Polska pożegnała Prezydenta i Pierwszą Damę

Polska i Polski Naród pożegnali Prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego Małżonkę Marię Fot. EPA-ELTA

Usłana kwiatami droga konduktu pogrzebowego na Wawel, ostatnia modlitwa w obecności rodziny i najbliższych przyjaciół… Trumny z ciałami Lecha i Marii Kaczyńskich wniesiono do przedsionka krypty pod Wieżą Srebrnych Dzwonów, gdzie Prezydent Polski i jego Małżonka spoczęli na wieki. Obwieściło o tym 21 salw armatnich i rozdzierające żałobną ciszę nad Krakowem bicie Dzwonu Zygmuntowskiego.

W minioną niedzielę, 8 dni po tragedii lotniczej pod Smoleńskiem, Polska i Polacy w kraju i na świecie pożegnali parę prezydencką, ale jeszcze cały kolejny tydzień w całym kraju będą obywały się pogrzeby ofiar katastrofy samolotu prezydenckiego, w której oprócz pary prezydenckiej zginęło jeszcze 94 osoby. Ciał 20 z nich wciąż nie udaje się zidentyfikować.

Girl in a jacket
Na pogrzeb pary prezydenckiej w Krakowie przybyło ponad 100 tys. osób Fot. EPA-ELTA

Pogrzeb Prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego Małżonki Marii był też hołdem wobec wszystkich tragicznie zmarłych w katastrofie pod Smoleńskiem. Ich nazwiska zostaną wyryte na płycie, która zostanie umieszczona na Wawelu w miejscu spoczynku pary prezydenckiej.

Uroczystości pogrzebowe pary prezydenckiej rozpoczęły się w sobotę w Warszawie na Placu Józefa Piłsudskiego. W ceremonii uczestniczyło ponad 100 tys. osób z Warszawy i całej Polski, którzy w tym dniu czuli potrzebę być razem.

Po uroczystościach pożegnalnych i nabożeństwie odprawionym na Placu Piłsudskiego trumny z ciałami Prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego Żony Marii zostały przewiezione z Pałacu Prezydenckiego do warszawskiej archikatedry św. Jana, gdzie pozostawały do niedzielnego poranka.

W niedzielę rano Warszawa po raz ostatni pożegnała parę prezydencką. Kondukt żałobny przejechał obok Ratusza oraz Muzeum Powstania Warszawskiego, które powstało dzięki wyłącznym staraniom Prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

W godzinach porannych wojskowa CASA z trumnami pary prezydenckiej na pokładzie wystartowała z wojskowego lotniska na Okęciu w kierunku Krakowa. Wzbijając się w powietrze samolot machał skrzydłami — tym symbolicznym gestem żegnając Warszawę.

Po około dwóch godzinach samolot wylądował na lotnisku w podkrakowskich Balicach. Stąd, najpierw autostradą, później ulicami Krakowa kondukt żałobny przewiózł trumny z ciałami Prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego Żony Marii do bazyliki Mariackiej. Na trasie przejazdu Lecha i Marię Kaczyńskich żegnały tłumy pielgrzymów, którzy przybyli na pogrzeb z różnych zakątków kraju i z zagranicy.

Przed krakowską świątynią parę prezydencką przywitał ks. kardynał Stanisław Dziwisz, który w hołdzie tragicznie zmarłym ucałował trumny.

— Z wielkim wzruszeniem stajemy przy ciałach prof. Lecha Kaczyńskiego i jego Małżonki Marii. Dziękujemy dobremu Bogu za wszelkie dobro, jakiego udzielił naszemu narodowi przez ich wierną służbę, przez postawę pełną miłości, uczciwości i dobroci — mówił metropolita krakowski.

Trumny z ciałami pary prezydenckiej wniesiono do bazyliki, gdzie umieszczono je na katafalkach przed głównym ołtarzem Wita Stwosza. Przy trumnach stanęła warta honorowa i rozpoczęło się kilkugodzinne czuwanie modlitewne.

A tymczasem na płycie podkrakowskiego lotniska lądowały samoloty zagranicznych delegacji, ale tylko tych, którym udało się obejść zagrożenie, jakie dla lotów stwarzała unosząca się od kilku dni nad Europą chmura pyłu wulkanicznego znad Islandii. Z powodu tego zagrożenia, z prawie 100 zapowiedzianych zagranicznych delegacji, do Krakowa dotarło nieco ponad 40 przedstawicielstw państw zagranicznych. Na pogrzeb pary prezydenckiej nie przylecieli przywódcy Stanów Zjednoczonych, Niemiec, Francji, Włoch, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii oraz wielu innych krajów europejskich, jak też Korei Południowej, Japonii, Indii, Australii, czy Nowej Zelandii.

