47
List otwarty do Ministra Oświaty i Nauki RL Gintarasa Steponavičiusa

Wielce Szanowny Panie Ministrze!

30 sierpnia 2011 r. otrzymaliśmy od Pana list adresowany do mojej córki Natalii. Tuż po jej imieniu stało na kopercie: „do szanownych rodziców”. Jestem mamą Natalii. Córka dziś idzie do drugiej klasy jednej z wileńskich szkół z polskim językiem wykładowym, niewiele z Pańskiego listu zrozumiała i, zaabsorbowana przygotowaniami do nowego roku szkolnego, obowiązek odpowiedzi na Pański list złożyła na mnie.

Panie Ministrze! Przeczytałam Pański list kilkakrotnie i też muszę za córką przyznać, że jego treści ni sensu tak na dobre nie zrozumiałam. Za Pańskim pozwoleniem, zacznę od rzeczy mniej istotnych.

Nie jest Pan osobą prywatną i zwraca się do nas, rodziców dzieci z polskich szkół (czy rosyjskich, białoruskich, niemieckich i żydowskich też, jak Pan to w liście kilkakroć wspomina — tego nie wiem) jako osoba urzędowa, członek rządu. Wydaje się, że w takich przypadkach obowiązują pewne reguły: jeżeli nie wskazania numeru wychodzącego dokumentu, co jest normą w biurowości, to przynajmniej podania jego daty, jak tego wymagają elementarne zasady epistolografii. W liście nie ma jednego ani drugiego. Umniejsza Pan przez to wagę listu i dezorientuje adresatów i archiwistów oraz mniej lub bardziej wdzięcznych potomnych. Po co?

Kwestia następna jest nieco bardziej znacząca, bo dotyczy języka. Tym razem nie litewskiego, do opanowania którego „serdecznie nawołuje” Pan Minister, tylko oryginału listu. Panie Ministrze, pozwolę sobie zwrócić Panu uwagę, że kształtem językowym swojej epistoły niweczy Pan, jak mi się zdaje, wszystkie szlachetne — w Pańskim rozumieniu — jej intencje. Pan, mieniąc się ministrem resortu kilkujęzycznej oświaty i tak bardzo „dbając” o wykształcenie Polaków na Litwie, powinien raczej mieć u siebie na etacie przynajmniej jednego wykształconego polonistę. Inaczej pod względem językowym osiąga Pan tu efekt daleki od zamierzonego. Służę przykładami:

– akapit 2: „nasze dzieci… będą mieli wiele kłopotów” — nawet pierwszoklasista bez trudu zauważy tu błąd gramatyczny;
– akapit 3: „bez rużnicy” — bez komentarza;
– akapit 3: „na nas polega odpowiedzialność”;
– akapit 5: „słowników poprawnościowych”  – od lat korzystam z wielu słowników w różnych językach, ale słowników „poprawnościowych” jeszcze nie widziałam;
– akapit 9: „Ale pamiętajmy, że uczniowie, którzy ukończą polskie, rosyjskie, białoruskie, niemieckie czyli żydowskie szkoły…<…>” — co to za quiz z tym „czyli”, Panie Ministrze?

Pomijam tu, dla oszczędności miejsca, szereg kilkunastu co najmniej dziwolągów i niepoprawności stylistycznych listu. Ma Pan widocznie asystentów i doradców językowych, których poziom wykształcenia odpowiada resortowi oświaty. Oby przynajmniej doradcy języka litewskiego okazali się bardziej wykształceni i nie potrzebowali przymusowo oferowanego naszym dzieciom „wzmocnionego nauczania języka litewskiego”.

Czas przejść do Pańskich twierdzeń, których najbardziej nawet nieudolny tłumacz przeinaczyć nie byłby w stanie. Pisze Pan (akapit 2), że „Przed dziesięcioma laty w aktach prawnych i programach politycznych została zapisana ustawa o ujednoliceniu programu i egzaminu maturalnego z języka litewskiego we wszystkich szkołach”. Panie Ministrze! W 2001 roku żadna taka ustawa się nie ukazała. Ustawa jest aktem prawnym uchwalanym przez parlament. W tamtym czasie litewski parlament niczego takiego w kształcie ustawy nie uchwalał. W programach politycznych natomiast każda partia z osobna mogła sobie zaplanować choćby i litewską kolonizację Marsa. To, że dziś Pan (w akapicie 2) twierdzi, „pragnąc wytłumaczyć, że podjęta decyzja obecnego Rządu RL nie była spontaniczna czyli wymysłem obecnego Rządu” (znów styl!), że to nie Pański rząd ponosi odpowiedzialność za ewidentne restrykcje oświatowe wobec Polaków na Litwie, zupełnie mnie nie przekonuje. Pan jest w rządzie tu i teraz i to Pan ponosi odpowiedzialność za niepotrzebne utrudnianie nauki mojej córce.

