Dlaczego powinniśmy pomagać Białorusinom w ich demokratycznych dążeniach?

Dziś Polska i Litwa jest mecenasem rozwoju dla białoruskiej kultury, języka i historii

Ostatnie wybory prezydenckie na Białorusi pokazały, jak wielka siła drzemie w narodzie białoruskim. Po latach autorytarnych rządów społeczeństwo wystawiło Aleksandrowi Łukaszence czerwoną kartkę. Dlaczego jednak powinniśmy pomagać Białorusinom w ich demokratycznych dążeniach? Czy może dlatego, że istnieje silna kulturowo-historyczna więź między narodem polskim, litewskim i białoruskim, której spuścizną jest I Rzeczypospolita wraz z naszymi wspólnymi bohaterami narodowymi, takimi jak Tadeusz Kościuszko i Adam Mickiewicz?

To wszystko sprawia, iż Białorusini są postrzegani jako nasi bracia, z którymi niegdyś walczyliśmy wspólnie pod jednym hasłem „Za waszą i naszą wolność”. Niestety, nasz bratni naród ze wschodu mocniej doświadczył zawirowań historycznych, poddających ich silnie rosyjskim wpływom. Z Białorusinami ponownie stworzyliśmy jedno państwo w II Rzeczypospolitej, gdzie narodowość białoruska stanowiła około 4%. Jednym z podobieństw między naszymi krajami było to, iż zarówno Polska, Litwa, jak i Białoruś miały swój rząd na emigracji, jednak tylko oni do dziś czekają na pełną wolność i niepodległość.

Dziś Polska i Litwa jest mecenasem rozwoju dla białoruskiej kultury, języka i historii, aktywnie przyczyniając się do rozwoju świadomości białoruskiej i ich odrębności, jednocześnie wspierając młode pokolenia Białorusinów, które coraz liczniej przyjeżdżają na studia. Zarówno Polacy, jak i Litwini znają ciężar autokratycznych władz zwalczających demokratyczne dążenia społeczeństwa, ograniczających ich prawa i wolności. Dlatego też, mając na uwadze nasze doświadczenia oraz historyczną zażyłość między naszymi narodami, powinniśmy wspierać społeczeństwo białoruskie w ich dążeniach, podobnie jak nas przed kilkudziesięciu laty wspierały kraje Europy. Do nas, jako państw zrzeszonych w Unii Europejskiej, należy wspieranie ruchów demokratycznych i praw pozwalających narodom do samostanowienia.

Jakie możemy mieć z tego korzyści?

Wspieranie białoruskiej opozycji może przynieść nam korzyści w postaci zwiększenia bezpieczeństwa dla naszych krajów, jak i regionu. Musimy sobie zdawać sprawę także z tego, że znaczna część białoruskiej opozycji w stosunku do Rosji nie wykazuje antyrosyjskiego nastawienia. Podobnie jest z nastrojami w społeczeństwie białoruskim, które deklaruje sympatię i chęć współpracy z Rosją, a ona nie będzie ryzykowała powtórzenia scenariusza z Ukrainy, jednoznacznie deklarując poparcie dla Łukaszenki i mówiąc o potrzebie rozwiązania kryzysu na samej Białorusi.

Wolna i niepodległa Białoruś, wolna wobec wpływów Rosji, oddaliłaby widmo rosyjskiego zagrożenia oraz pozbawiłaby ich straszaka na kraje Unii Europejskiej i NATO w postaci manewrów organizowanych przy granicy polsko-litewsko-białoruskiej. Nowo wybrane władze białoruskie mimo swojej prorosyjskości nie zgodziłyby się również dla swojego bezpieczeństwa na możliwość istnienia rosyjskich baz wojskowych na terenie w pełni niepodległego kraju. Niestety, scenariusz Białorusi pozbawionej rosyjskich wpływów jest mało prawdopodobny.

Rozwój współpracy ogranicza znaczne uzależnienie Białorusi od gospodarki Rosji

Dlaczego Rosja nie jest zainteresowana dużymi zmianami na Białorusi?

W kontekście zrozumienia działań Rosji, trzeba wspomnieć o tzw. Bramie Smoleńskiej lub kluczu Moskwy, czyli obszarze, przez który przechodzi najkrótsza i najłatwiejsza dla dużych mas wojska droga prowadząca do centralnej Rosji i Moskwy, niezwykle ważna z punktu militarnego, obecnie pod kontrolą Białorusi. Do zobrazowania wagi tego obszaru niech posłuży polemika dowódców obu stron wojny polsko-bolszewickiej, którzy zdawali sobie sprawę ze strategicznego znaczenia Bramy Smoleńskiej.

