Więcej

    Każdy polski setkowicz zasługuje na podobne wyróżnienie

    Ambasada Rzeczypospolitej Polskiej w Wilnie zorganizowała spotkanie z najlepszymi absolwentami polskich szkół na Litwie. Uczestnicy nie mają wątpliwości – takie gesty są bardzo potrzebne.

    Czytaj również...

    Przed wami ostatnie tygodnie wakacji i już wkrótce podejmiecie naukę na uniwersytetach, w szkołach wyższych na Litwie, w Polsce czy w innych krajach. Przed wami nowe role studentów, często daleko od rodzinnego domu, nowe doświadczenia, przyjaźnie, które często trwają całe życie, a potem zdobywanie doświadczeń zawodowych. Jestem głęboko przekonany, że mam przed sobą kolejne pokolenie polskich elit, przyszłych wyróżniających się naukowców, biznesmenów, twórców kultury czy działaczy społecznych i politycznych, dumnych ze swoich korzeni, pielęgnujących język, kulturę i swoją tożsamość Polaków. Raz jeszcze serdecznie wam gratuluję i życzę wszelkiej pomyślności i licznych sukcesów – mówił do najlepszych tegorocznych absolwentów polskich szkół na Litwie Konstanty Radziwiłł, ambasador RP na Litwie, podczas uroczystego spotkania w ambasadzie. 

    Dostrzeżono nawet najmniejszych

    Tego rodzaju spotkanie z młodymi Polakami, którzy uzyskali wysokie wyniki z egzaminów maturalnych, odbyło się po raz pierwszy w historii. 

    – Ustalając kryteria, pod kątem których zapraszaliśmy uczniów na dzisiejsze spotkanie, bardzo chcieliśmy, by każda szkoła miała przynajmniej jednego reprezentanta. Okazało się, że nie było to wcale trudne, bo w każdej szkole byli uczniowie, którzy osiągnęli bardzo dobre wyniki z którychś przedmiotów. Oczywiście w małych szkołach, gdzie jest niewielu uczniów, setek siłą rzeczy musi być mniej, jednak bardzo się cieszę, że nie było miejsc, których wyniki uczniów nie zasługiwałyby na zauważenie. Dziś, przez to wydarzenie z udziałem największych szkół wileńskich, ale także tych najmniejszych, położonych dalej od Wilna, możemy powiedzieć, że dostrzegamy wszystkich – mówi „Kurierowi Wileńskiemu” Andrzej Dudziński, pierwszy radca, kierownik Wydziału Polityczno-Ekonomicznego Ambasady RP w Wilnie. 

    Spotkanie w ambasadzie było rzeczywiście okazją do dostrzeżenia sukcesów również młodych ludzi z bardziej odległych części Wileńszczyzny. Wśród zaproszonych gości znaleźli się absolwenci jednej z najmniejszych szkół na Litwie – Gimnazjum im. Adama Mickiewicza w Dziewieniszkach. 

    – Najlepiej udało mi się zdać na maturze rosyjski (na 100) i informatykę (93). To właśnie z informatyką zamierzam wiązać swoją przyszłość. Dostałem się na Uniwersytet Techniczny w Kownie, na kierunek programowanie – opowiadał o swoich planach Zbigniew Kropa. 

    Jego koleżanka, która osiągnęła najwyższe wyniki z rosyjskiego i biologii, również zamierza studiować w Kownie. – Dostałam się na farmację i mam nadzieję, że będzie to moja droga – powiedziała „Kurierowi Wileńskiemu” Dominika Borowska. 

    Jak wspominają swoją szkołę w Dziewieniszkach? – Nauka tam bardzo mi się podobała, bo było nas niewielu i nauczyciel mógł każdemu poświęcić sporo czasu, wiedział, kto ma jakie potrzeby i możliwości – zauważa Dominka. 

    Młodzi ludzie mówią, że lubią swoją rodzinną miejscowość, jednak nie widzą możliwości, by mieszkać tam w przyszłości na stałe. – Chętnie będę wracać na wakacje, ale nie chciałabym tam układać sobie życia. Po prostu nie ma perspektyw, wszędzie jest bardzo daleko – nie kryje Dominika. 

    Spotkanie w ambasadzie było okazją do dostrzeżenia sukcesów młodych ludzi z odległych części Wileńszczyzny.

