Finaliści plebiscytu Czytelników „Polak Roku” o mijającym roku 2019

Kolaż Marian Paluszkiewicz

Koniec roku tradycyjnie skłania do przemyśleń i refleksji na temat tegorocznych osiągnięć oraz układania ambitnych planów na przyszłość. Jak minął rok, z czego się cieszą i czego się spodziewają w nadchodzącym roku – o to zapytał „Kurier Wileński” kandydatów do zaszczytnego tytułu naszego Plebiscytu Czytelników „Polak Roku 2019”.


Marian Adamowicz, b. wieloletni dyrektor Szkoły Podstawowej im. Andrzeja Stelmachowskiego w Starych Trokach

Ten rok był dla mnie wyjątkowy, przede wszystkim dlatego, że skończyłem 90 lat. 5 listopada rozmieniłem więc już ostatnią z dziesiątek tej setki, którą zobowiązałem się przeżyć. Tak się złożyło, że pięć lat temu, podczas konferencji ZPL, na której składano mi życzenia urodzinowe, po uroczystym sto lat, powiedziałem, że te życzenia postaram się spełnić i zaprosiłem wszystkich na swoje stulecie. Dziś bardzo wiele osób mi o tym przypomina, a ja cieszę się, że jak na razie to zobowiązanie wypełniam. W wypełnianiu dopomagają mi moi krewni. Na 90. urodziny otrzymałem od nich w prezencie wyjazd do sanatorium na Białorusi, z którego już zdążyłem skorzystać. Miałem drobne problemy zdrowotne, niewielką operację. Śmieję się, że ta choroba była skutkiem opalania się w czasie katastrofy w Czarnobylu. Kto wie, może tak właśnie było?
Poza tym, czuję się bardzo dobrze. Spędzam czas bardzo aktywnie, mam bardzo dużo pracy, bo przecież jest nie tylko dom, ale także ogród, sad, cieplarnie i pszczoły. Dzięki dobremu zdrowiu mogę nadal aktywnie uczestniczyć w życiu ZPL i AWPL-ZChR. W tym roku z wielkim wzruszeniem obserwowałem nasze piękne święto „Dźwięcz Polska Pieśni”, które rozpoczęło się w Szkole Podstawowej w Starych Trokach, a w której pracowałem przez tyle lat. Brałem także udział w dożynkach w Rudziszkach. Cieszę się, że mogę żyć aktywnie, a dawni znajomi i współpracownicy pamiętają o mnie.

Zanotowała Ilona Lewandowska


Ewelina Dobrowolska, działaczka społeczna, prawniczka Europejskiej Fundacji Praw Człowieka

Rok 2019 był nadzwyczajny, zarówno jeżeli chodzi o życie prywatne, jak i zawodowe.
W lutym zostałam laureatką nagrody Ambasady Szwecji na Litwie za aktywną działalność w zakresie ochrony praw mniejszości oraz adwokację praw człowieka. Siedem lat pracy w sądach, na korytarzach różnych instytucji, a także opracowywanie wielu raportów, przyniosło nieoczekiwanie uznanie.
W marcu startowałam w wyborach do Rady Samorządu miasta Wilna. Ponad 1 600 osób oddało na mnie głos. Dziękuję wszystkim i każdemu z osobna.
Ponadto udało mi się odnieść zwycięstwo w ważnych postępowaniach sądowych. Chodzi o sprawę Ekwadorczyka i przestępstwo z nienawiści, którego padł ofiarą. Sąd w wyroku uznał element nienawiści, co jest bardzo ważne w kontekście tego typu przestępstw. Pomyślnie zakończyło się pierwsze postępowanie w sprawie polskiego imienia Małgorzata.
Rozpoczęłam współpracę z magazynem „Kurier Wileński”, dzięki temu mam możliwość regularnie dzielić się aktualnymi informacjami w zakresie praw Polaków na Litwie.
We współpracy z litewskimi instytucjami, zorganizowałam kilka ważnych dyskusji na temat grup mniejszościowych. Otrzymałam wyróżnienie Polskiego Klubu Dyskusyjnego. Pierwsze uznanie z polskiego otoczenia, które potwierdziło, że być może moja praca ma sens i jednak poruszane przeze mnie kwestie zapisu imion i nazwisk, spisu ludności, są aktualne. I, oczywiście, zostałam nominowana w plebiscycie „Kuriera Wileńskiego” na „Polaka Roku 2019”!
A poza tym, w 2019 r., mój syn zaczął stawiać pierwsze kroki i miał pierwsze urodziny. Ten rok był naprawdę wspaniały. Mam nadzieję, że następny będzie jeszcze lepszy.

