Pałac Władców Litwy kością niezgody

Cena budowy Pałacu Wielkich Książąt wciąż wzrasta Fot. Marian Paluszkiewicz

Premier Andrius Kubilius stwierdził, że należy zakończyć budowę pałacu Wielkich Książąt Litewskich, chociaż na to brakuje jeszcze 200 mln litów. Finansowanie tego już „złotego” dla litewskiego podatnika budynku pseudohistorycznego ma być wciągnięte do budżetu państwa na rok 2011.

Zapewne nikt, kto odczuł na własnej skórze jak „dziurawy” jest ten budżet, nie odczuje zbyt dużego entuzjazmu z powodu, że ogromna suma pieniędzy może być przeznaczona na projekt, który już w sposób tajemniczy połknął kilkaset milionów litów. „Tym razem trzeba będzie o wiele ostrożniej i bardziej odpowiedzialnie rozporządzać się środkami pieniężnymi, ponieważ audyt pokazał, że często znikały one „jak w wodzie”. Brakowało jasności, więc teraz trzeba będzie ją zapewnić” — powiedział „Kurierowi” doradca premiera Litwy Virginijus Valentinavičius.

Girl in a jacket

W społeczeństwie i w śród historyków decyzja odbudowy Pałacu Władców wywołuje sprzeczne oceny, a problem finansowania jeszcze bardziej uwydatnił te oceny. Valentinavičius twierdzi, że premier już od początku budowy nie był stronnikiem tego projektu. „Teraz budowa zaszła zbyt daleko, żeby było można ją zatrzymać. Z tego powodu należy ją zakończyć i to jak najszybciej, ponieważ jej przedłużanie doprowadzi do jeszcze większego wzrostu kosztów” — komentował „Kurierowi” pozycję Kubiliusa jego doradca.

Valentinavičius stwierdził, że nie powinno dojść do takiego drastycznego rozwiązania problemu, jak np. sprzedaż Pałacu Wielkich Książąt osobie prywatnej. „W Sejmie jest wiele osób, które wypowiadają się przeciw temu projektowi. Lecz jeszcze więcej jest zwolenników Pałacu Władców. Z tego powodu w omawianiu budżetu na przyszły rok może być wiele sprzecznych propozycji” — dodał doradca premiera.

Członkowie Komitetu Audytu Sejmowego właśnie próbują wyjaśnić, dlaczego w ciągu dziesięciu lat projekt odbudowy Pałacu Władców podrożał aż o 250 mln litów. Osoby związane z odbudową pałacu mają swoje wytłumaczenie na drastyczny wzrost kosztów budowy.

Dalius Gesevičius, generalny dyrektor przedsiębiorstwa budowlanego „Panevėžio statybos trestas”, który zajmuje się budową Pałacu Władców, twierdzi, że w ciągu dziesięciu lat zaszło wiele zmian, a ceny na wszystko wciąż rosły, wzrosła więc i cena projektu. Natomiast były kierownik Dyrekcji Zamków Wileńskich Saulius Andrašiūnas mówi, że wartość projektu była obliczona według cen 2008 roku, gdy były one najwyższe i gdyby wszystko podliczono na nowo, projekt kosztowałby o 50 mln mniej.

Audytorzy zaznaczyli, że cena projektu wzrosła o setki milionów, ponieważ w umowie o budowie nie była ustalona ostateczna cena budynku oraz w czas nie był przygotowany projekt całego kompleksu pałacowego. Audytorzy dodają, że prace projektowania i budowy były wykonywane w tym samym czasie, bez uzasadnienia były stosowane taryfy prac restauracyjnych oraz nie były przewidziane potrzebne środki kontroli nad podwykonawcą.