.

– Ministerstwo prezentuje wyniki wzrostu lub zmniejszania się wynagrodzeń. Istota problemu tkwi w czym innym. Obecnie wynagrodzenia są płacone nie za pracę, ponieważ ci, którzy pracują więcej i lepiej, otrzymują mniejsze wynagrodzenia. To nieprzejrzysty, skorumpowany system – rezultat reformy systemu wynagrodzeń jest taki, że to od kierownika placówki zależy wysokość wynagrodzenia – płaci się za lojalność lub pochlebstwa. Takich przypadków jest wiele – zaznaczył Andrius Navickas.

Jak twierdzą protestujący, ministerstwo nie zadbało o odpowiednią realizację reformy, ponieważ nowy system stwarza przesłanki do subiektywnej interpretacji, w wyniku czego nauczyciele na Litwie za tę samą pracę otrzymują różne wynagrodzenia.

– Należałoby znaleźć kompromis pomiędzy starym a nowym systemem wynagrodzeń, który byłby jasny, zrozumiały dla wszystkich i żeby wszyscy wiedzieli, jaką pracę wykonują i jakie wynagrodzenie za nią dostają. Nie może być sytuacji, że nauczyciel idzie do kierownika, że zespół jest skłócony i nikt nie rozumie, dlaczego kolega pracuje mniej, ale otrzymuje więcej – mówił Andrius Navickas.

Jak zapewnia Ministerstwo Oświaty i Nauki, po wprowadzeniu etatowego modelu wynagrodzenia fundusz wynagrodzeń od września wzrósł o 17,4 mln euro. Ostateczna realizacja reformy przewidziana jest na wrzesień 2019 r. Ogółem, do 2020 r. państwo planuje przeznaczyć 95 mln euro, co pozwoli o jedną piątą zwiększyć płace zarobkowe – twierdzi resort oświaty. Jak wynika z danych, średnie wynagrodzenie nauczycieli w tym roku wynosi 934 euro, w ubiegłym roku sięgało 822 euro.

Andrius Navickas

Resort oświaty obiecuje w końcu bieżącego roku złożyć propozycje dotyczące poprawek do nowego systemu wynagrodzeń. Na czwartek zostało zaplanowane zwołanie grupy roboczej w celu omówienia problemów.

– Dalej czekamy na propozycje ze strony ministerstwa oświaty. Jeżeli ich nie będzie, zmuszeni będziemy do kontynuowania strajku. Uważamy, że nauczyciele muszą mieć określoną liczbę godzin w etacie, by nie musieli negocjować wysokości wynagrodzenia. To są państwowe szkoły, na poziomie państwowym musi być jasno ustalony system wynagrodzeń i współczynników. Również zmniejszenie liczby uczniów w klasie polepszyłoby jakość pracy – uważa Andrius Navickas.

Fot. Marian Paluszkiewicz

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.