    Studia na Litwie i w Polsce

    Wśród młodzieży łatwo było dostrzec wiele znajomych twarzy, gdyż – jak zauważył w swoim wystąpieniu Hubert Jakub Niewierowicz, absolwent Gimnazjum im. św. Jana Pawła II w Wilnie – te same osoby przez wiele lat brały udział w różnego rodzaju konkursach i wydarzeniach. Rzeczywiście, najlepsi absolwenci mają zwykle bardzo szeroki wachlarz zainteresowań. 

    – Jestem harcerką i to właśnie harcerstwo nauczyło mnie organizacji czasu. Na maturze miałam dobre wyniki, ale zawsze znajdowałam również czas na sport, tańczę w „Wilii”. To pod kątem możliwości realizowania moich pasji wybierałam wyższą uczelnię. Będę studiować w Polsce informatykę i ekonometrię w Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, która oprócz poziomu nauczania zainteresowała mnie ze względu na bardzo znany zespół folklorystyczny, w którym chciałabym w przyszłości tańczyć – powiedziała Ewelina Raducka. 

    Jej koleżanka z Gimnazjum im. św. Jana Pawła II również rozważa opcję studiów w Krakowie. – Dostałam się na medycynę na Uniwersytet Wileński, czekam nadal na informację z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Nie wiem jeszcze, czy dostałam się na studia również tam, ale jeśli tak – będę mieć trudny wybór. Za Krakowem przemawia bardzo wiele. Oczywiście tradycja i poziom uczelni, ale także to, że mogłabym spróbować studenckiego życia. W Wilnie, mieszkając nadal z rodzicami, będę mieć mniej możliwości – zauważa Marta Sakson. 

    Czytaj więcej: Wileński polonez polskich maturzystów 2022 [GALERIA]

    Tajemnica sukcesu 

    Trudno było nie dostrzec, że wśród zebranych zdecydowanie przeważali absolwenci Gimnazjum im. św. Jana Pawła II w Wilnie. Jest to szkoła, która od kilku lat ma najwięcej uczniów w klasach maturalnych i jedyne polskie gimnazjum, które nie realizuje tzw. programu długiego gimnazjum, czyli 12 klas nauczania. 

    WIĘCEJ NIŻEJ | Reklama na podst. ust. użytkownika.; Dzięki reklamie czytasz nas za darmo

    – Tegoroczne wyniki matury mogę ocenić bardzo dobrze. Nie ukrywam, że po tej 27. promocji spodziewałem się nieco mniej, a jednak uczniowie wykazali się bardzo dobrymi rezultatami, mamy 35 setek. Są setki z języka rosyjskiego, ale też z angielskiego, informatyki, litewskiego. Cieszą mnie zwłaszcza wyniki z języka litewskiego. Aż 18 osób spośród zdających trafiło na poziom 86–100, co jest bardzo dobrym rezultatem – mówi „Kurierowi Wileńskiemu” Adam Błaszkiewicz, dyrektor Gimnazjum im. św. Jana Pawła II. 

    Jaka jest tajemnica sukcesu szkoły, która już od kilku lat bezsprzecznie prowadzi w rankingach? 

    – Po prostu praca. Kiedyś założyliśmy sobie, że lekcja jest podstawą tego, co dzieje się w szkole, i staramy się tego trzymać – mówi Błaszkiewicz. – Uważam, że w szkole nie może być taryfy ulgowej. Jeżeli idziemy bez pieniędzy do sklepu, nie oczekujemy, że ktoś coś nam podaruje. Tak samo jest w szkole, bez wysiłku nie ma rezultatów – dodaje. 

    Błaszkiewicz podkreśla, że szkołą nie jest placówką elitarną, nie wybiera uczniów, nie ma do niej egzaminów wstępnych. – Przyjmujemy wszystkich, choć to prawda, nie wszyscy z nami wytrzymują. Jest to jednak bardzo niewielki procent, po trzy, cztery osoby rezygnują po 10. klasie – mówi dyrektor. 

    Wysokie wyniki uczniowie polskich szkół osiągnęli z kilku przedmiotów: biologii, fizyki, informatyki czy litewskiego. 

    Setkowicze nie tylko z rosyjskiego

    Z wyników tegorocznych matur zadowolona jest również Krystyna Dzierżyńska, prezeska Stowarzyszenia Nauczycieli Szkół Polskich na Litwie „Macierz Szkolna”. 

    WIĘCEJ NIŻEJ | Reklama na podst. ust. użytkownika.; Dzięki reklamie czytasz nas za darmo

    – Ambasada poprosiła nas o przekazanie list uczniów, którzy osiągnęli na maturze bardzo dobre wyniki, i była to kolejna okazja, by przyjrzeć się sukcesom naszych uczniów. Okazało się, że jest ich naprawdę wiele, z czego dziś razem się cieszymy – zauważyła Dzierżyńska. 