Panie Ministrze! Ukończyłam dobrych parę lat temu szkołę im. Szymona Konarskiego w Wilnie. Wtedy naciski władz państwowych na polskie szkolnictwo nie były jeszcze takie zmasowane, a przynajmniej my, uczniowie, nie odczuwaliśmy tego zbyt dotkliwie. Bez dodatkowego obecnie oferowanego naszym dzieciom przymusowego dokształcania w klasie maturalnej zdobyłam pierwsze miejsce na Litwie wśród uczniów szkół nielitewskich w olimpiadzie z języka litewskiego. Ani w szkole, ani obecnie nie widzę żadnych „przeszkód na drodze wyboru swojej drogi życiowej i kariery”. Moja siedmioletnia córka Natalia, do której Pan Minister adresuje swój list, już swobodnie porozumiewa się z rówieśnikami po polsku, po litewsku i rosyjsku. Ma poważny zasób słownictwa angielskiego, tylko brakuje jej na razie środowiska językowego. Zapewniam, że żadnej dodatkowej troski językowej ze strony Pana Ministra nie potrzebuje. Ma natomiast do Pana żal, że w programie szkolnym zostanie pozbawiona godzin i środków z koszyczka uczniowskiego na inne przedmioty i zajęcia pozalekcyjne. To Pan Minister ją tego pozbawia.

Pytam Pana Ministra, po co jest ten list i o kogo, a raczej, o co Pan Minister tu zabiega. Służę Panu Ministrowi setkami cytatów z naukowych i publicystycznych wypowiedzi rzeszy litewskich działaczy i polityków narodowych epoki pierestrojki i Sąjūdisu (jeśli zajdzie potrzeba, Pański branżowy poprzednik Zigmas Zinkevičius znajdzie się tu w czołówce) na dowód tego, że trzymanie się przy języku ojczystym stanowi jedną z najważniejszych wartości w naszym życiu narodowym. I Litwinów, i nas, Polaków. Po co przywołuje tu Pan jakieś wydumane ulgi od wprowadzanych przez siebie restrykcji, po co te fałszywe zapewnienia i obietnice? Kiedy tracimy mowę swoich ojców, tracimy swoją tożsamość. To, co tu jest przez Pana wprowadzane, jest jednoznacznie i bezapelacyjnie skierowane w mniejszym chyba stopniu na lituanizację, w większym zaś — na depolonizację społeczności polskiej na Litwie.

Za granicę miesiąc po miesiącu uciekają rzesze Litwinów. Statystyczne trzy miliony mieszkańców Litwy umownie trzymają się tylko jako polityczny mit z nakazu Pani Prezydent bądź refrenu koszykarskiego hymnu. Lituanizując polskie dzieci chce Pan i Pański rząd przynajmniej częściowo skompensować demograficzne ubytki? Panie Ministrze! Jest Pan członkiem obecnego rządu i dziś odpowiada Pan — kolegialnie, jak każe demokracja — za stan państwa. „Serdecznie nawołuję” Pana i Pański rząd: zadbajcie o to, by Wasi rodacy nie musieli uciekać z Litwy jak z zadżumionego kraju.

Bardzo bym prosiła też, by o jakość wiedzy w zakresie języka litewskiego, jak też reszty przedmiotów szkolnych (nie formalnie, tylko faktycznie) mieli możliwość zadbać przede wszystkim sami zainteresowani: uczniowie, rodzice, nauczyciele. W obecnej sytuacji najbardziej zainteresowani nie tylko nie zostali zapytani o zdanie, ale nawet ich otwarty i masowy protest przeciwko „uszczęśliwianiu na siłę” został kompletnie zignorowany.

Iwona Sienkiewicz
Wilno

47 odpowiedzi to List otwarty do Ministra Oświaty i Nauki RL Gintarasa Steponavičiusa

  1. połaniec mówi:

    No cóż Pan Minister bardzo by chciał ale umiejętności zabrakło! W Koronie jest takie przysłowie: nie pchaj się na afisz, jak nie potrafisz!

  2. tomasz mówi:

    Świetny list. Gratulacje dla Pani Iwony Sienkiewicz. Szacunek.

