Spekulacje nad przyimkiem — „w Litwie” czy „na Litwie”?

424

Skromny przyimek „na” już od dawna jest przedmiotem kontrowersji. Łamigłówką jest dla zwykłych użytkowników języka, czy mówimy np. „na sali” czy „w sali”, „na Słowacji” czy w „Słowacji”, „na Litwie” czy „w Litwie”. Mało tego, ten ostatni przykład stał się nawet przedmiotem spekulacji politycznych.

Zarzuca się, między innymi Polakom na Litwie, że niewłaściwie używają konstrukcji przyimka „na” w połączeniu z Litwą, gdyż wydawać by się komuś mogło, że „na Litwie” oznacza, jakoby Litwa w tym przypadku oznacza część od całości (czytaj: polskiej), podobnie do zwrotu „na Kresach” (Rzeczpospolitej). Tymczasem sprawa jest o wiele prostsza niż by się mogło wydawać i się tłumaczy — zwyczajnie — utartą tradycją językową.
— Język to nie zbiór algorytmów, według których budujemy poprawne zdania. W języku jest wiele skostniałych, zakorzenionych w tradycji form. I to one często są duchem tego języka. Należą do nich w polszczyźnie m. in. wyrażenia określające miejsce z przyimkiem „na”. Mówimy — na dworcu, na uniwersytecie, na Bukowinie, na Węgrzech itd. — udziela wyjaśnień językoznawca doc. dr Irena Masojć, kierownik Centrum Języka Polskiego, Kultury i Dydaktyki Litewskiego Uniwersytetu Edukologicznego w Wilnie.

„Nowy słownik poprawnej polszczyzny PWN” pod redakcją Andrzeja Markowskiego podaje, że można jechać na Słowację (rzad. do Słowacji), na Litwę (rzad. do Litwy), na Łotwę (rzad. do Łotwy).

„Używanie przyimka »na« z nazwami pewnych regionów geograficznych i państw jest umotywowane wielowiekową tradycją, której nie ma powodu zmieniać, i nie oznacza bynajmniej traktowania ich jako terytoriów politycznie niesamodzielnych, a zwłaszcza zależnych od Polski”.

Przykłady ataku ze strony litewskiej na przyimek „na” można by mnożyć w nieskończoność.
Algimantas Zolubas w artykule „Polacy na Litwie czy litewscy Polacy?” („Lenkai Lietuvoje ar Lietuvos lenkai?”)  wyraża opinię, że za bycie Polakiem na Litwie ponosi się konsekwencje: jeżeli „jakiś Polak uważa siebie za Polaka na Litwie, a nie ma się za litewskiego Polaka, jest uważany za gościa i może korzystać tylko z praw gościnności. Zaś gość na Litwie musi trzymać się tu obowiązujących ustaw i nie pretendować na jakieś importowane z sąsiedniego państwa” (za:„Lietuvos sąjūdis”). Z kolei zarząd stowarzyszenia „Vilnija” stawia zarzut pod adresem Akcji Wyborczej Polaków na Litwie, jakoby zwrot „na Litwie” „zagraża jednolitości (vientisumui) terytorium Republiki Litewskiej i jest przykładem nieprzestrzegania Konstytucji RL, Umowy Polsko-Litewskiej i innych ustaw”.

Także profesor Vytautas Landsbergis w artykule „Radzieccy Polacy. A może litewscy?” na łamach gazety „Lietuvos žinios” z ojcowską wyrozumiałością pyta, czy powiedzenie „na Litwie” nie zaszczepia nikomu niepotrzebnego poczucia odrębności według analogii do konstrukcji „na ogrodzie”. Dalej dodaje, że być może myląca jest tradycja lingwistyczna z tych zamierzchłych czasów, gdy Litwa lub Ukraina mogły być pojmowane jedynie w sensie geograficznym, nie zaś jako kraje-państwa.

— Największe kontrowersje ten przyimek wzbudza w połączeniu z nazwami państw, co wynika z ogólnie znanego wyjaśnienia, że „na” jest stosowane wówczas, gdy chodzi o część składową większej całości — mówi doc. dr Irena Masojć. — W istocie, Węgry były kiedyś częścią monarchii austro-węgierskiej, a Bukowina zawsze należała do różnych państw (m. in. Mołdawii, Rumunii, Ukrainy). Pewne narody reagują dość drażliwie na ten aspekt użycia przyimka „na”. Szczególnie najbliżsi sąsiedzi Polaków. Hołdując poprawności politycznej, na początku lat 90. ubiegłego wieku językoznawcy polscy uznali za właściwe też liberalizację poprawności językowej. Uznano, że obocznie dopuszczalne są formy „na Słowacji” i „w Słowacji”, „na Łotwie” i „w Łotwie”, „na Litwie” i „w Litwie”. Wszystkie inne, jak „na Białorusi”, „na Ukrainie” czy „na Bukowinie”, nie dopuszczają już takiej wariantywności, bo raziłyby mocno polskie ucho. Wydaje się jednak, że wyrażenia „w Litwie”, „w Łotwie” i „w Słowacji” też brzmią sztucznie i bardzo urzędowo, a zwykli użytkownicy polszczyzny nadal mówią „na Litwie”, „na Łotwie” i „na Słowacji”.
Kwestia „na Litwie” czy „w Litwie” wcale nie jest taka nowa. Już 200-300 lat temu pisano „do Litwy” obok „w Litwie”. Za przykład niech posłuży fragment z „Pana Tadeusza” Adama Mickiewicza:
„Słynie szeroko w Litwie Dobrzyński Zaścianek
Męstwem swoich szlachciców, pięknością szlachcianek”,
ale już w tytule tego wiekopomnego dzieła stoi „Pan Tadeusz, czyli Ostatni zajazd na Litwie”.

W XIX ustalił się ostatecznie zwyczaj używania nazwy tego państwa z przyimkiem „na”, choć w dwudziestoleciu międzywojennym niektórzy autorzy wrócili do form starszych, być może w geście kurtuazji wobec odrodzonego państwa litewskiego.
— Siła tradycji językowej, która wcale nie potrzebuje wyjaśnienia, jest bardzo wielka. Przecież mówimy „we Włoszech” i „w Niemczech”, wcale nie zastanawiając się, dlaczego w nazwach tych państw mamy nietypową końcówkę, mówimy „Mediolan” i „Monachium”, choć to też mocno peszy uczących się języka polskiego. Takie swoiste smaczki językowe dodają mu tylko urody. Dlatego też sadzę, że formy „na Litwie”, „na Łotwie” i „na Słowacji” również tak szybko nie wyjdą z użycia — mówi doc. dr Irena Masojć.