Dom, w którym żyje duch romantyzmu

Rimantas Šalna Fot. Marian Paluszkiewicz

Czy można w dzisiejszych czasach docenić cały urok wileńskiego dziedzictwa — podczas gdy życie toczy się tak szybko, a ludzie skupiają się głównie na materialnej stronie życia? Czy w całym Wilnie możemy znaleźć takie miejsce, gdzie wciąż tli się duch romantyzmu?

Udało mi się znaleźć taki zakątek, w Zaułku Bernardyńskim 11. Stoi tam dom, w którym mieszkał swego czasu Adam Mickiewicz. W tym historycznym miejscu funkcjonuje teraz Muzeum Adama Mickiewicza przy Bibliotece Uniwersytetu Wileńskiego. Ducha miejsca pielęgnuje kustosz Rimantas Šalna — poeta, literat publicysta i przewodnik. Z olbrzymim zaangażowaniem podejmuje się on promocji dziedzictwa Adama Mickiewicza i jego wpływu na współpracę pomiędzy dwoma narodami, polskim i litewskim.

Girl in a jacket

Proszę opowiedzieć o niedawno otrzymanej nagrodzie POLCULU, niezwykle w Polsce prestiżowej.

W tym roku otrzymałem nagrodę fundacji POLCUL za działalność na rzecz krzewienia kultury polskiej na Litwie i zbliżenia między narodami. Szczególnie cieszy mnie fakt, że nagroda ta cieszy się dużym uznaniem nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Nagrodą wyróżnione były przecież tak znamienite osoby, jak Anka Kowalska, Maja Komorowska, Jan Łomnicki, czy Jacek Kuroń.

Jak wielu turystów odwiedza muzeum?

U nas z pewnością przewija się mnóstwo osób. Najwięcej turystów przyjeżdża latem i w weekendy. Zresztą nie są to tylko turyści z Polski, chociaż oni stanowią bez wątpienia większość odwiedzających. Odwiedza nas Polonia z całego świata. Mamy wielu turystów z Włoch, Francji i całej Europy, dlatego że Mickiewicz był postacią znaną i cenioną na całym świecie.
Dodatkowo pracuje u nas Klub Poetycki, dziennikarski Klub Rozmów Związku Dziennikarzy Wileńskich. Muzeum odwiedzają więc nie tylko turyści. Zresztą samo muzeum angażuje się bardzo w działalność literacką. Co miesiąc zgodnie z tradycją dwudziestolecia międzywojennego odbywają się w muzeum Środy Literackie, podczas których spotykają się wielbiciele romantycznej poezji, wśród nich jest wielu wybitnych znawców literatury.

Jakie są najcenniejsze eksponaty muzeum?

Bez wątpienia najcenniejszym eksponatem w muzeum jest Świadectwo Ukończenia Kowieńskiej Szkoły, na którym widnieje podpis Mickiewicza. Jest również wiele innych dokumentów związanych z Wieszczem, szczególnie wartościowe są jego rękopisy. W posiadaniu muzeum znajduje się również fotel poety i stolik, na którym redagowany był poemat Grażyna. Zresztą wartościowych pamiątek po Wieszczu jest u nas bardzo wiele.

Czy są jakieś plany nabycia nowych?

Bardzo byśmy tego chcieli, jednak problemem jest brak miejsca na przechowywanie eksponatów. Mamy nadzieję, że w Wilnie będzie organizowane Centrum Pamięci Mickiewicza, jednak to zależy w dużej mierze od pomocy Ambasady RP w Wilnie i Instytutu Polskiego na Litwie, a także Litewskiego Ministerstwa Kultury. Wszystkie te instytucje blisko ze sobą współpracują. W sferze ich planów jest wizja połączenia Muzeum z całą Kaplicą Klasztoru Bazylianów, wtedy na pewno znajdziemy miejsce, gdzie można gromadzić pamiątki po wielkim Wieszczu. Miło byłoby utworzyć pokój, w którym zgromadzilibyśmy posiadane pamiątki.

Proszę pokrótce opowiedzieć historię muzeum. Czytałem, że w czasach komunizmu muzeum, pomimo że oficjalnie funkcjonowało, jego działalność była bardzo utrudniona.

Historia muzeum jest bardzo problematyczna. Jest dużo znaków zapytania z nią związanych. Można łatwo się zorientować, że chociaż muzeum było otwarte już w 1955 roku, a inicjatorami otwarcia byli naukowcy UW — Levas Vladimirovas, Česlovas Kudaba i inne ważne dla kultury Wilna postacie, nie mogło ono funkcjonować, tak jak w stanie obecnym. Chociaż muzeum oficjalnie prowadziło swoją działalność, dla zwiedzających było… niedostępne. Pracowano w trzech malutkich pokoikach, zresztą niezbyt regularnie. Przyczyną tego była wilgoć w piwnicy i ogólne bardzo złe warunki. Nikt nie inwestował pieniędzy w renowację, podłoga gniła. Dlatego też najważniejszym celem był remont piwnicy. Cały budynek był potwornie zapuszczony. Chociaż powstał projekt odnowy piwnicy, jednak nie został on wprowadzony w życie i leżał zamknięty w szufladzie partyjnych funkcjonariuszy. Faktyczne remonty rozpoczęły się dopiero po ich odejściu od władzy.

