1
Wędrówki ulicami wileńskimi: Śladami Szymona Konarskiego

W miejscu kaźni Szymona Konarskiego znajduje się duży głaz Fot. Marian Paluszkiewicz

W miejscu kaźni Szymona Konarskiego znajduje się duży głaz Fot. Marian Paluszkiewicz

Ulica im. Szymona Konarskiego (Simono Konarskio g-vė) jest jedną z najdłuższych ulic wileńskiego Nowego Miasta (Naujamiestis). Początek bierze od ul. J. Basanavičiusa (dawniej — Wielka Pohulanka), przecina ul. V. Pietario i kończy się przy ul. Geležinio vilko.

Znajduje się przy niej kilka obiektów godnych wymienienia. Przede wszystkim jest to stojąca na rogu ul. Konarskiego i ul. Jovaro smukła kapliczka barokowa św. Jacka. Zbudowali ją dominikanie w 1762 roku (św. Jacek Odrowąż był misjonarzem dominikańskim działającym w XIII wieku, w tym — na Litwie). Niszczejącą kapliczkę odnawiano w latach 1843 (z inicjatywy wydawcy litografii „Album Wileńskie, Kazimierza Wilczyńskiego), 1901 (pod patronatem księdza Jana Kurczewskiego, ówczesnego proboszcza kościoła pw. św. Jakuba) i w 1998. Inicjatorem tej ostatniej, bardzo poważnej renowacji kapliczki św. Jacka jest wilnianin Paweł Czetyrkowski, dyrektor przedstawicielstwa polskiej firmy zajmującej się elektroniką i energetyką. Przypomnieć należy, że w 1901 roku postawiono zamiast starej drewnianej — nową miedzianą figurę świętego dłuta Bolesława Bałzukiewicza.

Do wybuchu II wojny światowej ulica Konarskiego była cichym zakątkiem miasta, z drewnianymi domkami otoczonymi sadami. W jednym z takich domków mieszkał Konrad Górski, historyk literatury, prof. Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie. W latach wojny w jego mieszkaniu odbywały się dla studentów tajne wykłady i seminaria polonistyczne.
W latach 80-tych ubiegłego wieku lewa strona ulicy została zabudowana wielkopłytowymi blokami, w ostatnich latach wybudowano także bardziej nowoczesne bloki mieszkalne. Po prawej stronie ulicy gmachy dwóch szkół. Szkoła średnia z litewskim językiem wykładowym nosi imię Jonasa Basanavičiusa. Pobliska Szkoła Sztuki nazwana w cześć słynnego malarza litewskiego Justinasa Vienožinskisa. Dalej gmach Państwowego Komitetu Telewizji i Radia. Pierwsza audycja telewizyjna była wyemitowana 30 kwietnia 1957 roku. Były to wiadomości, następnie przemianowane w „Panoramę”. Tę datę uznano za dzień urodzin telewizji litewskiej. Przy litewskim radiu państwowym jest redakcja audycji w języku polskim.

Kilka wiadomości o bohaterze, którego imię nosi ulica. Szymon Konarski (1808-1839) pochodził ze zubożałej rodziny szlacheckiej wyznania kalwińskiego. Uczył się w Sejnach i Łomży. Brał udział w Powstaniu Listopadowym na Litwie — awansował na porucznika, a po jego upadku został, wraz z innymi, internowany przez Prusaków. Kilka lat przebywał za granicą, m. in. we Francji (zbliżył się tam z Joachimem Lelewelem, o którym pisaliśmy w jednej z „Wędrówek ulicami wileńskimi”) i w Anglii.