    Choć setek wśród tegorocznych wyników maturalnych rzeczywiście nie brakowało, pewne zastrzeżenia może budzić fakt, że zdecydowana większość z nich była na egzaminie z języka rosyjskiego. 

    – Nie uważam, że to, iż ktoś zdał bardzo dobrze rosyjski, a nie np. angielski, w jakiś sposób umniejsza jego wysiłek czy osiągnięcie. Uczniowie wybierają egzaminy maturalne pod względem tego, jak mogą im pomóc w dostaniu się na studia. Niewątpliwie te setki z rosyjskiego będą bardzo wartościowe pod tym względem, taki system oświatowy mamy na Litwie i nie uczniowie ani nauczyciele o tym decydują – zauważa Dzierżyńska. 

    Jak wyjaśnia prezeska, już niedługo nauka rosyjskiego może przestać być tak opłacalna. – Zgodnie z zapowiedziami ministerstwa od 2025 r. język rosyjski jako obcy nie będzie miał takiej rangi jak obecnie. Wtedy na pewno te proporcje się zmienią, maturzyści skupią się na innych przedmiotach. Mamy oczywiście nadzieję, że również na języku polskim, którego ranga na maturze zostanie podniesiona – powiedziała „Kurierowi Wileńskiemu”. 

    Przedstawicielka „Macierzy Szkolnej” zauważyła, że wysokie wyniki uczniowie polskich szkół osiągnęli również z innych przedmiotów. – Mamy setki z biologii, fizyki, informatyki czy litewskiego. To bardzo dobrze świadczy o naszych szkołach – mówi Dzierżyńska. 

    Spotkanie Konstantego Radziwiłła, ambasadora RP na Litwie, z tegorocznymi absolwentami szkół z polskim językiem nauczania na Litwie, którzy uzyskali wysokie wyniki z egzaminów maturalnych, odbyło się 17 sierpnia.

    Czytaj więcej: Ambasador Radziwiłł wyróżnił polskich „setkowiczów” [GALERIA]

    WIĘCEJ NIŻEJ | Reklama na podst. ust. użytkownika.; Dzięki reklamie czytasz nas za darmo

    Fot. Marian Paluszkiewicz


    Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym „Kuriera Wileńskiego” Nr 34 (98) 26/08/-01/09/2023

    Reklama na podst. ust. użytkownika.; Dzięki reklamie czytasz nas za darmo

    Afisze

    Więcej od autora

    Wileńskie groby nie ujawniają łatwo swoich tajemnic 

    Poszukiwania przywódcy wileńskich reformatów rozpoczęło Centrum Badania Ludobójstwa i Ruchu Oporu Mieszkańców Litwy (lit. Lietuvos gyventojų genocido ir rezistencijos tyrimo centras - LGGiRTC).  Inicjatywa wyszła od litewskich reformatów – Propozycja rozpoczęcia poszukiwań wyszła od środowiska litewskiego Kościoła reformowanego, dla którego niewątpliwie...

    Połączenie tradycji i współczesności. Noc Świętojańska w Rudominie

    Najkrótsza noc w roku jest hucznie obchodzona w Rudominie od wielu lat i stała się najważniejszym z wydarzeń organizowanych przez Centrum Kultury w Rudominie. W tym roku ponownie organizatorzy mówią o rekordowej widowni. Kolejny rekord w Rudominie i zaproszenie do...

    Film o sile pamięci przekazywanej z pokolenia na pokolenie

    Film powstawał w ubiegłym roku m.in. na Litwie. Realizatorzy odwiedzili okolice wsi Mamowo, Inklaryszki, Połuknie i oczywiście cmentarz na Rossie. W produkcję zaangażowali się również Polacy z Wileńszczyzny. O miejscach związanych z powstaniem styczniowym i jego bohaterami opowiadali: Irena...

    Zginęła cała wioska… Pamięć przywrócona [Z GALERIĄ]

    Ilona Lewandowska: Kim byli mieszkańcy Pirciupi w czasie wojny?  Rytas Narvydas: Zwykli, spokojni ludzie, zajmujący się rolnictwem, pszczelarstwem. Jeśli chodzi o skład narodowościowy, byli to przede wszystkim Litwini, choć wieś w okresie międzywojennym znajdowała się w granicach Polski. Dlaczego zginęli?...