W dniu pogrzebu Prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego Małżonki Marii, prezydent USA Barack Obama przysłał wiązankę kwiatów do polskiego kościoła Matki Boskiej Królowej Polski w Silver Spring na przedmieściach Waszyngtonu. Wiązanka białych i czerwonych róż w kształcie kuli była opatrzona wstęgą i listem z kondolencjami dla Polski od prezydenta USA i jego żony Michelle.

Uczestnicząca w pogrzebie litewska prezydent Dalia Grybauskaitė nie kryła żalu, że w osobie prezydenta Polski Lecha Kaczyńskiego Litwa straciła wiernego przyjaciela Fot. EPA-ELTA

Najwięksi jednak desperaci, w tym prezydent Litwy Dalia Grybauskaitė i były prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko oraz delegacje Łotwy, Węgier i kilku innych krajów na czas dotarli do Krakowa pokonując drogę samochodem. Tymczasem prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili, mimo kłopotów w podróży, dotarł na pogrzeb Prezydenta Lecha Kaczyńskiego aż z kontynentu amerykańskiego z międzylądowaniem między innymi w Portugalii, Włoszech i Rumunii. Jeden z najbliższych zagranicznych przyjaciół polskiego prezydenta dołączył do żałobnej uroczystości w ostatniej chwili, w katedrze na Wawelu.
Mimo zagrożenia, jakie stanowi chmura pyłu wulkanicznego nad Europą, do Krakowa przyleciał prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew. Oddał on hołd tragicznie zmarłej parze prezydenckiej najpierw przed spontanicznie powstałym memoriale przed bazyliką Mariacką, później uczestnicząc w nabożeństwie żałobnym. Przed uroczystościami pogrzebowymi prezydent Rosji spotkał się z premierem Donaldem Tuskiem i pełniącym obowiązki prezydenta marszałkiem Sejmu Bronisławem Komorowskim.

Podczas eucharystii, przewodniczący jej kardynał Dziwisz skierował do Rosjan słowa: „70 lat temu Katyń oddalił dwa narody, a ukrywanie prawdy o niewinnie przelanej krwi nie pozwalało zabliźnić się bolesnym ranom. Tragedia sprzed ośmiu dni wyzwoliła wiele pokładów dobra tkwiących w osobach i narodach, współczucie i pomoc, jakich doświadczyliśmy w tych dniach od braci Rosjan, ożywia nadzieję na zbliżenie i pojednanie naszych dwóch słowiańskich narodów”.

Przed opuszczeniem Krakowa i Polski Dmitrij Miedwiediew raz jeszcze potępił „Stalina i jego popleczników”, których obarczył winą za Zbrodnię Katyńską. Zapewnił też otwartość strony rosyjskiej wobec kwestii ostatecznego wyjaśnienia sprawy katyńskiej, o co walczył tragicznie zmarły Prezydent Lech Kaczyński.

Do Krakowa na pogrzeb pary prezydenckiej przyjechały również tysiące osób z całej Polski. Na krakowskim Rynku i w jego okolicach w ceremonii pogrzebowej uczestniczyło około 45 tys. osób. Ponad 100 tys. zgromadziło się też na Błoniach oraz przy Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Łagiewnikach, gdzie na telebimach był wyprowadzany obraz z uroczystości w bazylice.

Lech i Maria Kaczyńscy zostali pochowani razem w przedsionku krypty pod Wieżą Srebrnych Dzwonów Fot. EPA-ELTA

Po zakończeniu ceremonii pogrzebowej na wawelskim dziedzińcu wyrazy współczucia przyjmowali brat prezydenta Jarosław Kaczyński, córka Lecha i Marii Kaczyńskich Marta i wnuczka Ewa. Kondolencje składali przybyli na uroczystość prezydenci oraz przedstawiciele korpusu dyplomatycznego.

Sobotnie i niedzielnie uroczystości pogrzebowe pary prezydenckiej w Warszawie i Krakowie uważnie śledził cały świat. Do Polski przyjechało około 3 tys. dziennikarzy reprezentujących największe media światowe, które obszernie relacjonowały przebieg ceremonii pogrzebowej.

W niedzielę po pogrzebie telewizje kilku krajów, w tym litewska, wyświetliły film Andrzeja Wajdy „Katyń”. Film o polskiej tragedii pod Katyniem nadała też białoruska telewizja.

Kilka państw, w tym Litwa, Czechy, Słowacja, Chorwacja, w dniu pogrzebu pary prezydenckiej ogłosiły żałobę narodową. Podczas pogrzebu Prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego Żony Marii, we wszystkich kościołach na Litwie zabiły dzwony.

Opr. S. T.