Gmach Państwowego Komitetu Telewizji i Radia Fot. Marian Paluszkiewicz

Gmach Państwowego Komitetu Telewizji i Radia Fot. Marian Paluszkiewicz

Do kraju wrócił w 1835 r., jako emisariusz paryskiego ugrupowania emigracyjnego, rezydującego w Hotelu Lambert pod przewodnictwem księcia Adama Czartoryskiego. Najpierw zatrzymał się w Krakowie. Po przybyciu do Wilna kierował związkiem studentów Akademii Medyko-Chirurgicznej. Wkrótce stworzył Związek Ludu Polskiego. Jak podaje Vladas Drema w swojej znakomicie wydanej książce „Wilno, które zniknęło” (ukazało się już drugie wydanie), tajne posiedzenia spiskowców pod wodzą Konarskiego odbywały się w zakonspirowanej kawiarni, która mieściła się w tzw. Kardynalii (w 1944 r. pożar znacznie zniszczył budowlę, w 1956 jej ruiny — specjaliści twierdzą, że można było pałac odbudować — zostały wyburzone. W miejscu tym wzniesiono długi, absolutnie niepasujący do Starówki, budynek handlowo-mieszkalny (róg Świętojańskiej i Zamkowej).

Pod przybranymi nazwiskami Szymon Konarski wędrował między Wilnem i Odessą, tworząc sieć spiskową Związku Ludu Polskiego, jednoczącą ponad trzy tysiące osób — liczbę niespotykanie dużą w dziejach polskiej konspiracji. Wokół jego postaci szybko urosła legenda. Z jednej strony miał wielu entuzjastów, z drugiej — przeciwników obawiających się represji carskich na Litwie, Białorusi i Ukrainie. Postanowił prowadzić systematyczną i długotrwałą pracę z ludem, kształtować jego świadomość narodową. Sam nie miał też zamiaru oddawania sił dla idei przywrócenia monarchii, do czego dążyli zwolennicy wymienionego wyżej ugrupowania księcia Adama Czartoryskiego. Nie podjął też decyzji o kolejnej walce zbrojnej. Postanowił ukryć się na odludziu i tam pisać i drukować teksty przeznaczone dla ludu.
Na skutek zdrady został w Wilnie aresztowany. Udało mu się jednak uciec, ale został rozpoznany i 27 maja 1838 r. zakuty w kajdany. Pozostał w nich w ciągu dziewięciu miesięcy, aż do śmierci. Przetrzymywany był w przekształconym na więzienie klasztorze bazyliańskim na Ostrobramskiej. Świadek tamtych wydarzeń, również więzień „u bazylianów” Stanisław Szumski w swoich pamiętnikach lat 1812-1848 „W walkach i więzieniach” (nakład i druk Józefa Zawadzkiego w Wilnie, 1931 r.) wspomina: „Konarski zaś miał szyldwacha w środku celi i okno jego zamurowane było od dołu do wierzchniej jednej szyby, (…) widzieć nic, prócz nieba, nie mógł (…). I później przysłał mi swoje poezyjki, tchnące duchem patriotyzmu (…) zawsze były one pisane na sinym od tytoniu papierze. (…) Często też przygrywał na flecie, który mu pozwolono otrzymać od matki…”. Cela Stanisława Szumskiego znajdowała się o piętro niżej od celi Szymona Konarskiego. Liściki przesyłali sobie za pomocą sznurka. Szumski pisze, że mimo ciężkiego śledztwa Konarski nikogo nie wydał.

…Niedzielę, 2 marca 1924 roku, ówcześni wilnianie nazwali Dniem Szymona Konarskiego. Wileńskie „Słowo” pisało: „Punktualnie o 9.30 w zapełnionej świątyni na Zawalnej rozpoczęło się uroczyste nabożeństwo przeplatane piękną muzyką i modlitwą (…). Władze wojskowe i cywilne reprezentowane były w osobach delegata Romana, kuratora Gąsiorowskiego, profesorów Ehrenkreutza i Ruszczyca, generałów Griebscha i Rommla. Około godz. 11 nastąpiło odsłonięcie tablicy z czarnego marmuru, na której złotymi literami widniało imię Konarskiego i daty jego życia. (…) Po czym tłumy pośpieszyły na Pohulankę. Dzień był równie słoneczny, równie iskrzył się srebrem śniegu, jak wówczas (…) przed laty 85, gdy tą samą drogą wieziono złotowłosego męczennika na miejsce ostatniej kaźni. (…) Na wzgórzu przy ulicy Wróblej szary głaz polny znaczy miejsce stracenia. (…) O 4.30 obchód w Teatrze Polskim: odczyt Henryka Mościckiego, fragment dramatu Seweryna Goszczyńskiego „Szymon Konarski” i fragment z IV aktu „Dziadów” — w celi Konrada”.

