Wileńszczyzna bierze Kartę Polaka

179
Fot. Marian Paluszkiewicz

Większość zamieszkałych w Mejszagole Polaków doskonale wiedziało o Karcie Polaka i chciało ją otrzymać. Jednak wyjazd do Wilna, a następnie wizyta w ambasadzie polskiej na Świętojańskiej u jednych budziła pewną tremę, dla innych stanowiła trudność.

Dlatego też zarząd koła ZPL w Mejszagole podjął decyzję  o wspólnym złożeniu wniosków i rozpoczęciu starań o Kartę Polaka. Jak powiedziała „Kurierowi” prezes koła Alfreda Jankowska, chętnych okazało się wielu, a najlepszym przykładem stał się 104-letni ksiądz prałat Józef Obrembski, posiadający Kartę Polaka nr 1.

I oto w czwartek, 22 kwietnia po południu w auli szkolnej odbyła się uroczystość wręczenia tak długo oczekiwanego dokumentu. W tym celu przybył do Mejszagoły konsul Ambasady RP Piotr Wdowiak. Tym razem o Kartę Polaka ubiegały się 54 osoby. Jeszcze przed zebraniem konsul odwiedził w domu Zdzisława i Annę Grudzińskich ze wsi Kiemiele. Gospodarz liczący ponad 80 lat i ponadto niepełnosprawny nie krył radości, że oto doczekał tej chwili, kiedy otrzymał dokument potwierdzający jego przynależność do Narodu Polskiego.

Jako jedni z pierwszych na uroczystość do szkoły przyszli Anna i Walerian Tomaszewiczowie. Pan Walerian jest nauczycielem języka polskiego i literatury w Ojrańskiej Szkole Podstawowej, jego małżonka w Mejszagole prowadzi sklep gospodarczy.

— Od dawna marzyliśmy o dokumencie, potwierdzającym naszą polskość, ale dopiero św. pamięci Lech Kaczyński podpisał Kartę Polaka. To był wielki człowiek i prezydent wszystkich Polaków — w rozmowie z „Kurierem” podkreśliła z głębokim wzruszeniem Anna Tomaszewicz.

To wzruszenie udzieliło się wszystkim obecnym, gdy przed rozpoczęciem zebrania chwilą ciszy uczczono pamięć Lecha i Marii Kaczyńskich oraz wszystkich ofiar straszliwej katastrofy pod Smoleńskiem.

Nastąpiła zmiana nastroju, gdy na scenę wszedł szkolny zespół „Legenda”. Piękny śpiew dziewcząt i chłopców, którzy pod kierownictwem nauczycielki muzyki Jasi Mackiewicz wykonali piosenki o Wileńszczyźnie, ukoił serca zebranych, bo też każdemu z obecnych były bliskie słowa: „A Wileńszczyzna — to my”. Mocno też zabrzmiał swoisty hymn Mejszagoły we wspólnym wykonaniu „Legendy” oraz zespołu „Mejszagolanka”.

Konsul Wdowiak pod wrażeniem tych występów powiedział, że takie chwile łączą duchowo wszystkich Rodaków, że wileńscy Polacy są częścią krwiobiegu Polski, a teraz dzięki Karcie Polaka jeszcze bardziej zbliżą się z Macierzą. Przeczytał też zebranym list Lecha Kaczyńskiego, napisany trzy lata temu, który dziś brzmi jak testament. Oto fragmenty tego listu:

„Szanowni Państwo! Polacy! Z ogromną dumą, satysfakcją, a jednocześnie wielkim wzruszeniem podpisałem jeden z najważniejszych dokumentów, przygotowanych przez rząd Rzeczypospolitej Polskiej — Ustawę o Karcie Polaka. Dzięki niej polskie władze spłacają wielki dług wobec kilku milionów Rodaków, którzy — zwykle nie z własnej winy, na skutek powojennego przesunięcia granic na zachód — znaleźli się poza granicami Ojczyzny. (…)  Polacy zamieszkali na terenie byłego ZSRR — pozostawali polskimi patriotami, pielęgnowali tradycje ojców, dbali o groby przodków, zachowali język, choćby w modlitwie. I przetrwali! I stanowią dziś część dumnego Narodu Polskiego! Nosiliście przez lata Orła Białego w sercu. Dziś władze Rzeczypospolitej przywracają Wam dokument z orłem. Bądźcie z niego dumni!…”

Oczywiście te słowa przemówiły do serc mejszagolan, postać prezydenta Kaczyńskiego była im szczególnie bliska. Podczas pierwszej wizyty na Litwie w 2006 r. odwiedził właśnie Mejszagołę!

Całymi rodzinami mejszagolanie ubiegali się o Kartę Polaka. Miło było widzieć Teresę i Zygmunta Matukańskich z córką Ireną Prokopowicz i wnuczką Zuzanną, która w tych dniach już kończy studia, Helenę Dubowską i jej syna Lecha, rodzinę Radziewiczów i wielu innych. A jakże pełna wzruszenia była Anna Aleksandrowicz, jedna z pierwszych działaczek ZPL i pierwszy prezes koła w Mejszagole. Również wielce zaangażowany w działalność społeczną, w troskę o zachowanie polskości pan Ryszard Kolbo nie krył radości, że mejszagolanie tak gremialnie stawili się po tak ważny każdemu Polakowi dokument.

Dużo emocji wzbudził też fakt, że w Karcie Polaka oprócz nazwiska pisanego w języku państwowym znalazł się też zapis po polsku, nie tylko z użyciem poprawnych znaków gramatycznych, ale też w niektórych przypadkach o jego prawidłowym brzmieniu. Nauczyciel fizyki Zygmunt Verbaitis cieszy się, że ma wpisane w Karcie Polaka takie nazwisko, jakie nosili jego rodzice: Wierzbowicz. Również Kaciłowiczowie, Kożuchowscy, seniorzy Czesław Chmielewski i Edward Kolbo i inni są z tego powodu pełni satysfakcji.

Ksiądz dziekan Józef Aszkiełowicz zaintonował hymn Polski, głośno odśpiewany przez całą salę, a wicestarosta gminy mejszagolskiej Andrzej Adomejtis złożył życzenia zebranym na sali z okazji otrzymania Karty Polaka. Piękna uroczystość się skończyła, ale ludzie nie śpieszyli się rozchodzić. Dobrze więc się stało, że dyrektor szkoły oraz prezes kola ZPL Alfreda Jankowska zaprosiła wszystkich na herbatkę.