Michaił Tuchaczewski tak pisał o tym rejonie w książce „Pochód za Wisłę”: „Na północ od błot Berezyny, między Leplem i Dźwiną, znajduje się sucha przestrzeń, wygodna do przesuwania i działań wielkich mas wojska. Prawda, że rejon ten jest poryty przez jeziora, jednakże tutaj wojsko działać będzie w okolicy ludnej, a przede wszystkim armia czynna ma tutaj wygodne połączenia: rzekę Dźwinę i węzeł kolejowy połocki. Obszar ten Polacy nazywają «wrotami smoleńskimi«”.

W odpowiedzi Józef Piłsudski wyjaśnił: „Istotnie, dwie główne rzeki pogranicza, istniejącego niegdyś pomiędzy Rzecząpospolitą Polską a państwem carów, Dźwina i Dniepr, formują swym górnym biegiem względnie wąski korytarz, zamknięty u swego wyjścia ku wschodowi największym miastem w tamtym kraju – Smoleńskiem. Toteż wszystkie najazdy i wyprawy, czy to ze strony polskiej, czy rosyjskiej, z konieczności o Smoleńsk zawadzały, robiąc zeń jak gdyby wrota, do których pukano przede wszystkim, gdy chodziło o operacje w większych rozmiarach. Smoleńsk był zdobywany przez tę czy przez inną stronę w przeciągu wieków za każdym razem, gdy szło o większe wojny, toczone w owych czasach”.

Tak ważne strategicznie miejsce przechodzące przez Białoruś, jest „oczkiem w głowie” dla obronności serca Rosji, którego to Rosjanie tak łatwo nie odpuszczą, gdyż stanowi on jeden z priorytetów dla bezpieczeństwa ich kraju. Z drugiej strony, kontrolowanie przez Rosję tego obszaru otworzy Moskwie możliwość penetracji ośrodka rdzeniowego państwa polskiego, mogącego doprowadzić do oskrzydlenia państwa bałtyckich. Wchodzi tutaj kwestia przesmyku suwalskiego, czyli polskiego terytorium położonego wokół Suwałk, Augustowa i Sejn, stanowiącego połączenie państw bałtyckich z Polską oraz NATO, dzielącego terytorium rosyjskiego obwodu kaliningradzkiego oraz Białorusi sojuszniczej wojskowo wobec Rosji.

Według armii USA, region ten należy do potencjalnie najbardziej zapalnych punktów w Europie, a potwierdzają to organizowane przez Rosję i Białoruś manewry wojskowe w obwodzie grodzieńskim, graniczącym ze wspomnianym przesmykiem. Z racji tak dużej wagi tego terenu, Rosja dąży do kontroli nad tym krajem poprzez gospodarkę i wojsko w ramach umowy o integracji mającej w przyszłości doprowadzić do złączenia tych dwóch krajów.

Czy zmiany w Białorusi są dla nas opłacalne?

Korzyścią̨ dla państw sąsiadujących z Białorusią mogłaby być zwiększona współpraca i wymiana gospodarcza, o ile nowe władze Białorusi zmieniłyby politykę ich kraju i przyjaźniej patrzyłyby na możliwość współpracy z Zachodem. Spodziewanym efektem byłby wzrost jakoścí życia w tym kraju, ułatwienie obywatelom możliwości zarabiania i rozwoju białoruskich przedsiębiorstw, które w większości są zwrócone na Rosję. Otwarcie ich na zachodnie rynki i ułatwienie przepływu towarów przyniosłoby wzrost eksportu (z obecnych 0,7%) oraz importu (obecnie 0,5%) między naszymi krajami, co dałoby duże korzyści dla kraju. Zyski z tych przemian politycznych czerpałyby polskie i litewskie przedsiębiorstwa zajmujące się eksportem maszyn, produktów chemicznych, mięsa i produktów żywnościowych, które poprzez zmiany polityczne na Białorusi mogłyby otrzymać znaczne swobody w handlu z Białorusinami, co przyniosłoby korzyści każdej z zainteresowanych stron. Na szczególną uwagę zasługuje tutaj fakt, iż Białoruś jest oknem do handlu z Rosją, Kazachstanem i Chinami, polscy przedsiębiorcy cieszą się zaś dobrą opinią, jednak rozwój współpracy ogranicza znaczne uzależnienie Białorusi od gospodarki Rosji, niesprzyjająca sytuacja polityczna oraz bariery administracyjne, które, w razie zmiany władzy, mogłyby zostać zmniejszone.


Łukasz Musiatowicz
Fot. EPA-ELTA