Zanotowała Ewelina Mokrzecka


Walery Jagliński, dyrektor Gimnazjum im. Szymona Konarskiego

To był bardzo dobry rok, tak samo jak w życiu osobistym, jak i zawodowym. Nasza szkoła od pewnego czasu ubiegała się o status długiego gimnazjum i właśnie 2019 rok był przełomowym, kiedy udało się pokonać opór władz. Ministerstwo Oświaty i Nauki zezwoliło polskiej Szkole im. Szymona Konarskiego na status gimnazjum. Od 1 września 2019 r. funkcjonujemy już jako długie gimnazjum imienia Szymona Konarskiego i nasi uczniowie nie będą musieli otrzymywać świadectw z zaprzyjaźnionych szkół, tylko ze swojej. Realizujemy dalsze swoje plany i ambicje.
Udało się także zrealizować sporo projektów lokalnych. Na przykład, postanowiliśmy, że każdy uczeń naszego gimnazjum powinien wziąć udział przynajmniej w jednym projekcie i w 2019 r. udało się to zrealizować. Udało się także zrealizować kilka większych projektów. Bierzemy udział w trzech projektach Erasmusa. W jednym projekcie funduszy społecznych, gdzie byliśmy koordynatorem, zdobyliśmy nagrodę za najbardziej innowacyjny projekt, którą nam przyznało ministerstwo finansów. W tym projekcie konkurowaliśmy naprawdę z bardzo poważnymi firmami. Cieszę się, że wygraliśmy z rekinami biznesowymi.
Dużo wszystkiego dobrego działo się w tym roku. W życiu osobistym też wszystko dobrze. Cieszę się, że mam wspaniałą rodzinę. Udało się załatwić też wiele bardzo osobistych spraw, o których nie chciałbym mówić. To był udany rok.

Zanotowała Honorata Adamowicz


Marian Kuzborski, dyrektor Gimnazjum w Trokach

Rok minął normalnie, pracowicie. Prace dotyczące matury oraz wewnętrznych remontów zostały wykonane. To bardzo nas cieszy. Cieszyła matura, ponieważ w tym roku mieliśmy cztery „setki”. Cieszyła praca nauczycieli, bo nasi pedagodzy są kreatywni i mają twórcze podejście do procesu nauczania. Cieszy fakt, że w szkole jest przytulnie. Cieszy, że nasi uczniowie brali udział w licznych konkursach i zdobywali nagrody.
Stało się tradycją, że każdego roku organizujemy konferencję „Szkoła polska na Litwie”. Jest to projekt współfinansowany przez Stowarzyszenie „Wspólnota Polska” oraz Fundację „Pomoc Polakom na Wschodzie”. Na konferencję zgłaszają się szkoły wileńskie, rejonu solecznickiego oraz trockiego. Są na niej bardzo ciekawe odczyty, które poruszają najbardziej nurtujące polską oświatę na Litwie tematy. Należą do nich, moim zdaniem, motywacja ucznia, bardzo aktualną sprawą jest język polski oraz metody aktywizujące nauczanie w szkołach polskich. Sądzę jednak, że tematem najważniejszym, nad którym musimy się zastanowić, jest właśnie język polski. Ten problem jest podnoszony na różnych szczeblach, ponieważ mieszkamy na terenach, gdzie jest pewna mieszanina językowa oraz panuje dwujęzyczność.
Cieszy fakt, że od kilku lat liczba uczniów w naszej szkole jest stabilna. Obecnie do szkoły, wraz z przedszkolem, uczęszcza 208 uczniów. Obawiamy jednak się niżu demograficznego. Na razie, od kilku lat starcza nam pieniędzy z „koszyczka ucznia”. To jest niezbędne do normalnego funkcjonowania placówki. To jest bardzo ważne, że nie musimy być na minusie, ponieważ przez wiele lat byliśmy w takiej sytuacji.
W życiu osobistym nic się kardynalnie nie zmieniło. Mam dwóch wnuków i z tego się cieszę. Chciałoby się więcej, ale jest, jak jest.

