2
Być Polakiem na Litwie – rozmowy uczniów i nauczycieli

Bycie Polakiem na Litwie to nie tylko deklaracje, ale także codzienne decyzje Fot. Marian Paluszkiewicz

„Kurier Wileński” uczestniczył w projekcie Stowarzyszenia Traugutt.org – „Tożsamość / Lokalność / Polskość”, który połączył 6 szkół z Pomorza i z Wileńszczyzny. W listopadzie w ramach projektu uczniowie z Pomorza odwiedzili naszą redakcję, a uczniowie z rejonu wileńskiego wzięli udział w warsztatach, które prowadziła dziennikarka „Kuriera Wileńskiego” Ilona Lewandowska. W ramach zajęć uczniowie mieli za zadanie m.in. przeprowadzenie ze swoimi nauczycielami wywiadu, który w praktyce okazał się raczej szczerą rozmową na temat: „Co to znaczy być Polakiem na Litwie?”. Czego o polskości dowiedziało się młode pokolenie Polaków? Zapraszamy do lektury tekstów, które powstały w ramach warsztatów.


Uczennice Gimnazjum im. St. Moniuszki w Kowalczukach o tym, co oznacza być Polakiem na Litwie rozmawiały z dyrektorem szkoły, Zygmuntem Jaświnem Fot. archiwum

Uczennice klas 6 i 7 Gimnazjum im. St. Moniuszki w Kowalczukach o tym, co oznacza być Polakiem na Litwie rozmawiały z Zygmuntem Jaświnem, dyrektorem szkoły.

Co dla Pana znaczy bycie Polakiem na Litwie?
Tak od razu, jednym zdaniem, chyba nie da się odpowiedzieć na takie pytanie. Bycie Polakiem na Litwie to jest coś, co chyba zaczyna się odkrywać jeszcze jako małe dziecko. I nie chodzi wcale tylko o machanie chorągiewkami i mówienie, że „my Polaki”, podkreślam „my Polaki” – nie Polacy!
Nie! Być Polakiem na Litwie to nie jest sprawa łatwa. Mamy tutaj wieżę Babel, rozmawiamy po litewsku, a w naszych miejscowościach bardzo często także po rosyjsku. Nie wszyscy mówią na co dzień po polsku. Najczęściej używamy tego języka w szkole, w kościele, a już między sobą bywa różnie. Bycie Polakiem wymaga więc przede wszystkim wyrażania tego w codzienności, choćby rozpoczynania rozmowy po polsku, podejmowanie decyzji, w których ta polskość się wyraża. Jestem bardzo wdzięczny swoim rodzicom, że zapisali mnie w swoim czasie do polskiej szkoły, obecnie Gimnazjum im. I. J. Kraszewskigo. W tamtych czasach nie było to oczywiste. Moi dziadkowie i pradziadkowie byli Polakami i nigdy tego nie wstydzili się, chociaż mieli trudną przeszłość. Część była na Syberii, nie wszyscy wrócili… Bycie Polakiem to jest coś, co jest już gdzieś tam w tobie bardzo głęboko na zawsze.

Co panu dała nauka w polskiej szkole?

Poza ojczystym językiem nieco inne wychowanie. Nasz dyrektor często podkreślał, że u nas w szkole uczniom nie zdarzają się kolizje z prawem, takie jak w innych szkołach w Nowej Wilejce. Ale trzeba pamiętać, że my w tamtych czasach mieliśmy o wiele mniejsze możliwości niż wy macie teraz. Nie było niektórych przedmiotów, które wy macie teraz. Na przykład nie było religii, a ona naprawdę dużo daje. Były za to takie przedmioty, których musieliśmy się nauczyć, bo ówczesnym bogiem był Lenin i partia komunistyczna. Uczono nas, że wszystko to, co było w Moskwie, było najlepsze na świecie. Teraz dobrze wiemy, że było inaczej i ludzie uciekają na Zachód i nikt nie stara się iść w przeciwnym kierunku.

Co oznacza dla Pana praca w polskiej szkole?

