Malta to najmniejszy pod względem powierzchni i liczebności kraj Unii Europejskiej. Na powierzchni mniejszej od Wilna (316 km kw. przy 401 stolicy Litwy) żyje oficjalnie ok. 550 tys. mieszkańców (nieoficjalnie więcej, głównie pracowników sezonowych i przebywających nielegalnie). Zamieszkałe są trzy z siedmiu wysp Archipelagu Maltańskiego, na Comino mieszkają obecnie dwie osoby, na Gozo – ok. 40 tys., reszta na Malcie.
Rozmiary i liczby nie są wielkie, ale nagromadzenie tajemnic, wyjątkowości, ciekawych faktów historycznych, bogactwo przyrody i spektakularna architektura są nadzwyczajne. Rozpalają wyobraźnię czaszki z neolitycznej nekropolii Hypogeum, fascynują fortyfikacje Valletty i Birghu, przeraża mrok podczas wizyty w Pałacu Inkwizytora, imponują kolekcja militariów w Pałacu Wielkiego Mistrza i bogactwo wnętrza konkatedry św. Jana, w której znajduje się 400 grobów wielkich mistrzów i szlachetnie urodzonych z Europy Zachodniej. Wrażeń widokowych dostarcza przyroda wyspy Gozo.
W ciągu kilku godzin można się przenieść z czasów prehistorycznych do współczesności, wielość i różnorodność atrakcji stawiają Maltę na coraz wyższym miejscu pożądanych destynacji, co przekłada się na rosnące zainteresowanie tym maleńkim krajem. Rok 2025 był kolejnym rekordowym, wyspy odwiedziło ponad 4 mln turystów.
Historia ciągle żywa
Polacy mają specyficzną wiedzę na temat zakonów rycerskich, zbudowaną na dziełach Henryka Sienkiewicza i Jana Matejki, dlatego zaskoczeniem może być historia i działalność zakonu maltańskiego (joannitów, szpitalników, kawalerów maltańskich) – to nie tylko wielka przeszłość, ale i zaskakująca teraźniejszość, zasługująca na dokładne zgłębienie.
Dość powiedzieć, że dzisiaj zakon uznawany jest przez wiele państw, w tym przez Polskę, za suwerenny podmiot prawa międzynarodowego. Zakon ma ambasadę w Polsce, a polskim ambasadorem przy zakonie jest od 2022 r. Adam Kwiatkowski.
Kawalerowie maltańscy położyli wielkie zasługi w rozwoju szpitalnictwa i działalności charytatywnej. Krzyż maltański jest nie tylko widoczny na całej Malcie (od stoisk z pamiątkami po niezwykłe budowle), ale stanowi inspirację dla wielu inicjatyw.
Biennale: turystyka kulturowa premium
Malta musi sprowadzać właściwie prawie wszystko: od surowców naturalnych po produkty rolnicze. Nie jest samowystarczalna dla swoich mieszkańców i rezydentów, a co dopiero milionów turystów. Maltańczycy po uzyskaniu pełnej suwerenności szybko znaleźli sposoby na rozwój ekonomiczny kraju, stając się jednym z najbardziej dynamicznie rozwijających się krajów Europy. Podstawą jest oczywiście turystyka, ale szczególna, łącząca dziedzictwo ze współczesnością i czerpiąca z tego rozliczne korzyści.
Dobrym przykładem na inicjatywność Maltańczyków jest przemysł filmowy. Na Malcie nakręcono już ponad 150 filmów (m.in. „Gladiatora” i „Grę o tron”) dzięki naturalnym obiektom i studiu filmowemu, które rozszerza możliwości produkcyjne. Maltańczycy chętnie korzystają z dobrych pomysłów podpatrzonych gdzie indziej. Jedną z najbardziej dochodowych gałęzi turystyki jest turystyka kulturowa, organizowana na bazie obiektów historycznych i dzieł sztuki. W tej kategorii wyróżnia się nowa inicjatywa: Malta Biennale.
Od 1895 r. Wenecja organizuje Biennale Arte, międzynarodową wystawę sztuki, uzupełnioną z czasem o biennale poświęcone filmowi, teatrowi, architekturze, muzyce a od niedawna także tańcowi. 59. Biennale Sztuki w Wenecji (2022) odwiedziło ponad 800 tys. osób – to największa frekwencja na wystawie dedykowanej sztuce najnowszej.