Zanotował Antoni Radczenko


Wioletta Leonowicz, kierownik artystyczny i dyrygent Polskiego Zespołu Ludowego Pieśni i Tańca „Ojcowizna”

Mijający rok był naprawdę bardzo pracowity. Udało nam się dwukrotnie w Wilnie wystawić widowisko patriotyczno-muzyczne „Stary album mówi wiele”. Zależało nam na zaprezentowaniu, poprzez pieśń i taniec, losów ludzi mieszkających na Wileńszczyźnie w różnych okresach dziejowych, pokazaniu losów także zwykłych ludzi, Wilniuków, którzy niekoniecznie byli bohaterami, ale zostali tutaj na dobre i na złe. Zaprezentowaliśmy widowisko także w Gdańsku. W pracę nad nowym widowiskiem byli zaangażowani wszyscy uczestnicy zespołu. Złożyła się na to praca grupy wokalnej, także grupy choreografii prowadzonej przez Teresę Andruszkiewicz oraz kapeli, którą zawiaduje Krzysztof Stankiewicz. Ogrom pracy włożył także zarząd zespołu.
Podczas widowiska została wykonana piosenka ludowa „Jechałam przez lasy”, autentyczna piosenka z terenów Wileńszczyzny, do której „Ojcowizna” z ekipą portalu „Wilnoteka” nagrała kilka miesięcy później teledysk. Latem, dla upamiętnienia 75. rocznicy Powstania Warszawskiego, w hołdzie powstańcom wspólnie z działaczami wileńskimi i artystami zrealizowaliśmy i nagraliśmy teledysk do piosenki „Marsz Mokotowa”. We wrześniu „Ojcowizna” wzięła czynny udział w koncercie Piotra Rubika, śpiewając w łączonym chórze na placu Ratuszowym w Wilnie.
Bardzo chciałabym wszystkim uczestnikom zespołu szczerze podziękować za to, że przychodzą, że garną się, że są, że nie tylko znajdują czas na pracę, ale też na to, co nam daje radość. Bardzo się cieszę, że mamy silną grupę młodzieży, mam nadzieję, że uda nam się zachęcić do uczestnictwa również dzieci, żeby dołożyły swe talenty.
Chcę bardzo podziękować również swojej rodzinie, najbliższym, bo czasami naprawdę bardzo rzadko widzą mnie w domu, ale mam nadzieję, że rozumieją sytuację i wspierają. Chciałabym podziękować również chórzystom z chóru parafialnego „Moderato” w kościele pw. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w Mejszagole. Cieszę się, że co niedziela z nimi śpiewamy na chwałę Pana.
Życzę wszystkim, żeby w Nowym Roku spełniały się nasze marzenia oraz plany i układało nam się w życiu, bo jeżeli człowiek czegoś mocno chce, to, pomimo trudności, może coś w życiu osiągnąć.