To bardzo duża odpowiedzialność przekazywać następnym pokoleniom nasze dziedzictwo. Przede wszystkim jestem zadowolony z tego, że mam takich uczniów jak wy. Chodzicie do polskiej szkoły, choć macie wybór, bo tuż obok jest szkoła litewska. Chciałbym, żebyście w naszej szkole otrzymywali to, co najlepsze. Jako dyrektor bardzo chciałbym, żeby nauczyciele w swojej pracy mogli więcej czasu poświęcać uczniom, bezpośredniej pracy z nimi, a nie dokumentacji… Ale to zależy nie tylko od nas, ale od całego systemu oświaty na Litwie.

Jak ocenia pan prawa polskiej mniejszości na Litwie?

Wydaje mi się, że obecnie największym problemem dla nas jest nie to, że nie mamy praw, ale że nie potrafimy, czy też nie chcemy z nich korzystać. Jako Polacy na Litwie możemy naprawdę dużo, ale często rezygnujemy z tych możliwości. Zdecydowanie za mało też pamiętamy o naszych obowiązkach.

Jakie nadzieje wiąże Pan z udziałem naszej szkoły w projekcie „Tożsamość / Lokalność / Polskość”?
Niedługo spotkacie się z grupą młodzieży z Polski i mam nadzieję, że uda wam się poznać bliżej swoich rówieśników, nawiązać kontakty. Z tego, co udało mi się dowiedzieć z Internetu, mają oni dużo do zaoferowania, ale zawsze podkreślam, że nasi uczniowie również. Są zdolni, dobrze wychowani i mają przed sobą jasne cele. Chciałbym, żebyście dowiedzieli się jak najwięcej od swoich rówieśników i przekazali to kolegom w Kowalczukach. Mam nadzieję, że będzie to pewnego rodzaju impuls, który pomoże w aktywizacji uczniów naszej szkoły, a wy, chociaż jesteście dopiero w 7 klasie, odegracie w tym aktywizowaniu ważną rolę. Pokładam więc nadzieję nie tylko w projekcie, ale przede wszystkim w was. To przecież od was zależy nasza przyszłość.


 

Uczestnicy projektu z Gimnazjum im. Stanisława Kostki w Podbrzeziu przeprowadzili wywiad z nauczycielką historii, Redą Kazimierewicz Fot. archiwum

W ramach tego samego projektu uczennice siódmej klasy Szkoły Podstawowej w Kiwiszkach rozmawiały o polskości z Aliną Swatkowską, nauczycielką historii i podstaw obywatelstwa.

Co dla Pani oznacza bycie Polką na Litwie?

Bycie Polką na Litwie to naprawdę nie lada wyzwanie. Jako Polacy, oprócz tego, że mamy oczywiście swoje obowiązki wobec państwa litewskiego, mamy je również wobec Polski. Bycie patriotą to nie tylko umieszczenie flag czy odśpiewanie głośno hymnu – to są nieustanne wybory. Niemal codziennie podejmuje się związane z tym decyzje: zapisania dziecka do polskiego przedszkola, do polskiej szkoły, wyjścia na koncert lub spektakl polskich artystów. Polskość na Litwie wymaga też rozwijania swojej wiedzy, np. dotyczącej historii, korzystania z polskich mediów, prasy, radia czy telewizji.

Do jakiej szkoły pani chodziła do: polskiej, litewskiej czy rosyjskiej? Czy jest pani zadowolona z tego wyboru?

Skończyłam polską szkołę. Dziś jest to Liceum im. Adama Mickiewicza, a gdy ja się uczyłam, była to jeszcze szkoła średnia. Bardzo cieszę się z tego wyboru, ponieważ dzięki niemu znam dobrze dwa języki: polski i litewski, a także miałam okazję w większym stopniu wzrastać w polskiej kulturze. Właśnie dlatego, że cenię możliwość nauki w ojczystym języku, pracuję obecnie w polskiej szkole, chociaż nie brakuje również propozycji pracy w szkołach litewskich.

Czy chciała Pani uczyć się poprawnie mówić po polsku, kiedy była w naszym wieku?

Tak, oczywiście. Język jest bardzo ważny, ale żeby go dobrze poznać, nie wystarczą lekcje polskiego. Musimy czytać polskie książki, oglądać telewizję, słuchać radia i oczywiście, jeżeli człowiek ma możliwość, jeździć do Polski, by pogłębiać jego znajomość.

Czy według Pani uczniowie na Litwie z lekcji historii w szkole mogą dużo dowiedzieć się o Polsce?