Tropem Wenecji poszła Malta, która szuka inicjatyw przyciągających i dywersyfikujących turystów. Organizacją światowej wystawy sztuk wizualnych zajęły się Narodowe Muzeum Sztuki w Valletcie oraz Heritage Malta, zarządzająca 90 instytucjami i placówkami kultury. Wydarzenie objęło patronatem UNESCO i pierwsza edycja odbyła się w 2024 r. Termin wybrano nieprzypadkowo: marzec–maj to jeszcze przed sezonem wysokim i przed Biennale Wenecja, dzięki czemu imprezy się nie kanibalizują.

Specyfika Malta Biennale
Elementem charakterystycznym, wyróżniającym wystawę maltańską, jest ulokowanie obiektów w najważniejszych miejscach historycznych i uzyskanie nowych kontekstów poprzez ulokowanie w konkretnych miejscach konkretnych obiektów, które na różny sposób „grały” z aurą wnętrza, w których były wyeksponowane.
W tym roku miejsc było 11: cztery w Valletcie (Fort St Elmo, Narodowe Muzeum Sztuki, Muzeum Archeologiczne i Pałac Wielkich Mistrzów), cztery w Birghu (Pałac Inkwizytora, Stara Zbrojownia, Muzeum Morskie i Fort St Angelo) i trzy na Gozo (Ġgantija, Cytadela i Młyn Ta’Kola).
Biennale odbywało się pod hasłem: „Clean I Clear I Cut” (Tnaddaf | Tgħarraf | Tferraq), co w intencji zespołu kuratorskiego, na którego czele stanęła hiszpańska kuratorka Rosa Martínez, można rozumieć jako: „Oczyść (środowisko, etykę i estetykę) i wyjaśnij (zrozum), i odetnij się”. Na Biennale złożyło się 27 pawilonów: 8 narodowych (Malta, Polska, Hiszpania, Finlandia, Armenia, Chiny, Serbia i Francja) oraz 19 tematycznych, w których swoje prace wystawiło ponad 130 artystów z 40 krajów.
Największą gwiazdą Biennale jest Maurizio Cattelan, światowej sławy artysta sztuk wizualnych z Włoch. Jego miniaturowa kopia „Sądu Ostatecznego” (2018), arcydzielnego fresku Michała Anioła z Kaplicy Sykstyńskiej, ma według artysty potwierdzić kreatywną siłę kopii (Pałac Wielkich Mistrzów).
„Laugh, Cry, Fight” („Śmiej się, płacz, walcz”, 2026) to instalacja aktywnego od 1985 r. anonimowego, amerykańskiego duetu Guerilla Girls, znanego z prezentacji na największych wystawach i festiwalach. Po raz kolejny zaangażowana, feministyczna sztuka nakłania do refleksji nad równością płci.
Ciekawych obiektów było dużo więcej, ale nas najbardziej interesowała oczywiście polska reprezentacja.
Polska na Malta Biennale 2026
Omenaa Mensah znana jest szerokiej publiczności w Polsce najbardziej jako pogodynka z TVN, ale już od lat jej główną aktywnością jest prowadzenie z mężem, miliarderem Rafałem Brzoską, fundacji, które zajmują się działalnością charytatywną i kulturą. Fundacja OmenaArt Foundation przygotowała na Malta Biennale pawilon tematyczny „Redefining. Polish-Ghanaian Textile Narratives”, który zdobył nagrodę Sokoła Maltańskiego za najlepszy pawilon tematyczny.
„Nasza wystawa podejmuje wątek historycznej więzi i solidarności między Polską a Ghaną. Poprzez prace artystek chcemy pokazać, że mimo odległości i różnych doświadczeń łączą nas wspólne uczucia i wartości. Ernestina Mansa Doku z Ghany wnosi do projektu organiczne podejście do materii i natury, Eliza Proszczuk – refleksję nad pamięcią, emancypacją i ciałem, natomiast Marta Nadolle – perspektywę relacji międzyludzkich oraz obserwacje napięć pomiędzy tym, co publiczne i prywatne. Zestawienie tych trzech praktyk umożliwia realizację prac, które operują zarówno osobistą narracją, jak i uniwersalnym językiem sztuki współczesnej, czytelnym w międzynarodowym obiegu artystycznym” – mówi Natalia Bradbury, kuratorka wystawy.