Zanotowała Anna Pieszko


Dariusz Lewicki, członek Społecznego Komitetu Opieki nad Starą Rossą

Dwa lata z rzędu miałem pod górkę – w końcu sierpnia ubiegłego roku do wieczności odeszła ukochana Babcia ze strony śp. Mamusi, trzy miesiące temu – Dziadek. Opieka w warunkach domowych, szpitale, lekarze, niedospane noce, panujący niepokój, bezradność wobec bólu i chorób, jakie dręczyły dziadków, zmiana myślenia i zachowania się ukochanych staruszków – wszystko to pozostawiło głęboką ranę w mojej psychice i sercu. W tym napiętym czasie byłem i jestem niezmiernie wdzięczny memu najdroższemu Ojcu – za bezinteresowną pomoc, wyrozumiałość, opanowanie i zachowanie „zimnej krwi” w chwilach, gdy rodzi się u mnie chęć wszyściuteńko posłać do wszystkich diabłów.

Nie zważając na to, potrafiłem postawić granicę pomiędzy obowiązkami względem najbliższych a działalnością na rzecz polskości i Polaków mieszkających na Litwie. W mijającym roku założyłem fanpage Społecznego Komitetu Opieki nad Starą Rossą i jestem jego administratorem. Warto nadmienić, iż od 2015 r. jestem także administratorem strony internetowej SKOnSR. Dbam o to, aby informacja o wydarzeniach i ciekawostkach na Rossie oraz działaniach komitetu docierała do odbiorcy w mgnieniu oka.
Kolejny powód do radości to odnalezienie przeze mnie w archiwum Wróblewskich w Wilnie dramatu pisarza Czesława Jankowskiego Rossieńskie „Dziady”. Któż wie, może z biegiem czasu dramat ukaże się na scenie wileńskiej… Cieszę się także, że byłem pomysłodawcą i autorem kalendarza z okazji 30-lecia SKOnSR oraz konkursu na projekt okładki kalendarza SKOnSR. Jestem zadowolony, że wpadłem na pomysł, w imieniu SKOnSR, aby zaprosić szkoły litewskie w Wilnie do udziału w sprzątaniu Rossy i cmentarza Bernardyńskiego przed uroczystością Wszystkich Świętych. Po raz pierwszy do sprzątania dołączyła się szkoła białoruska i 14 szkół litewskich.
Zależy mi na budowaniu pozytywnego dialogu między Polakami i Litwinami – mam nadzieję, że to nie był jednorazowy sukces. Oprócz tego, łaską losu, jako jedyna osoba z zagranicy, za opowiadanie o działalności ks. Karola Lubiańca pt. „Wieść od zubożałego aniołka”, otrzymałem wyróżnienie w XVIII Ogólnopolskim Konkursie Literackim „Gniewińskie Pióro”…
Korzystając z okazji, pragnę Czytelnikom i Zespołowi „Kuriera Wileńskiego” oraz moim Przyjaciołom i Znajomym w prostocie serca życzyć, abyście byli wobec siebie szczerzy i w roku 2020 potrafili odnaleźć jak najwięcej złotych nici w szarej życia przędzy.

Zanotowała Justyna Giedrojć


s. Anna Mroczek, ekonom Zgromadzenia Sióstr od Aniołów, założycielka Centrum Kształcenia Rodziny w Nowej Wilejce

W mijającym roku mój czas oczywiście zdominowały sprawy związane z tworzeniem Centrum Kształcenia Rodziny (CKR) w Nowej Wilejce. Wszystko, co mnie spotyka, zwykłam przeżywać w perspektywie wiary, toteż CKR zafundowało mi niemały wachlarz duchowych przeżyć. Najpierw wyczulenie na wszelakie impulsy, każda sytuacja, spotkanie mogą dać nowe światło, gdzie szukać pomocy. Nie brakowało napięć, czy nasz wniosek zostanie przyjęty i kogo jeszcze można by poprosić.

