Przyszłe Misski przymierzały futra „Królewskiego tygrysa”

263
Zdjęcie pamiątkowe uroczych Polek Wileńszczyzny z właścicielem salonu „Karališkas tigras” Fot. Marian Paluszkiewicz

Już niespełna tydzień dzieli nas od tej chwili, kiedy w Litewskim Centrum Dzieci i Młodzieży o tytuł najładniejszej, najzdolniejszej rywalizować będą piękne i utalentowane dziewczęta z całej Wileńszczyzny. Odbędzie się finał konkursu „Dziewczyna »Kuriera Wileńskiego« — Miss Polka Litwy 2011”.

Ta doroczna impreza jest tradycyjna, a jednak każdy rok inna. Nie tylko z racji na nowe uczestniczki, ale też na programy, jakie prezentują. Albowiem pokazy lat ostatnich śmiało można określić spektaklami scenicznymi — tak doskonale spiętymi w jedną  całość, którą się ogląda z zapartym tchem.

Zanim dziewczęta 27 lutego 2011 roku staną do rywalizacji — okres ten poprzedziły kilkumiesięczne przygotowania pod okiem fachowców.

Przed kilkoma dniami miały bardzo nietypową „próbę” — przymiarkę futer w salonie „Karališkas tigras”, właścicielem którego jest Mieczysław Subel. Już od kilku dobrych lat jest sponsorem tego konkursu i niejedna już zwyciężczyni najprzeróżniejszych zmagań nosi futro z salonu, jakie otrzymała z rąk tego hojnego sponsora, który m. in. przed dwoma laty podarował nie jedno futro, a dwa, gdyż nie mógł się zdecydować, która dziewczyna wypadła w tym konkursie najlepiej.


Inf. wł.