Więc warunki pracy, kiedy Pan zaczynał, były fatalne… Od czego więc rozpoczął Pan swoją pracę? I skąd brało się Pańskie zaangażowanie?

Urodziłem się w rodzinie nauczycieli. Moja mama była wielką miłośniczką poezji Mickiewicza, a moja babcia czytała mi, kiedy byłem chłopcem poemat Grażyna. Do dziś pamiętam łzy wzruszenia w jej oczach. Dyrektor Muzeum Nauki, w którym podówczas pracowałem, poprosił, żebym zaopiekował się tym muzeum. Odwiedzałem wtedy muzeum nawet w soboty i niedziele, widziałem turystów, którzy oglądali nasze eksponaty, pomimo walących się ścian. Nie było punktu sanitarnego, a muzeum wyglądało jak więzienna cela. Widziałem, jak na moich oczach niszczą się obiekty muzealne i zanika historia. Dzwoniłem więc do Ministerstwa Sztuki, do Urzędu Prezydenta, ale jedynym rezultatem były wzruszenia ramion. Brak funduszy. Cieszyłem się tylko, że nie zostałem wyśmiany i nazwany wariatem.

Kto pierwszy wyciągnął rękę, żeby wspomóc muzeum, kiedy było w tak złym stanie?

Kiedy zacząłem pracować w 1990 roku w muzeum, pierwszą moją myślą było, żeby czym prędzej stamtąd uciec. Wszystko przedstawiało bowiem bardzo ponury widok. Ale po jakimś czasie zawziąłem się. Zrozumiałem, że nie mogę zostawić Mickiewicza i zacząłem szukać sponsorów. Bardzo dużo pomógł mi fakt, że muzeum było częścią Biblioteki Wileńskiego Uniwersytetu, gdyż dopóki muzeum podlegało Muzeum Naukowemu, to nie było tutaj żadnego porządku. Od czasu dołączenia do Biblioteki zaczęto interesować się muzealnymi problemami. Dyrektor Biblioteki Bierutė Butkevičienė — wielka miłośniczka poezji Adama Mickiewicza. Zresztą teraz nie pozostawia muzeum bez opieki obecna dyrektor Irena Krivienė.
Pierwszym człowiekiem, który zaczął szukać sponsorów (sam zresztą był sponsorem muzeum), był konsul generalny Waldemar Chudzik-Lipka. Kolejną natomiast szczególnie zasłużoną osobą był światowej sławy polski tenor Wiesław Ochman — zresztą sam był szczodrym sponsorem. Dzięki Ochmanowi udało się nam wykupić mieszkanie Tomasza Życkiego, w którym mieszkał stróż tej kamienicy. Tam właśnie udało nam się zorganizować Salę Filomatów i pokoje administracyjne. W stuletnią rocznicę urodzin Wieszcza podwórze Domu Mickiewicza i jego fasadę odremontował za swoje prywatne pieniądze Jerzy Teichmann, mąż byłej ambasador RP na Litwie Eufemii Teichmann. Stąd u nas powstała możliwość normalnej muzealnej pracy. Teraz to nie są tylko trzy zapuszczone pokoiki, pracuje tutaj normalne muzeum.

Z tego, co mówił Pan poprzednio wynika, że ambasada przyczynia się w dużym stopniu do rozwoju muzeum, jak wygląda obecnie ta współpraca?

Pragnąłbym jeszcze raz gorąco podziękować ambasadorowi RP na Litwie Panu Januszowi Skolimowskiemu, dyrektorce Polskiego Instytutu w Wilnie Małgorzacie Kasner, że w tych ciężkich czasach nie tracą zainteresowania naszą działalnością i dużo nam pomagają w kultywowaniu pamięci Adama Mickiewicza. Zawsze służą szczodrą pomocą materialną. Współpraca z przedstawicielstwem polskiej kultury w Wilnie daje nam nadzieję i napawa optymizmem, że pamięć wielkiego poety jeszcze bardziej zbliży nasze narody.

Rozmawiał Mateusz Szpala
student Uniwersytetu Śląskiego



Pragniemy serdecznie Państwa zaprosić na ostatnią w tym roku „Środę Literacką”. Temat tego spotkania — „Okoliczności śmierci Adama Mickiewicza i Aleksandra Puszkina”. Spotkanie będzie poświęcone rozważaniom o ostatnich godzinach życia dwóch wielkich poetów — Adama Mickiewicza i Aleksandra Puszkina.

Autorem odczytu jest dr Saulius Špokevičius.

Impreza odbędzie się 8 grudnia o godz. 17.00 w Muzeum Adama Mickiewicza przy Bibliotece UW (Bernardinų 11, tel. 2791879).

Serdecznie Państwa zapraszamy do udziału w imprezie.

Muzeum Adama Mickiewicza przy Bibliotece UW