Piłsudskiego pożegnanie z Wilnem

Pogrzeb Zofii Kadenacowej, siostry Józefa Piłsudskiego, na Cmentarzu Bernardyńskim
| Fot. NAC

Po raz ostatni Marszałek Piłsudski odwiedził Wilno 18 marca 1935 r. Był to jego drugi pobyt w tym mieście w kilkutygodniowym odstępie. Niedługo wcześniej uczestniczył w pogrzebie swojej ukochanej siostry Zofii Kadenacowej, która spoczęła na Cmentarzu Bernardyńskim. Do ukochanego miasta powrócił na swoje imieniny.

– Piłsudski kochał Wilno, to nie była zwykła sympatia, ale głęboka więź z tym miastem. Dlatego w 1919 r. rzucił się do jego obrony przed bolszewikami, dlatego tak często je odwiedzał. Czuł się zresztą związany z całą historyczną Litwą i nigdy tych więzi nie przekreślił – mówi Waldemar Szełkowski, historyk i prezes Klubu Rekonstrukcji Historycznej Garnizonu Nowa Wilejka.

Ostatnie zdjęcie Marszałka wykonane za życia, po powrocie z Wilna 21 marca 1935 r.
| Fot. Domena publiczna

Ostatni pobyt Marszałka w Wilnie, pomimo imienin, nie był bez wątpienia okazją do świętowania. Piłsudski, noszący żałobę po siostrze, zmagał się też z ogromnym fizycznym bólem. Nie opuszczał Pałacu Reprezentacyjnego, spędzał czas w gronie rodziny. Tym razem nie udzielał też audiencji, jedynie w holu głównym przygotowano księgę audiencjonalną, do której wpisało się bardzo wiele osób.

Stan zdrowia marszałka zaczął poważnie niepokoić jesienią 1934 r. 11 listopada, podczas uroczystości państwowych, Piłsudski zasłabł. Potem było coraz gorzej. Często miewał gorączkę, źle sypiał, puchły mu nogi, a od stycznia 1935 r. cierpiał na dotkliwe ataki bólu.  Jego ogólny stan zdrowia pogarszał się bardzo szybko.

– To, jak szybko choroba postępowała, widać bardzo dobrze, gdy porównamy fotografie Marszałka z pogrzebu siostry z jego ostatnim zdjęciem, zrobionym po powrocie z Wilna. W lutym radził sobie jeszcze sam pomimo słabości, pod koniec marca potrzebował już pomocy przy chodzeniu. To zdjęcie z dworca bardzo dobrze pokazuje, z jak wielkim bólem się wówczas zmagał – mówi Szełkowski.

Choć bliscy wiedzieli, że sytuacja jest poważna, nikt nie przypuszczał, że choroba Marszałka jest śmiertelna. Ostateczną diagnozę postawił dopiero na kilka tygodni przed śmiercią Piłsudskiego sprowadzony do Polski z Wiednia prof. Karel Wenckebach. Stwierdził on chorobę nowotworową i nie pozostawił złudzeń – Marszałkowi pozostało jedynie kilka tygodni życia.

– Marszałek wiedział, że jego choroba jest poważna. Trudno powiedzieć, czy zdawał sobie sprawę z tego, że w marcu 1935 r. odwiedzał Wilno po raz ostatni, ale raczej liczył się z możliwością śmierci w najbliższym czasie. Był to zresztą rok tragiczny dla całej rodziny Piłsudskich. Po Zofii i Józefie przyszła kolej na kolejnego z braci.  Adam Piłsudski zmarł w tym samym roku – zauważa historyk.

Czytaj więcej: Filmowy życiorys Józefa Piłsudskiego