Pod koniec sierpnia – doświadczenie odmowy jednej z organizacji, na którą bardzo liczyłyśmy, przeżywałam jako próbę wiary, stąd pełne determinacji wołanie o pomoc, również apel skierowany do Wilniuków, jako ostatnia szansa. Efekt był lepszy od skrupulatnie wyliczonego w planie finansowym. Zaś niejako w pakiecie promocyjnym – doświadczenie cenniejsze od materii. Ci, z którymi łączą mnie wieloletnie relacje, przyszli w sukurs tej prośbie. Modlitwa wielu, wiara nielicznych, wyrażana słowami „dasz radę” dodawała sił.
Sprawy CKR przynaglały mnie do podróży, dwukrotnie do USA, ale również do Niemiec, Szwajcarii, nie licząc już docierania do różnych parafii w Polsce czy też na samej Litwie. Termin przyjazdu do Nowej Wilejki wcześniej był ustalany z firmą budowlaną, tylko czy będę miała, z czym jechać? Wielekroć otrzymywałam potwierdzenie, że Bóg sam dokończy dzieła, które Jego jest.

Przesuwające się piękne obrazy przyrody w oknach mknących środków lokomocji sprzyjały nabieraniu nowych sił. Życzliwość spotykanych w podróży ludzi sprawiała wrażenie, jakby na konkretnych posterunkach Bóg porozstawiał Aniołów, by mi pomogli. Te weekendowe doświadczenia dawały efekt skompresowanego urlopu.
Sama uroczystość poświęcenia CKR to podarowanie Stwórcy pięknej kompozycji pracy wielu osób w podniosłej atmosferze, bo dane nam było razem zrealizować wieloletnie marzenie.
CKR powstało w myśl apostolskiego nauczania (1 Kor 3,5) – jeden tworzył koncepcje, inny szukał środków, jeszcze inny budował, ale Pan sam dawał wzrost i za to składam Mu cześć.

Zanotowała Ilona Lewandowska


Tadeusz Romanowski, założyciel Wspólnoty Miłosierdzia Bożego w Solecznikach, radny samorządu rejonu solecznickiego z ramienia AWPL-ZChR

To był pracowity rok. Wiele udało się zrobić dobrego, bo i potrzeby są duże. Otrzymaliśmy dużo wsparcia od naszych rodaków z Polski. Osoby te wspierają nas modlitewnie, duchowo, wspierają też materialnie, zbierając dary i prezenty dla osób potrzebujących. Cieszy to, że rośnie grono osób, które uwierzyły w Miłosierdzie Boże. Otrzymujemy wiele relacji od ludzi, którzy przyjeżdżają do nas, a którzy otrzymali apostolstwo Miłosierdzia Bożego, aby głosić je dalej. Nasza Wspólnota Miłosierdzia Bożego liczy teraz około 230 zdeklarowanych osób. Apostoł Miłosierdzia Bożego, bł. ks. Michał Sopoćko, swoim przykładem dał nam wszystkim do zrozumienia, że Boże Miłosierdzie jest wielkim bodźcem do zrobienia duchowej kariery świętości.

Rok był bardzo pracowity, bo potrzeba pomagania innym jest bardzo wielka. Czasami chodzi o to, żeby człowiek nie był głodny. Zdawałoby się, że w dzisiejszych czasach, kiedy jest przesyt wszystkiego, nie musiałoby być ludzi potrzebujących codziennego chleba, ale prawda jest taka, że niektóre dzieci chodzą do szkoły, żeby zjeść ciepły posiłek. Jest też wiele samotnych osób na wsiach, do których bardzo rzadko dociera pomoc. Osoby te otrzymują jakieś emerytury, ale potrzebują one często również czyichś odwiedzin, zwykłej rozmowy, dobrego słowa. Potrzeby są naprawdę duże. Nie widać tego może z naszej osobistej perspektywy.
Nasza pomoc wykracza poza teren rejonu solecznickiego. Pomagamy też rodakom żyjącym za wschodnią granicą, na Białorusi, w Rosji, Kazachstanie. Ogarniamy pomocą wiele terenów, ale też mamy wiele rąk do pracy. Zapraszamy do dołączenia do nas, każda para rąk będzie bardzo przydatna.