Związki polsko-ghańskie nie są zaskoczeniem, Omenaa Mensah jest córką Polki i Ghańczyka. Polski obiekt, wyeksponowany na piętrze Starej Zbrojowni w Birghu, wita już na schodach wielką tkaniną Elizy Proszczuk. W środku w pierwszej sali instalacja w formie cylindra Ernestiny Mansy Doku, w drugiej tkaniny Marty Nadolle, przedstawiające podwójny, polsko-ghański dom. Całość kontynuuje wielkie tradycje polskiej tkaniny artystycznej (Magdalena Abakanowicz, Małgorzata Mirga-Tas).
Oprócz pawilonu tematycznego Polska wystawiła także pawilon narodowy, jako jedno z ośmiu zaproszonych państw. „Archive of Hesitations” (Archiwum Wahań) w Narodowym Muzeum Wojny (Fort St Elmo) to dwuczęściowa instalacja Weroniki Zalewskiej. Pierwsza część w dowcipny sposób, w formule teleturnieju „Milionerzy”, prezentuje szeroko rozumianą polskość w wymiarze narodowej kultury i globalnych poglądów. W drugiej sali oglądamy niepowiązane ze sobą fragmenty filmów dokumentalnych z archiwum Studia Filmów Edukacyjnych pokazujące „codzienne życie”. Całość namawia do refleksji nad porządkiem i przypadkowością, tytułowe „Archiwum Wahań” to po prostu nasze życie.
Malta Biennale 2026 potwierdza siłę i słabości współczesnej, poszukującej sztuki. Wędrówka po szlaku maltańskiej wystawy momentami przypominała poszukiwanie pokemonów, bo tak ukryte w tkance obiektów były festiwalowe prace. Zachwyty były często przemieszane z rozczarowaniem i niezrozumieniem, ale to już należy do indywidualnej oceny każdego widza.
Biennale w Wenecji, które zdecydowanie przewyższa jakością młodszą siostrę, pracowało na swój prestiż dziesiątki lat. Wystawa na wyspach maltańskich ma dopiero dwa lata, ale już teraz można zapisać ją po stronie sukcesów, które dobrze rokują na przyszłość.

Malta coraz bardziej polska
Jeszcze w 2011 r. polska diaspora liczyła ok. 200 osób, dzisiaj to już ponad 4 tys. i ciągle rośnie. Polacy są trzecią nacją, po Brytyjczykach i Włochach, najczęściej odwiedzającą archipelag (w 2025 r. ponad 350 tys. turystów) i stają się coraz ważniejszym składnikiem maltańskiej, wielokulturowej społeczności, którą tworzą przybysze dosłownie z całego świata. Niektóre profesje są prawie zmonopolizowane przez konkretne narodowości – np. wśród taksówkarzy dominują Pakistańczycy. Polacy koncentrują się na usługach turystycznych, kupują apartamenty, jest polska szkoła i są odprawiane msze święte w języku polskim.
Nasi rodacy cieszą się dobrą opinią, a Polska jest uważana za jeden z najlepiej funkcjonujących krajów Europy. Cieszy pamięć Maltańczyków o polskiej obecności w historii wyspy, szczególnie w miejscach zaskakujących – w sklepie z pamiątkami w świątyni megalitycznej Ġgantija na Gozo można nabyć T-shirt upamiętniający udział polskiego okrętu ORP „Kujawiak” w konwojach w czasie II wojny światowej na Morzu Śródziemnym (zatonął wraz z 12 marynarzami u wybrzeży Malty w 1942 r.). Jan Paweł II odwiedził Maltę trzykrotnie, w tym dwukrotnie z wizytą apostolską.
Doceniana jest polska kultura, czego świadectwem były polskie akcenty na prestiżowym 20th Malta Spring Festivalu. W Teatrze Manoel w Valletcie, uznanym przez CNN Travel za jeden z 15 najbardziej spektakularnych teatrów świata, wystąpił polski Huberman String Quartet, wzmocniony maltańską pianistką Christine Zerafą. Zespół pod kierownictwem skrzypka Tomasza Kulisiewicza czci pamięć Bronisława Hubermana (1882–1847), wybitnego polskiego skrzypka.
Kierunek Malta!
Jeszcze do 29 maja można spektakularnie połączyć przyjemne z przyjemnym i… sporo zaoszczędzić. Bilet na Malta Biennale w cenie 35 euro upoważnia do wstępu na wystawy i wszystkich, jedenastu lokacji w Valletcie, Birghu i na Gozo. Zachęcają też tanie i bezpośrednie loty z największych miast polskich i z Wilna.
Piotr Wyszomirski, korespondencja z Malty
Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym dziennika „Kurier Wileński” Nr 18 (50) 09-15/05/2026






