28 września 1944 r. na teren majątku w Tuskulanach przewieziono ciała pierwszych osób straconych w więzieniu NKGB (Ludowy Komisariat Bezpieczeństwa Państwowego — przyp. red.) w Wilnie. W kolejnych latach miejsce to stało się tajnym miejscem pochówku ofiar sowieckiego aparatu represji. Do kwietnia 1947 r. wykonano tam wyroki śmierci na 767 osobach, a kolejne siedem zmarło w więzieniu przed egzekucją. Ich ciała nocami wywożono i grzebano potajemnie, pozbawiając rodziny wiedzy o miejscu pochówku bliskich.
Dziś dawny majątek jest jednym z najważniejszych miejsc pamięci na Litwie. Wczorajsze uroczystości przypomniały zarówno o tragicznych wydarzeniach sprzed 82 lat, jak i o wieloletnim procesie przywracania pamięci o ofiarach.
„Robiono wszystko, aby nie pozostał ani grób, ani znak”
Podczas uroczystości przemawiał przewodniczący Sejmu Republiki Litewskiej Juozas Olekas. Podkreślił, że historia Tuskulanów jest przede wszystkim historią ludzi, których sowiecki system próbował pozbawić nie tylko życia, ale także pamięci.
— Przywieziono ich potajemnie. Potajemnie pochowano. Robiono wszystko, aby nie pozostał ani grób, ani znak, ani miejsce, do którego mogliby przyjść bliscy — mówił.
Jak zaznaczył, to właśnie dlatego współczesne upamiętnienie ma tak szczególne znaczenie.
— Jednak dziś stoimy właśnie tutaj. I to chyba jest jedna z najważniejszych odpowiedzi dla tych, którzy sądzili, że mogą nie tylko odebrać człowiekowi życie i je zbezcześcić, ale w ogóle wymazać jego istnienie — powiedział przewodniczący litewskiego parlamentu.
Olekas przypomniał, że na terenie Tuskulanów odnaleziono szczątki 724 osób. Wśród ofiar byli przedstawiciele różnych narodowości i środowisk: litewscy partyzanci i ich współpracownicy, uczestnicy powstania czerwcowego a także żołnierze Armii Krajowej.
— Byli różnych narodowości, mieli różne życia i różne losy. Sowiecki system represji zamienił ich w akta, wyroki i numery — podkreślił.
Wielonarodowy charakter grona ofiar sprawia, że Tuskulany zajmują ważne miejsce nie tylko w litewskiej, ale także polskiej pamięci historycznej, dlatego co roku w obchodach biorą udział również przedstawiciele Ambasady RP w Wilnie. W tym roku hołd osobom zamordowanym przez represyjne organy sowieckie złożył chargé d’affaires a.i. RP Rafał Poborski.

Od tajemnicy do miejsca pamięci
O drodze, jaką przeszły Tuskulany od miejsca ukrywania zbrodni do przestrzeni pamięci i edukacji, mówił dyrektor Centrum Badań Ludobójstwa i Ruchu Oporu Mieszkańców Litwy Arūnas Bubnys.
— Prawdopodobnie okupanci myśleli, że zbrodnie nigdy nie zostaną ujawnione i że to miejsce oraz ich ofiary zostaną na zawsze zapomniane. Jednak po odzyskaniu niepodległości, w latach 1994-1995, przeprowadzono tutaj badania archeologiczne. Odnaleziono większość pochowanych tu ofiar, a w 2002 r. rząd Litwy podjął decyzję o utworzeniu parku memorialnego — powiedział.
Badania archeologiczne ujawniły skalę zbrodni, a odnalezienie szczątków pozwoliło rozpocząć proces identyfikacji ofiar i przywracania ich historii zbiorowej pamięci. W kolejnych latach na terenie dawnego majątku powstał kompleks memorialny poświęcony ofiarom sowieckich represji.

Makieta, która pomaga zrozumieć historię
Jednym z głównych punktów obchodów było odsłonięcie makiety terenu Tuskulańskiego Parku Pokoju i Kompleksu Memorialnego na dziedzińcu pałacu. Ma ona ułatwić zwiedzającym orientację w przestrzeni i zrozumienie jej historii, pokazuje bowiem układ terenu i najważniejsze obiekty.
Autorami makiety są: rzeźbiarz Gediminas Piekuras, architekt Algirdas Rasimavičius, architektka Liepa Taugintaitė oraz inżynier druku 3D Rokas Ankudavičius. Odlew z brązu wykonał rzeźbiarz Tomas Vosylius. Po odsłonięciu uczestnicy wzięli udział w oprowadzaniu po parku i kompleksie.
Do znaczenia tego przedsięwzięcia odniósł się również Juozas Olekas.
— Czasami, aby zrozumieć historię, nie wystarczą daty i liczby. Ważne jest, aby zobaczyć, poczuć i zrozumieć, o czym one naprawdę mówią” — zaznaczył.
„Przywrócić człowieka, jego imię i pamięć”
Motywem przewodnim wielu wystąpień była pamięć o konkretnych ludziach, których sowiecki system próbował sprowadzić do anonimowych numerów i akt.
— Naszym obowiązkiem jest przywrócić to, co próbowano wymazać: człowieka, jego imię i jego pamięć — podkreślił Olekas.
Przypomniał również, że 28 września został ustanowiony przez Sejm Litwy Dniem Pamięci Ofiar Tuskulanów. Jego zdaniem coroczne obchody są nie tylko okazją do wspominania przeszłości, lecz także do przywracania ofiar do wspólnej pamięci społeczeństwa.
— Dopóki wypowiadamy ich imiona, dopóki opowiadamy ich historie i przekazujemy je naszym dzieciom, zachowujemy świadomość, dlaczego godność człowieka, wolność i życie nie mogą zależeć od samowoli okupantów — mówił.
Na zakończenie zwrócił się do uczestników uroczystości z apelem o zachowanie pamięci o ofiarach:
— Niech to miejsce strzeże ich pamięci. A my bądźmy tymi, którzy o nich nie zapominają.
Szczątki pozostają bezimienne
Po 82 latach od pierwszych, tajnych pochówków nie udało się zidentyfikować szczątków wszystkich ofiar. Większość z nich, w tym wszyscy Polacy, pozostaje bezimienna.
— To nie jest łatwy proces, nie tracę jednak nadziei, że w przyszłości uda nam się zidentyfikować przynajmniej te ofiary, których bliskich udało się nam odnaleźć. Bardzo liczymy w tej sprawie na pomoc Instytutu Pamięci Narodowej, gdyż Polacy mają ogromne doświadczenie w tej kwestii — powiedział w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” Bubnys.