    W ostatnim wywiadzie Pan Tomaszewski ironizował że minister może mieć kłopoty za wysyłanie pisma urzędowego w języku niepaństwowym. Może dlatego nie nadał pismu numeru i daty? W razie czego, taka linia obrony. 🙂

  3. Maciej (Wwa, RP) mówi:

    Tam od Wilii i od Laudy/Biją Głosy w Świat otwarty/Biją Głosy, Ziemia jęczy/ Litwin Polskie Dzieci męczy!/Za Tę Świętą Polską Mowę/Co Ją dali im Ojcowie/ CoJej ich uczyły Matki/Litwin męczy Polskie Dziatki!! (owszem, byłem wczoraj pod Ambasadą)

  4. Miss mówi:

    Brawo Pani Iwono!

  5. Jan mówi:

    Mam nadzieję że ten list dotrze do rąk p.ministra.List super P.Iwono.

  6. Kmicic mówi:

    Brawo pani Iwono.
    Prawdziwie polska , godna odpowiedż niedoksztauconemu ministrowi.

  7. Podziękowanie mówi:

    Dziękuję Pani Iwono za to, że moje myśli tak mądrze ułozyła na pismie.

  8. von Judenstein mówi:

    Przeczytałem list raz,drugi,trzeci… i nie znalazłem ANI SŁOWA, którego mógłbym się czepić.Reeeeweeeelaaaacja!
    Może jeszcze Wilno nie zginęło póki tacy tam żyją??

  9. wrocławianin mówi:

    Pięknie napisane. Trzymam kciuki za Panią Iwonę i Natalię.

  10. Kmicic mówi:

    Możewmy być dumni nad Wisła i Odrą,że mamy takich Rodaków nad Wilią.
    A oto druga odpowiedż:
    http://wilnoteka.lt/pl/artykul/odpowiedz-na-list-ministra-oswiaty-i-nauki-litwy

  11. a jakze mówi:

    Dziękuję za szybką reakcję. Też się zdenerwowałem tym listem, bo niby co z tego, że tak poklepuje mnie po ramieniu pan minister, mówi, że też jest ojcem i mnie doskonale rozumie, ale wie lepiej co mojemy dziecku trzeba i bez dyskusji. List napisany w stylu dobrego wujka, ble ble o niczym, że szanuje i rozumie, a najbardziej to rozumie, czego się uczą w szkołach żydowskich czyli niemieckich.

  12. Brawo! mówi:

    Bardzo dobra odpowiedz. Wstyd i hanba ministrowi?

  13. artantika mówi:

    Brawo!

  14. Zagłoba mówi:

    Celna i mocna treść. Piękny język, błyskotliwy styl. Gratulacje!

  15. von Judenstein mówi:

    „Ale pamiętajmy, że uczniowie, którzy ukończą polskie, rosyjskie, białoruskie, niemieckie CZYLI żydowskie szkoły…”

    Niechcący wypsnęło się tej pani że szkoły polskie,rosyjskie,białoruskie,niemieckie to są,jej zdaniem, szkoły ŻYDOWSKIE? Reeeweeelacja!

  16. Maria mówi:

    Brawo! Mamy az 4 uczni w roznych polskich szkolach Wilna i tez otrzymalismy te ZYCZONKA..Patrzcie, jak nas poucza, radzi, przezywa za naszych dzieci, “serdecznie’ nawoluje nie poddac sie obawom i pogloskom…
    Dzieci, to najdrozszy skarb kazdego rodzica i wiemy gdzie je uczyc i jak..
    Pani Iwono, brawo i dzieki. Mam nadzieje,ze Pan minister pozaluje,ze nie ma u siebie tak zdolnych pomocnikow. M.

  17. marek mówi:

    Ten list powinien być opublikowany w prasie codziennej w Polsce.

  18. ben mówi:

    Do von Judenstein 16:
    A nie pisałem, że masz kłopoty z czytaniem ze zrozumieniem? 🙂

  19. andrzej mówi:

