Drożeją jajka i mięso

178
Ceny jajek podskoczyły z powodu europejskiej dyrektywy Fot. Marian Paluszkiewicz

Tegoroczna Wielkanoc będzie droga ― ceny jajek, najważniejszego świątecznego produktu, znacznie podskoczyły i prognozuje się, że to jeszcze nie jest koniec. Mniej drastycznie, ale również zdrożało w sklepach surowe mięso.

Ceny jajek znacznie podskoczyły ostatnio w całej Europie. W litewskich sklepach 10 szt. jaj kosztuje 4,5-6 litów. Wkrótce jednak mogą one zdrożeć jeszcze o 2-3 lity.

Przyczyną nagłego wzrostu cen jajek stała się unijna dyrektywa, która weszła w życie 1 stycznia br. Dokument ten narzucił hodowcóm kur obowiązek wymiany klatek na większe, wyposażenia ich w specjalne poidła i urządzenia do ścierania pazurów.

— Ten zakaz stosowania starych klatek w chowie kur hodowców drogo kosztował. Aby utrzymać się na rynku, byli zmuszeni podnieść cenę swego produktu — powiedział w rozmowie z „Kurierem” Rimantas Krasuckis, dyrektor Departamentu Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej Ministerstwa Rolnictwa RL.  Krasuckis zaznaczył jednak, że nie można twierdzić, że ceny jajek podskoczyły wyłącznie z powodu europejskiej dyrektywy.

— Zbliża się Wielkanoc i to normalne, że w tym okresie główny produkt na świątecznym stole drożeje z powodu wzrastającego popytu. Normalny byłby kilkuprocentowy skok cen. Niestety, nabiał będzie aż kilkakrotnie droższy… — powiedział przedstawiciel Ministerstwa Rolnictwa.

— Jako konsument nie jestem zadowolony z powodu wysokich cen, ale trzeba zrozumieć hodowców… Niezadowolenie konsumentów ostatnio wywołuje też zdrożenie mięsa. Kilogram najtańszej wołowiny w centrach handlowych obecnie kosztuje średnio o 2 lity drożej niż w grudniu ubiegłego roku, wieprzowiny — o 0,5-1 lit drożej.  Przedstawiciele sieci handlowych wzrost cen mięsa usprawiedliwiają zdrożeniem surowca.

— Cena mięsa rośnie w całej Europie. W tym roku płacimy za surowe mięso o 30 proc. więcej niż w ubiegłym — powiedziała „Kurierowi” Olga Malaškevičienė, rzeczniczka prasowa sieci handlowej „Maxima Lt”. — Jednak klienci za wieprzowinę w naszym sklepie płacą o 11 proc., a za wołowinę — o 3-20 proc. drożej niż w roku ubiegłym. A więc znaczną część wzrostu cen kompensowaliśmy własnymi kosztami.

Z kolei przedstawiciele Ministerstwa Rolnictwa nie zgadzają się z takimi objaśnieniami twierdząc, że główną przyczyną zdrożenia mięsa jest brak konkurencji pomiędzy centrami handlowymi.

— Jeżeli wzrost cen jajek jeszcze można jakoś usprawiedliwić, to znacznie wyższa cena mięsa jest nie do zrozumienia— powiedział Rimantas Krasuckis.

— W Europie rzeczywiście ceny powoli rosną, ale na Litwie one zawsze są jeszcze wyższe. Nasi handlowcy lubią nieadekwatnie podnosić ceny. Niestety, trudno to udowodnić…