NATO rozpoczęło nad Polską i Litwą misję „Eastern Sentry”. To reakcja na rosyjskie drony

W obliczu narastającego napięcia na wschodniej flance NATO, Estonia, Łotwa i Litwa poparły nową misję sojuszu, „Wschodnią Straż” (Eastern Sentry). Misja ta następująca po wdrożonej rok temu „Bałtyckiej Straży” (Baltic Sentry) ma zapobiec prowokacjom i wzmocnić obronę powietrzną.

Czytaj również...

Misja jest odpowiedzią na ostatnie wydarzenia w Polsce, kiedy rosyjskie drony naruszyły przestrzeń powietrzną. Na prośbę Polski uruchomiony został artykuł 4. NATO dotyczący pilnej konsultacji z sojusznikami.

Błyskawiczne decyzje po wtargnięciu dronów

Sekretarz generalny NATO Mark Rutte ogłosił w piątek 12 września, że sojusz wzmocni obronę swojego wschodniego skrzydła i przeprowadzi misję „Eastern Sentry”. Rutte podkreślił, że działania wojskowe rozpoczną się w najbliższych dniach i wezmą w nich udział różni sojusznicy, w tym Dania, Francja, Wielka Brytania i Niemcy.

Prezydent Litwy Gitanas Nausėda wyraził swoje przekonanie, że nowa misja NATO będzie „naprawdę bardzo skutecznym narzędziem” odstraszającym Rosję. Nausėda zaznaczył, że misja ta sprawdziła się w przypadku misji „Baltic Sentry” na Morzu Bałtyckim i że będzie to naprawdę bardzo skuteczne narzędzie odstraszające.

„Widzimy, że misja »Baltic Sentry« na Morzu Bałtyckim uzasadniła się, nie bez powodu poprosiliśmy o jej przedłużenie” – dodał prezydent Litwy.

Szef estońskiej dyplomacji, Margus Tsahkna, podkreślił, że NATO, powołując „Wschodnią Straż”, wyraźnie pokazuje, że podejmie odpowiednie środki, aby przeciwdziałać naruszeniom w przestrzeni powietrznej. Prezydent Łotwy Edgars Rinkēvičs również wyraził swoje poparcie dla nowej misji, podkreślając, że jest to ważny krok po wtargnięciu rosyjskich dronów do Polski.

Na czym polega „Baltic Sentry”?

Natowska misja „Baltic Sentry” (Bałtycka Warta) została powołana w styczniu w Helsinkach w celu zapobieżenia możliwym sabotażom na podwodną infrastrukturę krytyczną. Misja ta obejmuje różne kraje oraz jednostki wojsk, a także okręty wojenne, samoloty rozpoznawcze, bezzałogowce oraz drony morskie.

NATO podjęło pilne działania w zakresie obrony powietrznej po tym, jak w zeszłym tygodniu 19 dronów naruszyło przestrzeń powietrzną Polski, a trzy bezzałogowe statki powietrzne zostały zestrzelone. Moskwa twierdziła, że nie atakowała Polski, jednak z od tej narracji odstąpiła Białoruś, która ostrzegła Polskę o dronach i nie nazywała ich dronami ukraińskimi, tylko sugerowała, że zboczyły z kursu przez „stosowanie środków walki elektronicznej obu stron”. W mediach społecznościowych fala anonimowych kont rozpowszechniała informacje, że to drony ukraińskie.

Wpisy, pod którymi pojawiał się wysyp komentarzy z anonimowych kont, zazwyczaj zawierały słowa: „Rosja”, „drony”, „wojna”, „Ukraina”. Pierwsze komentarze potrafiły pojawiać się nawet 30 sekund po publikacji danego wpisu, co dowodzi, że Rosjanie dysponują skutecznymi środkami monitorowania ruchu w internecie. Niektóre konta, np. z przepisami piekarskimi, celowo w swoich wpisach zawierały te słowa, aby generować większy ruch.

Problem rosyjskich dronów nasila się

W sobotę 13 września wieczorem Rumunia opublikowała komunikat, w którym poinformowała, że podczas rosyjskiego ataku na Ukrainę także do jej przestrzeni powietrznej wleciał dron.

W ciągu ponad trzech lat trwającej rosyjskiej inwazji na Ukrainę rosyjskie drony kilkakrotnie naruszały przestrzeń powietrzną Polski, Rumunii, Łotwy i Litwy. Na razie nie jest jasne, czy wlatują one do krajów europejskich celowo, czy też zbaczają z kursu, zbijane z kursu przez ukraińskie środki walki elektronicznej.

Afisze

ŹródłaBNS, PAP

Więcej od autora

Sejm: wyższe kary za uchylanie się od podatków

Sejm RL podejmie decyzję, czy zaostrzyć odpowiedzialność za uchylanie się od podatków poprzez rozszerzenie kryteriów określających podatników budzących wątpliwości oraz wprowadzenie nowych środków oddziaływania, takich jak tymczasowe ograniczenie działalności.

Prezydent reanimuje temat metra w Wilnie. Tym razem z nieco innej perspektywy

Prezydent Litwy „odkopał” temat metra w Wilnie. Temat tak długo drążony, że gdyby z taką konsekwencją drążono tunele dla metra, to mielibyśmy już co najmniej 50 km linii. Niemniej, prezydent temat przedstawił z nowej perspektywy, bardziej „aktualnej geopolitycznie”.

Litwa chce przestać, a nie może. Czeka nas kolejna zmiana czasu

W nocy z soboty na niedzielę na Litwie przekręcamy wskazówki zegara o godzinę do tyłu. Wiecznie podłączone do internetu telefony oczywiście zrobią to w większości bez naszej pomocy. Niemniej, Litwa chce zerwać z tym zwyczajem — ale nie może. A powodów do zerwania jest sporo.