Barokowa kapliczka św. Jacka Fot. Marian Paluszkiewicz

Barokowa kapliczka św. Jacka Fot. Marian Paluszkiewicz

W miejscu kaźni Szymona Konarskiego znajduje się duży głaz podparty z tyłu, z następującym napisem: TU STRACONY/ BOHATER NARODOWY/ SZYMON KONARSKI/ 27 LUTEGO 1839 R./ (krzyżyk w wieńcu) ALE POLSKĘ ZBAW PANIE/ POLSKĘ WYBAW BOŻE. Ostatni wers jest prawie nieczytelny. Na pomniku widoczny jest ślad po rzeźbie Orła Polskiego, zniszczonego po wojnie. Pamiątkę tę w swoim czasie odnowiła Wrocławska Fundacja im. Adama Mickiewicza. Przed kilku laty zrodził się pomysł odtworzenia rzeźby orła. Niestety, ta inicjatywa zakończyła się tylko dobrymi chęciami. Miejscem stracenia opiekuje się pobliska szkoła imienia Szymona Konarskiego.

Wiele źródeł pisanych przekazuje wieść, że zwłoki Konarskiego pochowano na nieistniejącym dziś Cmentarzu Ewangelickim przy ul. K. Kalinausko (dawniej Mała Pohulanka). Podobno Antonina z Sulistrowskich Śniadecka potajemnie zorganizowała w nocy, tuż po egzekucji, przeniesienie ciała na ten cmentarz. Z kajdan natomiast wykonano kilkadziesiąt obrączek, które zostały przekazane aktywnym zwolennikom walki o niepodległość. Jak podają źródła, za ten czyn pani Śniadecka została uwięziona.
Edmund Małachowicz w swojej książce „Wilno Dzieje Architektura Cmentarze” pisze: „Rozpoczęło się „życie po życiu” 31-letniego bohatera; pisali o nim pamiętnikarze i rosła wielka legenda. Podczas żałobnej uroczystości poświęconej pamięci Konarskiego, 2 kwietnia 1839 r. w Strasburgu, Seweryn Goszczyński odczytał własny wiersz, którego początek brzmiał:

Aniele Polski! Co robisz śród cieni / Gdy śmierć snu leży na całym już Wilnie?/ Dlaczego patrzysz tak długo, tak pilnie/ W tę krew co bruki wileńskie czerwieni?
Artyści przedstawiali go na licznych obrazach, przeważnie w ostatnich chwilach jego życia, w łańcuchach i na tle więziennych krat, m. in. Elwiro Andriolli, który ośmioma rycinami ozdobił sztukę Konstantego Goniewskiego „Szymon Konarski (1889) — w półwiecze kaźni”.
…Dzisiaj głaz w miejscu stracenia Szymona Konarskiego, szkoła oraz ulica jego imienia — to jedyne wspomnienia o bohaterze. Można je traktować jako symbole pamięci o wszystkich bojownikach o niepodległość swego kraju, którzy temu celowi poświęcili życie. Wędrując ulicami wileńskimi, opowiedzieliśmy już o nich na łamach „Kuriera Wileńskiego” — Tadeuszu Kościuszce, Jakubie Jasińskim, Zygmuncie Sierakowskim, Konstantym Kalinowskim. Dziś do tego grona dołączyliśmy jeszcze jedną bohaterską postać — Szymona Konarskiego.

Jedna odpowiedź do Wędrówki ulicami wileńskimi: Śladami Szymona Konarskiego

  1. Wereszko mówi:

    Niesamowite! w chwili śmierci miał zaledwie 31 lat!

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.