Na pewno dowiadują się sporo, ponieważ Polacy i Litwini mieli wspólną historię przez wieki. W polskich szkołach na pewno mają ułatwiony dostęp do tych wiadomości. Historia Polski, jak już mówiliśmy, jest bardzo związana z historią Litwy. Kiedy studiowałam historię na Uniwersytecie Pedagogicznym w Wilnie, mówiliśmy przede wszystkim o historii Litwy, a Polskę poznawaliśmy raczej przez związki z Litwą. Zdobycie bardziej szczegółowej wiedzy o Polsce wymagało ode mnie trochę własnego wysiłku. Musiałam dodatkowo czytać, jeździć na warsztaty historyczne do Polski, szukać innych możliwości. Jeżeli dla kogoś bycie Polakiem jest ważne, nie jest trudne czytanie literatury, oglądanie różnych filmów historycznych. W ten sposób każdy może pogłębić swoją wiedzę o polskiej historii.

Jak na razie w naszym podręczniku nie było odpowiedzi na bardzo ważne pytanie. Skąd się wzięli Polacy na Litwie?

To prawda, to dla nas bardzo ważne pytanie. Obecność Polaków na Litwie wynika ze wspólnej przez wieki historii obu krajów. Już w XIV w. dzieje Litwy i Polski splotły się w jedno. To nie jest historia sprzed 20-30 lat, ale sięga początków litewskiego państwa, bo to z Polski przyszedł na Litwę chrzest a za nim cała, zachodnia kultura. Właśnie dlatego dziś, pomimo że od dawna to wspólne polsko-litewskie państwo nie istnieje, polskość na Litwie jest nadal żywa, a my jesteśmy najliczniejszą z mniejszości narodowych, z czego jestem bardzo dumna.


 

Uczennice 7 klasy Szkoły Podstawowej w Kiwiszkach rozmawiały o polskości z nauczycielką historii i podstaw obywatelstwa, Aliną Swatkowską Fot. archiwum

Uczestnicy projektu z Gimnazjum im. Stanisława Kostki w Podbrzeziu przeprowadzili wywiad z nauczycielką historii, Redą Kazimierewicz.

Czy uważa Pani, że podtrzymywanie polskości na Litwie jest ważne?
Tak. Oczywiście. Jesteśmy Polakami i nie straciliśmy swojej tożsamości przez wieki. Dlatego uważam, że tak, jak najbardziej. Według mnie jednym z najważniejszych tego przejawów są właśnie polskie szkoły. Uczę historii i na lekcjach często mam możliwość dyskutowania z uczniami na tematy związane z polskością. Nie tylko na lekcjach, ale także przy okazji przygotowywania polskich uroczystości.

Jak dba Pani o polskość w swojej rodzinie?

Staram się, byśmy mieli jak największy kontakt z polską kulturą. Chodzimy na polskie imprezy, do teatru, na koncerty, oglądamy polską telewizję, czytamy polskie gazety, słuchamy radia Znad Wilii. To wszystko przyczynia się do tego, że więcej wiemy o Polsce i naszej ojczystej kulturze. A przecież to, co dobrze znamy, jest nam bliższe.

Dlaczego uczy Pani właśnie historii?
Dlaczego właśnie historii? Przede wszystkim dlatego, że uważam, że każdy człowiek powinien znać historię swego kraju, swoje korzenie. To przedmiot o bardzo szerokim zakresie, podczas którego przenosimy się w czasy odległe, ale jednocześnie mamy możliwość wyciągać wnioski, które lepiej pozwalają zrozumieć naszą teraźniejszość.

Czy łatwo obecnie zainteresować uczniów historią Polski?

Dzisiejszych uczniów niestety nie jest łatwo zainteresować czymkolwiek. Na pewno staram się uczyć w ciekawy sposób, a mamy w szkole kółko historii Polski, mamy również dostęp do portali historycznych, które w nowoczesny i bardzo atrakcyjny sposób przekazują wiedzę o naszej przeszłości. W czasach, gdy ja się uczyłam, nie mieliśmy takich możliwości, jakie są teraz. Na pewno możliwości mamy więc więcej, są otwarte granice, są media, z których możemy się wszystkiego dowiedzieć. Najważniejsze są jednak chęci, by z tego korzystać.

2 odpowiedzi to Być Polakiem na Litwie – rozmowy uczniów i nauczycieli

  1. Brawo. Więcej takich akcji.

  2. józef III mówi:

    Powodzenia !

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.