    Ja nauczyłem się litewskiego , gdzieś około 20 , płynnie zacząłem mówić mając mniej więcej 30 lat . Przez cały ten okres niejednokrotnie słyszałem krytyczne uwagi Litwinów , że złośliwie nie chcę nauczyć się ich języka , pani Dubinienė , która ten język wykładała , stale twierdziła , że Polacy nie chcą uczyć się litewskiego , większość Litwinów też tak uważała . W latach mego dzieciństwa władanie litewskim było nielada zaletą wśród Polaków , niejednokrotnie słyszałem jak o kimść mówiono , że ten to nawet po litewsku potrafi . W owych czasach żadne wzmożone nauczanie by nie pomogło , bo w latach 60-70 w Wilnie i okolicach bezwzględnie panował rosyjski i Litwini sami nie chcieli komplikować rozmowy , bo oni rosyjski znali . Ja wyrosłem na ulicy Ponarskiej , która ciągnęła się od dworca do Wilczej Łapy , okolicznych Litwinów mogłem wyliczyć na palcach , więc tego , czego uczono w szkole , nie miałem gdzie zastosować . Kiedy dorastając miałem większą możliwość poznawania ludzi , to zaczynałem próbować mówić po litewsku , ale Litwini odpowiadali njczęściej po rosyjsku , nawet czasami było mi jakoś głupio . W czasach obecnym także moje dzieci na początku miały problem , bo znowu tak się trafiło , że po sąsiedzku mieszkali Polacy więc na początku nauki miały wiele trudności , ale szkołę ukończyły ze świetnymi wynikami i nikt nie potrafi odróżnić , że wcale nie są Litwinami . Nie potrzebne im było żadne wzmożone nauczanie , po prostu teraz ten język jest obecny na co dzień i to całkowicie zmieniło możliwość jego opanowania .
    Władze litewskie widocznie chcą , aby polskie dzieci kończyły szkołę znająć język państwowy jak lituaniści ?

  20. ben mówi:

    Pisałem o tym pod innym artykułem, ale i pod tym wspomnę. Warto byłoby wykorzystać ten list (pisany po polsku przez urzędnika państwowego) w sądzie jako dowód na złamanie ustawy, zamiast ostentacyjnie go drzeć. Oczywiście musiałby to zrobić adresat.

  21. Piotrek Trybunalski mówi:

    i tu jest pies pogrzebany, młode pokolenie Polaków mieszkających na Litwie świetnie zna język państwowy, gdyż jest on wszechobecny i nie ma chyba mozliwość aby go nie znać. Litwini natomiast mają zastrzeżenia co do znajomości litewskiego wśród Polaków ale nie biorą pod uwagę tego, iż strasze pokolenia dorastały i chodziły do szkół kiedy język państwowy był inny.

  22. von Judenstein mówi:

    @ ben, Wrzesień 2, 2011 at 08:21 –
    “A nie pisałem, że masz kłopoty z czytaniem ze zrozumieniem?”

    Tak,wiem,czasami mam kłopoty z czytaniem CZYLI zrozumiemiem tego co piszesz 🙂

  23. kanarek mówi:

    do von …
    Właśnie w listach minister napisał: CZYLI !

  24. ben mówi:

    Do von Judenstein:
    Widać z postu 16, że nie tylko tego co ja piszę! 🙂

  25. von Judenstein mówi:

    @ ben 16:16
    Ben,ależ przecież sam pan minister pisze:„Ale pamiętajmy, że uczniowie, którzy ukończą polskie, rosyjskie, białoruskie, niemieckie czyli żydowskie szkoły…”

    Więc o co tobie chodzi? Przecież napisał wyrażnie że te wszystkie szkoły są ŻYDOWSKIE.Sądzisz że MINISTER nie wie co pisze? A może podejrzewasz że ten minister jest antysemitą albo,nie daj Boże, ukrytym naziolem? Sam już nie wiem co o tym myśleć 🙁

  26. oho mówi:

    Dziękuję, pani Iwono. Brawa od wszystkich rodziców.

  27. tadeusz mówi:

    Jak już się ludzie obudzili, to mogliby również zażądać wprowadzenia na Litwie dodatkowych języków urzędowych (polski, rosyjski). W Szwajcarii mówi się po niemiecku, francusku i po włosku. I Szwajcaria istnieje bez problemu od stuleci!
    Dopiero by Litwinom szczęka opadła!
    Nie ustępujcie w Waszej walce o Wasze prawa. I pamiętajcie, że to strajkujący stawiają żądania, a nie czekają na jałmużnę władzy. Determinacja Polaków w 1980 roku doprowadziła do upadku komunizmu! Trzymajcie się!

  28. Kmicic mówi:

    do tadeusz 28;
    W pełni popieram . Chętnie bym powtórzył Twój post.
    Polecam rodzicom – organizatorom strajków post 28.