Zanotowała Anna Pieszko


Henryk Sielewicz, astronom, założyciel Obserwatorium Astronomicznego w Słobodzie w rejonie wileńskim

Ten rok był obfity w różne wydarzenia. Jestem bardzo zadowolony, że nareszcie udało się urzeczywistnić moje wielkie marzenie. Po 54 latach moich obserwacji udało się zafiksować wybuch czerwonego karła. To jest bardzo rzadkie zjawisko. Wśród litewskich astronomów, nawet zawodowców, to mi – amatorowi – udało się to urzeczywistnić. Wszystkie swoje dane wysłałem do Ameryki. Tam potwierdzono wybuch czerwonego karła i ta gwiazda została nazwana moim nazwiskiem. Z tej okazji odbyłem pieszą pielgrzymkę dziękczynną do Ostrej Bramy. To jest 26 kilometrów, chociaż w tym roku, 7 października, obchodziłem swoje 70-lecie. Zresztą, mam jeszcze asteroidę nazwaną moim nazwiskiem, którą odkryłem przed ponad 10 laty.

Poza tym, zawsze uczestniczę we wszystkich wydarzeniach patriotycznych. Byłem 3 maja i 11 listopada na Rossie, na pochodzie Polaków oraz na pogrzebie AK-owców w Ejszyszkach. Moim kuzynem jest kombatant Edward Klonowski i za jego namową wstąpiłem do Dobrowolnego Stowarzyszenia Polskich Kombatantów na Litwie. On prosił mnie o pomoc w napisaniu książki „Wileńszczyzna walcząca”. Po czterech latach udało się ją wydać. Książka liczy 350 stron i jest to piękne wspomnienie o działalności Edwarda.
Kiedy w „Kurierze Wileńskim” napisano, że dokonałem odkrycia, to wówczas zaczęły zgłaszać się wycieczki. Ogółem przyjąłem 25 wycieczek. Zawsze pod koniec sierpnia organizuję ognisko dla młodzieży z gminy ławaryskiej. W tym roku dopisała pogoda. Na spotkanie, w którym uczestniczyło ponad 50 osób, przybyła wicemer Teresa Dziemieszko. W gościnie była też mer Maria Rekść z wnukiem, który bardzo interesuję się astronomią.
Jeśli chodzi o życie osobiste, to udało mi się odwiedzić syna, który wcześniej mieszkał przez 20 lat w Anglii, a teraz przeniósł się z rodziną do Polski. Odwiedziłem syna, zobaczyłem wnuczęta. Cieszę się, że mam wnuka i dwie wnuczki.

Zanotował Antoni Radczenko


prof. Ryszard Świackiewicz, dyrektor Szkoły Muzycznej w Nowej Wilejce

Bieżący rok był intensywny, ale nie zwalniam tempa. Każdy rok mija inaczej, ciekawie, bo mam dużo pracy, koncertów, wyjazdów, projektów w szkole. Bieżący rok oceniam bardzo dobrze, spełnił moje oczekiwania. Byłem bardzo miło zaskoczony, kiedy się dowiedziałem o nominacji do tytułu „Polak Roku 2019”. Od razu zacząłem się zastanawiać, dlaczego ja? Analizować ostatni rok pracy, bo ktoś to dostrzegł i mnie zgłosił.
W tym roku graliśmy w kraju i poza jego granicami, m.in. w Lublinie z okazji 450. rocznicy Unii Lubelskiej. Niektórzy mówią mi, że ze względu na swoje lata powinien zwolnić, ale już mam plany na kolejny rok. 7 kwietnia w Pałacu Władców odbędzie się uroczysty koncert z okazji 70-lecia założenia Szkoły Muzycznej w Nowej Wilejce. Bierzemy udział w konkursach międzynarodowych, europejskich i republikańskich.

Zanotowała Ewelina Mokrzecka