Zdrożeją wyroby mleczne

234

Wkrótce cena mleka na Litwie może pójść w górę. Na razie przyszłe podwyżki ostrożnie zapowiadają przedstawiciele dużych spółek, które skupują mleko od rolników oraz rzecznicy sieci supermarketów.

— Obecnie za 1 kg mleka rolnikom płacimy od 86 centów. Rolnikom, którzy mają bardzo duże gospodarstwa czy też spółkom rolnym płacimy do 1 lita i dziesięciu centów za kilogram mleka dobrej jakości. Ta cena jest równie wysoka, jak cena skupu w starych krajach Unii — tłumaczył nam Linas Sasnauskas, dyrektor wykonawczy „Pieno žvaigždės”, spółki zajmującej się przetwórstwem i dystrybucją wyrobów mleczarskich. Zdaniem dyrektora, wysoka cena skupu ujemnie wpływa na zyski, jakie spółki mleczarskie czerpią na zewnętrznym litewskim rynku.

— Wysoką cenę skupu na naszym rynku nakręca dobry popyt na nasze wyroby na tych rynkach, dokąd je eksportujemy. Popyt nie może ciągle wzrastać, bo wcześniej czy później zmniejszy się i zmusi nas do obniżenia ceny skupu na krajowym rynku. Ostatecznie dochodzi nawet do takiej sytuacji, że koszta produkcji są większe niż dochód, który mamy, sprzedając nabiał na krajowym rynku — mówił Sasnauskas. Dyrektor twierdzi, że obecnie większość litewskiej produkcji mlecznej jest eksportowana do Unii Europejskiej, Rosji oraz innych krajów Wspólnoty Niepodległych Państw. Informację, która niedawno ukazała się w litewskiej prasie dotycząca, że ostatnio ceny sprzedaży wyrobów litewskich mleczarzy poszły w dół, dyrektor nie chciał komentować.

Z kolei, Dalius Trumpa, prezes zarządu spółki „Rokiškio sūris”, tak wypowiedział się w prasie: „Na wewnętrznym rynku odnotowaliśmy spadek sprzedaży, widzimy również, że konsumenci coraz bardziej są skłonni kupować tanie wyroby”. Trumpa również dodaje, że obecnie spółki mleczarskie są faktycznie zmuszone do dotowania sprzedaży swych wyrobów na wewnętrznym rynku w obawie przed tym, że litewski rynek zostanie zalany tanią zagraniczną produkcją. Zdaniem prezesa zarządu „Rokiškio sūris”, jedyne wyjście z obecnej sytuacji to obniżenie ceny skupy mleka od rolników.

Słowa Trumpy popiera również Dainius Dundulis, prezes zarządu sieci handlowej „Norfos mažmena”. Zdaniem Dundulisa, produkty mają być droższe, w przeciwnym wypadku koszta ich produkcji będą większe niż zyski ze sprzedaży. Jako przykład prezes zarządu „Norfos mažmena” podaje to, że spółka w Olicie, która należy do „Norfy” już nie produkuje mleka na sprzedaż. Z powodów wysokich kosztów produkcji dla spółki bardziej się opłaca przewóz mleka z Litwy do Polski i przetworzenie go w zakładach polskich firm mleczarskich.

— Może właściciele spółek mleczarskich i mówią, że cena skupu mleka jest u nas równie wysoka, jak w Niemczech czy jeszcze w innych krajach Europy Zachodniej, ale tylko i wyłącznie ze sprzedaży mleka trudno człowiekowi się utrzymać — skomentował nam słowa mleczarzy o wysokiej cenie skupu mleka Siergiej Ursuł, rolnik, który prowadzi gospodarstwo w rejonie wileńskim. Zdaniem Ursuła, jednym z najlepszych sposobów na zapewnienie dodatkowych zysków dla gospodarstwa to dywersyfikacja produkcji.

— Oddaję mleko do skupu, ale jeszcze sprzedaję trzodę chlewną na mięso. Sprzedaję również żyto, no i do tego dochodzą jeszcze bezpośrednie unijne dopłaty. Właśnie dzięki temu, a nie dzięki wysokiej cenie skupu mleka funkcjonuje moje gospodarstwo — podsumował Ursuł.