Kandydaci z polskimi i polsko brzmiącymi nazwiskami w wyborach do Parlamentu Europejskiego

214
26 maja br. odbędą się wybory do Parlamentu Europejskiego Fot. Marian Paluszkewicz

26 maja br. odbędą się wybory do Parlamentu Europejskiego. Chcemy zaprezentować Czytelnikom „Kuriera Wileńskiego”, zgodnie z listami ogłoszonymi na stronie vrk.lt, kandydatów z nazwiskami polskimi lub brzmiącymi po polsku.

Zastrzegamy jednak, że być może, nie wszyscy kandydaci, którzy zostali wymienieni, są Polakami, jak również, że wśród niewymienionych kandydatów mogą być Polacy.

Najwięcej takich kandydatów do Parlamentu Europejskiego jest na liście wyborczej Akcji Wyborczej Polaków na Litwie-Związku Chrześcijańskich Rodzin (Lenkų rinkimų akcijos ir Rusų aljanso koalicija Krikščioniškų šeimų sąjunga). Z 22 kandydatów, 10 osób ma nazwiska polskie lub brzmiące jak polskie. Nazwiska podajemy zgodnie z pisownią Głównej Komisji Wyborczej. Są to: Valdemar Tomaševski, Marija Rekst, Zdzislav Palevič, Zbignev Jedinskij, Jaroslav Narkevič, Česlav Olševski, Robert Komarovski, Beata Petkevič, Albert Narvoiš, Tadeuš Andžejevski. Są też dwie kandydatki do Europarlamentu, Rita Tamašunienė i Edita Tamošiūnaitė, mimo że mają litewskie nazwiska, są Polkami.

Na liście wyborczej Partii Pracy z 22 kandydatów dwie osoby mają nazwiska polskie lub brzmiące jak polskie. Są to Eva Banel i Arneta Krupnik.

Z listy partii „Związek Wolności Litwy” (Lietuvos laisvės sąjunga), wewnątrz której znajduje się polska frakcja, z 21 osób jeden kandydat ma polskie nazwisko. Jest nim Roman Alexis Christian Gorecki Mickiewicz, który w tym roku brał udział w wyborach samorządowych na czele komitetu „Vilniečių „Lokys”. Jest on potomkiem wieszcza Adama Mickiewicza.

– Komitet wyborczy „Lokys” – to siła jednocząca narody. Chcę kontynuować politykę komitetu wyborczego i reprezentować Litwę jako kraj wielonarodowościowy – powiedział Roman Alexis Christian Gorecki Mickiewicz.

Pozostałe partie i komitety wyborcze, naszym zdaniem, nie mają kandydatów z nazwiskiem polskim lub brzmiącym jak polskie.

Tymczasem Andrzej Pukszto – politolog, wykładowca Uniwersytetu Witolda Wielkiego w Kownie, w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” zaznaczył, że podczas ostatnich wyborów samorządowych na listach można było zobaczyć dużo nazwisk polsko brzmiących, ale to nie przełożyło się na wybory do Parlamentu Europejskiego.

– W wyborach do Parlamentu Europejskiego bierze udział mało osób z nazwiskami polsko brzmiącymi. Myślę, że jest to wina z obu stron. Przede wszystkim jest to wina partii ogólno litewskich, które nie zapraszają nowych działaczy, nowych nazwisk mniejszości narodowych na swoje listy. To jest główna przyczyna. Druga przyczyna jest wśród mniejszości narodowej ich obojętność wobec polityki. Większość osób koncentruje się na działalności Akcji Wyborczej Polaków na Litwie-Związku Chrześcijańskich Rodzin i nie bardzo śpieszą współpracować z innymi partiami politycznymi – powiedział Andrzej Pukszto.

Wybory do PE odbędą się 26 maja. Będą to czwarte wybory do PE od czasu przystąpienia Litwy do Unii Europejskiej. Na Litwie zostanie wybranych 11 europosłów. Ogółem w Parlamencie Europejskim zasiądzie 705 deputowanych. Każde państwo członkowskie ma ustaloną liczbę polityków reprezentujących kraj w UE. Najmniej – po sześciu – mają Malta, Luksemburg, Cypr i Estonia. Najwięcej Niemcy – 96.

Podział mandatów określono w traktatach Unii Europejskiej. Państwa o większej liczbie ludności mają więcej mandatów niż mniejsze państwa, które jednak i tak otrzymują więcej mandatów niż wynikałoby to z rygorystycznie zastosowanej zasady proporcjonalności. System ten nazywany jest zasadą „degresywnej proporcjonalności”.