Edward Kiejzik: „Szwejk pokazuje bezsensowność wojny”

O monodramie „Tu mówi Szwejk”, który wileńska widownia mogła obejrzeć na Pohulance 22 lutego, oraz planach Polskiego Studia Teatralnego w Wilnie „Teatr Studio” z Edwardem Kiejzikiem rozmawia Ilona Lewandowska.

Edward Kiejzik wcielił się w Szwejka Hašeka.
Rzeczywiście, lubię takie role i dobrze się w nich czuję — mówi Edward Kiejzik
| Fot. ZW, Joanna Bożerodska

Ilona Lewandowska: Monodram „Tu mówi Szwejk” powrócił na Pohulankę po dłuższej przerwie. Kiedy ostatnio można go było obejrzeć w Wilnie?

Edward Kiejzik: Ostatnio rolę Szwejka grałem podczas festiwalu Transmisje w 2020 r., więc nie jest to długa przerwa. Lubię ten monodram, choć tylko z pozoru jest on komiczny. Niesie w sobie o wiele trudniejsze treści i, niestety, nie przestaje być aktualny. Teraz, gdy jesteśmy na granicy wojny, jest to szczególnie odczuwalne. Niezależnie od zmieniających się czasów, historii, wojna nigdy nie niesie dobra, zwłaszcza dla tych, którzy biorą w niej bezpośredni udział. Szwejk całą swoją osobowością i historią pokazuje bezsensowność wojny, a nawet armii.

To kolejny monodram, w którym gra Pan żołnierza i chyba jest najczęściej grany, po „Zapiskach oficera Armii Czerwonej”.

Rzeczywiście, lubię takie role i dobrze się w nich czuję. Kiedyś, co prawda, zarzucono mi, że role wojskowych to moja marka, ja nie skomentowałem, ale prawda jest taka, że lubię tego rodzaju postacie. „Zapiski…” grałem ok. 100 razy, więc na pewno jest to rola, z którą jestem najbardziej zżyty, ale jako Szwejk również czuję się bardzo dobrze.

Czytaj więcej: Edward Kiejzik: Ciągle mam nadzieję na piękne życie

Jak powstał pomysł monodramu o Szwejku?

Była to 100. rocznica wybuchu I wojny światowej. Ten spektakl jest w repertuarze Teatru „Studio” od 2014 r. Jego realizację zaproponował autor scenariusza i reżyser, Sławek Gaudyn. Współpracujemy od dawna i on doskonale wie, że dobrze czuję się w tematyce historycznej, po prostu to mnie interesuje. Dużo dyskutowaliśmy, pojawiały się inne pomysły, ale w końcu zwyciężył Szwejk. Premiera odbyła się na Pohulance 11 listopada 2014 r.

Postać Józefa Szwejka z Królewskich Vinohradów w Pradze stworzył czeski pisarz, Jaroslav Hašek
| Fot. ZW, Joanna Bożerodska

Jak ten spektakl przyjmuje widownia? Czy w Wilnie „Szwejk” jest dobrze przyjmowany?

Teraz najłatwiej zainteresowanie spektaklem porównać mi z naszą ostatnią premierą, czyli „Wileńskim do siego roku”. I oczywiście, w tym kontekście „Szwejk” przegrywa, bo kabaret cieszył się wyjątkową popularnością. „Szwejk” jest nieco trudniejszym spektaklem, poza tym to monodram, więc o wiele mniej widowiskowa forma. Widzów jest więc nieco mniej, ale to lubiany spektakl, który dobrze trafia do odbiorcy. Pewnie dlatego tak często powracam do tej roli.

W ostatnim czasie Teatr „Studio” coraz częściej współpracuje z TVP Wilno. Czy jest szansa, że również „Szwejka” będziemy mogli obejrzeć w polskiej telewizji na Litwie?

Na pewno bardzo bym tego chciał. Bardzo cenimy współpracę z TVP Wilno. To dla nas bardzo ważne doświadczenie, które, zwłaszcza w okresie pandemii, pomogło nam utrzymać kontakt z naszymi widzami. Widzimy również, że na naszych ostatnich spektaklach pojawia się coraz więcej nowych osób. Być może dotarcie do nowych odbiorców, którzy wcześniej nas nie znali, jest również owocem tej współpracy. Bardzo chciałbym również, by kiedyś udało nam się stworzyć telewizyjną wersję spektaklu „Dom na granicy” Sławomira Mrożka.

Czytaj więcej: „Odrodzeni Duchem”, adaptacja filmowa po 12 latach od premiery teatralnej

Jakie są najbliższe plany teatru na występy na żywo?

Już niedługo będziemy uroczyście kontynuować obchody 80. rocznicy powstania Armii Krajowej. 27 lutego w Polskim Radiu Rzeszów zaprezentujemy program „Dziś do ciebie przyjść nie mogę”, który przygotowaliśmy dla wileńskiej widowni w związku z rocznicą operacji „Ostra Brama”. Już niedługo rozpoczniemy także Idy Teatralne, które są naszym tradycyjnym, wiosennym festiwalem. Już 8 marca zapraszamy do Nowej Wilejki na monodram „(Nie)znana” na podstawie zapisków Marilyn Monroe, w którym zobaczymy Justynę Stankiewicz. Czeka nas również premiera spektaklu „Troje w chacie”, który przygotowaliśmy w czasie pandemii i na razie widzowie mogli go zobaczyć tylko online. Teraz powoli wracamy do planów, by pokazać go na żywo.


Józef Szwejk

Postać Józefa Szwejka z Królewskich Vinohradów w Pradze, sprzedawcy psów i pucybuta porucznika Lukasza, stworzył czeski pisarz, Jaroslav Hašek. Po raz pierwszy Szwejk pojawił się już w 1911 r. w humoreskach Haška, które wydane zostały rok później jako „Dobry wojak Szwejk i inne osobliwe historyjki”. Utwory te miały charakter satyryczny, antyaustriacki i antywojskowy. Do swojego bohatera Hašek powrócił w czasie I wojny światowej, gdy przebywał w Kijowie.

„Dobry wojak Szwejk w niewoli” został wydany w 1917 r. Krytyka Austro-Węgier była tu już zdecydowanie ostrzejsza, gdyż Hašek nie musiał obawiać się austriackiej cenzury. Już po wojnie, w 1921 r., Hašek opublikował w Czechosłowacji pierwszy tom powieści „Przygody dobrego wojaka Szwejka podczas wojny światowej”.

Pomimo popularności wśród czytelników, krytyka czeska chłodno przyjęła książkę, która doceniona została dopiero w Niemczech. Autor nie dokończył książki, gdyż zmarł w czasie pisania czwartego tomu, w 1923 r.

Po śmierci pisarza wydawca „Szwejka” zlecił kontynuację przygód praskiemu dziennikarzowi i satyrykowi, Karelowi Vańkowi, który powieść dokończył.

Opowieść o przygodach Szwejka zdobyła ogromną popularność na całym świecie — wydana została w 57 językach.