Życie na wsi ma zalety

Rolniczka Kotryna Meidė zauważa: bez wsparcia jej rodzina nie mogłaby uruchomić hodowli szparagów, gdyż ich sadzonki są dosyć drogie
| Fot. Karolina Baltmiškė

Młodzi rolnicy z rejonu oniksztyńskiego — Kotryna i Algimantas Meidasowie — kilka lat temu założyli hodowlę szparagów. Korzystając w 2018 roku ze wsparcia dla rozpoczęcia działalności przez młodych rolników, na powierzchni 2 hektarów założyli plantację szparagów. Najważniejszym ich pomocnikiem w realizacji produkcji są sieci społecznościowe.

— Jestem pierwszym rolnikiem w naszej rodzinie — uśmiecha się Kotryna Meidė. — Kiedy z mężem postanowiliśmy zająć się rolnictwem, bliscy ani nas nie powstrzymywali, ani zachęcali. Prawdę mówiąc, nikt nie wierzył, że nasze zamiary są poważne. Wszyscy myśleli, że spróbujemy i rzucimy to wszystko.

Girl in a jacket

Rodzina Meidasów, mająca dwójkę dzieci, osiedliła się w rejonie oniksztyńskim. „Kiedy się przeprowadzaliśmy do tego gospodarstwa, sami nie myśleliśmy nawet, że tak szybko zajmiemy się rolnictwem. Myśleliśmy, że uporządkujemy dom, a później już będziemy jakoś uprawiać ziemię koło niego. Ale wszystko zaczęło się w tym samym czasie. I dom porządkowaliśmy, i zabraliśmy się za gospodarstwo rolne” — opowiada Kotryna, 27-letnia rolniczka.

Młoda rodzina postawiła na nietradycyjną uprawę. Jeszcze podczas studiów na Uniwersytecie Aleksandrasa Stulginskisa Kotryna zainteresowała się ogrodnictwem i sadownictwem. Gdy zatem postanowili podjąć się rolnictwa, od razu padło na hodowlę szparagów. Jak mówi rozmówczyni, wpłynęła na to możliwość otrzymania wsparcia dla młodych rolników. Gospodarstwo Kotryny Meidė otrzymało wsparcie w wysokości 28 tys. euro z obszaru działania „Wsparcie na zakładanie działalności młodych rolników” w ramach środka „Rozwój gospodarki i przedsiębiorczości” Programu Rozwoju Wsi Litwy na Lata 2014-2020. „Bez wsparcia nie moglibyśmy zasadzić plantacji szparagów, bo sadzonki są dość drogie” — Kotryna opowiada o korzyściach płynących ze wsparcia. — „Poza tym, za otrzymane pieniądze kupiliśmy traktorek, przyczepę, zbudowaliśmy budynek gospodarczy do przechowywania nabytego sprzętu. Teraz myślimy o złożeniu wniosku o wsparcie  na modernizację gospodarstwa. Chcemy nabyć linię obróbki produktów, musimy zainstalować chłodnię, bo posiadane przez nas szafy chłodzące już nie wystarczą. A to sprawia, że szukasz sposobów szybszej realizacji szparagów”.

Kotryna Meidė sprzedaje wyhodowaną produkcję, korzystając z sieci społecznościowych. Udało jej się znaleźć swoich klientów. Wśród nich jest też kilka restauracji. Zebrawszy zamówienia, rolnicy sami rozwożą je do odbiorców.

„Gdyby nie wynagrodzenie męża, to na razie z dochodów pochodzących z gospodarstwa rodzina by się nie utrzymała, ale za rok czy dwa, myślimy, że będzie to całkiem możliwe” — zastanawia się rolniczka, pokazując rzędy szparagów. — „Teraz uprawiamy szparagi dwóch rodzajów. Podobnie jak wszystkie rośliny, wymagają doglądania. Do ich pielenia zatrudniamy okolicznych mieszkańców”.

Rozwijająca niekonwencjonalne gospodarstwo rodzina Meidasów wiosną uruchomiła też hodowlę grzybów. Hodują twardziaki jadalne (shitake). „Kupiliśmy w Anglii korki z grzybnią i powtykaliśmy je do brzozowych i dębowych kłód” — opowiada Kotryna, oglądając pierwszy wyrosły w ogródku twardziak.

Kobieta marzy o jeszcze jednym — „zatrudnieniu” rosnącego w gospodarstwie wielkiego dęba — by z jego żołędzi produkować kawę i sprzedawać ją za pośrednictwem sieci społecznościowych.

„Lubimy pracę na roli, bo daje to wolność i niezależność od pracodawcy. I ja, i mąż lubimy myśleć samodzielnie i sami tworzyć. A życie na wsi ma swoje zalety. Nie ma tu pośpiechu, od którego cierpią mieszkańcy miasta. Tu wszystko odbywa się spokojniej i wolniej” — komentuje Kotryna Meidė, która wybrała życie na wsi.


Zam. 2294