  29. ben mówi:

    Do 26:
    No nie! Nawet już nie rozumiesz tego, co sam piszesz?! 🙂

  30. andrzej mówi:

    Panie Tadeuszu , w Szwajcarii jest jeszcze język retoromański ( nie wiem czy poprawnie napisałem ), a ten naród stanowi tam coś około 4% , czyli mniej niż Polaków na Litwie . 🙂

  31. andrzej mówi:

    Gdyby Litwini rządzili by w Szwajcarii , to zaproponowali by Niemcom , Francuzom i Włochom wyjechać do swoich krajów 🙂

  32. andrzej prof mówi:

    Mądry i godny Polki list.Moje uznanie.Szkoła ,do której Pani uczęszczała,powinna być dumna z takich absolwentów.A list Pana Ministra to cyniczna propaganda.Poziom merytoryczny,pomijając językowy,jak w większości wypowiedzi polityków litewskich,zupełnie nie odzwierciedlający rzeczywistości.

  33. andrzej mówi:

    Minister twierdzi , że Polacy na Litwie mają najlepsze warunki nauczania na świecie . Podobno Niemcy z francuskiej Alzacji nie są zmuszani do wzmożonej nauki francuskiego i nawet egzaminy składają w mowie ojczystej ?
    Litwinom wbija się do głów , że mamy tutaj raj i chcemy jeszcze więcej , to oczywiście wzmaga niechęć do nas szeregowych obywateli . Twierdzenie , że mamy najlepiej na świecie jest często powtarzane , ale nigdy nie słyszałem podania przykładu .

  34. Romuald mówi:

    Duze brawa dla p.Iwony! Madry i bardziej sprawiedliwie omawia sytuacje Polakow w Wilnie,nie mowiac wogole na Litwie.Gratuluje za smialosc!

  35. zbyszek mówi:

    Z wielkim wzruszeniem obejrzałem demonstrację pod pałacem prezydenckim w Wilnie, pozdrawiamy Was Kochani rodacy.

  36. Budzik mówi:

    Rodzice, na Waszą cześć KAPELUSZE Z GŁÓW. Lecz niech każdy ma świadomość, że to dopiero początek drogi. Wiele ryzykujecie ale nacjonaliści rządzący w RL ryzykują znacznie więcej i znacznie więcej mają do stracenia. Żal mi ich, bo wkrótce na ich temat rozpęta się w Unii Europejskiej medialne piekło. Koniec zastraszania Panowie Litwini, teraz na ręce patrzy Wam cały świat!

  37. Ludmila mówi:

    Pani Iwono, dziekujemy Pani za bardzo RZeczowe wyluszczenie sprawy, ten list powinni przeczytac przedstawiciele wladz polskich, a wladze oswiatowe Litwy niech lepiej zwroca uwage na kryzys wychowawczy w szkolach na Litwie / mordowanie nastolatkow przez nastolatki/i szukaja zrodel tego kryzysu a nie zajmuja sie uszczesliwieniem Polakow na sile , my i nasze dzieci znaja bardzo dobrze jezyk litewski .

  38. zbyszek mówi:

    Serdeczne pozdrowienia z pod Krakowa,
    jesteśmy z Was dumni,że mamy takich rodaków.
    Trzymajcie się Kochani.

  39. nemunas mówi:

    Pani Iwono, klaniam sie nisko takim rodzicom jak Pani.

  40. Osa mówi:

    Ten list napisal pan Tomaszewskiū, Steponavičius o tym nic nie wie…

  41. JJ mówi:

    Najwyższe wyrazy szacunku i uznania dla Pani Iwony! Nie zginiemy tu, na Wileńszczyźnie, mając takie Matki-Polki! Pozdrawiam i z całego serca życzę Pani oraz Natalii wytrwałości oraz wszelkiej pomyślności. (A swoją drogą, Pan Minister powinien byłby spalić się ze wstydu…).

  42. Polka mówi:

    Brawo Pani Iwono!A Pana ministra za te ,,czyli szkoły żydowskie” do sądu.
    Jeszcze jedno bardzo ważne pytanie:,,Za czyje pieniądze wysłane zostały dziesiątki tysięcy tych listów?”

  43. teresa mówi:

    WIELKIE DZIĘKI , PANI IWONO,tylko czy Pan Minister to zrozumie .S U P E R .

  44. Anonim mówi:

    Czy ktoś ma może oryginał tego listu? Jeżeli tak, to proszę go zamieścić na forum.

  45. B. mówi:

    List pani Iwony Sienkiewicz jest bodaj najmądrzejszym tekstem na tym Forum, jaki kiedykolwiek zdarzyło mi się na ten temat tu czytać.
    Wszystkie argumenty i postulaty są przekonujące, prawdziwe i słuszne.

  46. Pingback: media.efhr.eu » The open letter to the Minister of Education of the Republic of Lithuania, Gintaras Steponavičius

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.