Referendum na Ukrainie to farsa i falsyfikacja

18_ukraina_1
Referendum na Krymie jako historyczne wydarzenie dla Rosji Fot. EPA-ELTA

96,8 proc. uczestników referendum na Krymie, uznawanego za nielegalne przez ukraińskie władze, opowiedziało się za przyłączeniem Krymu do Rosji.

— Opinia Polaków na Ukrainie jest jednoznaczna — to była farsa! To referendum było zrobione w najgorszym scenariuszu. Proszę sobie wyobrazić, że kabiny wyborcze były w barwach rosyjskiej flagi. To już jest świadectwem tego, że to wszystko było nastawione na to, że przegłosowane będzie za przyłączeniem Ukrainy do Rosji — powiedział „Kurierowi” Stanisław Panteluk, redaktor naczelny gazety „Dziennik Kijowski”.

Jak zaznaczył nasz rozmówca, w dzień wyborów nie może być żadnej agitacji. Ale nie dla Rosjan. Wszystko było zaplanowane.
— Bufety na punktach wyborczych były zrobione w stylu stalinowskim. Polacy na Ukrainie twierdzą, że gdyby referendum odbyło się w normalnych warunkach i sprawiedliwe, wyniki byłyby na pewno inne, możliwie, że byłoby 50 na 50. To jest okupacja. Wypowiedzi Putina też były poniżej pasa. Szanowny prezydent Rosji Putin uważa cały świat po prostu za kretynów i baranów. Całe to referendum było zrobione na tyle arogancko —mówi Stanisław Panteluk.

Na razie, jak twierdzi, Polacy nie odczuwają żadnych prześladowań czy reperkusji, ale wkrótce to wszystko może się zmienić. Propaganda rosyjska niejednokrotnie podkreśla, że Polacy są za Majdanem, że Polska też ich popiera, a przedstawiciele wysokiej rangi z Polski też byli na Majdanie. Zaś Rosjanie uważają, że Majdan to przestępstwo.
— Na razie nie mamy żadnych sygnałów, że Polacy są prześladowani, ale to szybko może się zmienić. Na pewno stosunek do Polaków ze strony Rosjan będzie jeszcze bardziej wrogo nastawiony — twierdzi redaktor naczelny gazety „Dziennik Kijowski”.
Rosyjska propaganda zarzuca Polakom na Ukrainie, że to właśnie oni byli tymi bojownikami na Majdanie. A szkolenia odbyły się w Polsce. Stosunek Rosjan do Polaków nie jest przyjaźnie nastawiony.

— Trudno jest opowiedzieć słowami, co się u nas tutaj dzieje. Jesteśmy bardzo wdzięczni Polsce, że nie zostawia nas na pastwę losu, ale pomaga nam. Jesteśmy bardzo zaniepokojeni tą sytuacją, wszystko obserwujemy. Niestety, telewizja ukraińska nie działa, można powiedzieć, że jesteśmy odcięci od świata — powiedziała „Kurierowi” Polka z Ukrainy.
Jak mówi, referendum to falsyfikacja, wszystko było zaplanowane.

— To było niesprawiedliwe. Wiem, że dużo osób w ogóle nie głosowało. Takich wyników na pewno nie mogło być. Ludzie opowiadają, że do niektórych osób, które nie głosowały, przychodziła milicja i zmuszała do oddania głosu. To straszne! — opowiada.
Polacy z Ukrainy mają nadzieję, że Polska i cały świat będzie z nimi do końca. Bo tylko w nich została jedyna nadzieja.
— Rosjanie chyba wszystkich przestępców wypuścili z więzienia. Bo tzw. „tituszki” nadal robią dywersje, zwłaszcza w Charkowie, Doniecku i Ługańsku. To bandyci, którym życie człowieka nic nie jest warte. Prosimy, nie zostawcie nas, nie oddajcie tym zbójom!
Jak mówi, na ulicach na razie jest spokój, ale atmosfera jest bardzo napięta — mówi zrozpaczona kobieta.
— Ludzie chodzą do pracy, do kościoła. Ale już nikt nie czuje się bezpieczny. Boże kiedy to się skończy — mówi Polka.

Tymczasem referendum na Krymie jako historyczne wydarzenie dla Rosji określił przewodniczący rosyjskiej Dumy Państwowej Siergiej Naryszkin. Władimir Putin i Barack Obama rozmawiali telefonicznie, a UE uważa referendum za nielegalne i bezprawne i nie uzna jego wyniku.
Minister spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii William Hague oznajmił, że referendum odbyło się z pogwałceniem konstytucji Ukrainy i było „farsą demokratycznej praktyki”. Wielka Brytania nie uzna referendum i jego wyników — dodał.

Referendum jest nielegalne i sprzeczne z konstytucją Ukrainy – oświadczył też szef MSZ Francji Laurent Fabius, podkreślając, że głosowaniu towarzyszyło zagrożenie siłą militarną ze strony Rosji.

Stanisław Panteluk Fot. archiwum
Stanisław Panteluk Fot. archiwum

— UE uważa referendum za nielegalne i bezprawne i nie uzna jego wyniku — oświadczyli przewodniczący Rady Europejskiej Herman Van Rompuy i szef Komisji Europejskiej Jose Barroso. Tego samego zdania jest przewodniczący PE Martin Schulz.

Według UE przeprowadzenie referendum na Krymie, w którym mieszkańcy decydują o przyłączeniu półwyspu do Federacji Rosyjskiej, jest „niezgodne z konstytucją Ukrainy i prawem międzynarodowym”.

Barroso i Van Rompuy ponownie wezwali Rosję do wycofania przebywających na Krymie wojsk do miejsc stałego rozlokowania oraz zmniejszenia liczby żołnierzy zgodnie z odpowiednimi umowami z Ukrainą.
— Rozwiązanie kryzysu na Ukrainie musi być oparte na poszanowaniu integralności terytorialnej, suwerenności i niepodległości Ukrainy, a także na zasadach ukraińskiej konstytucji, jak również ściśle zgodne ze standardami międzynarodowymi. Tylko pracując wspólnie i metodami dyplomatycznymi, jak bezpośrednia dyskusja między rządami Ukrainy i Rosji, możemy znaleźć rozwiązanie kryzysu — oświadczyli obaj przewodniczący.

— Unia Europejska ponosi szczególną odpowiedzialność za zachowanie pokoju, stabilności i dobrobytu kontynentu europejskiego i będzie nadal dążyć do tych celów wszelkimi możliwymi sposobami — dodali. Jak przypomnieli, w poniedziałek w Brukseli spotykają się ministrowie spraw zagranicznych państw UE, którzy ocenią sytuację i podejmą decyzję o dodatkowych krokach, zgodnie z deklaracją szefów państw i rządów UE z 6 marca.

— Za przyłączeniem Krymu do Rosji zagłosowało 96,8 proc. uczestników niedzielnego referendum na półwyspie — oświadczył w poniedziałek szef komisji Rady Najwyższej Krymu ds. referendum Michaił Małyszew, podając ostateczne wyniki głosowania.

APEL POLAKÓW UKRAINY

Szanowni współobywatele Ukrainy!
W ten trudny czas, kiedy nasze państwo stanęło w obliczu groźby utraty niepodległości, jak nigdy wcześniej, niezbędna jest jedność i wzajemna pomoc.
My, przedstawiciele polskiej mniejszości na Ukrainie, jednogłośnie potępiamy działania rządu Federacji Rosyjskiej i militarną interwencję wojsk rosyjskich na terytorium naszego kraju.
Wzywamy kierownictwo Federacji Rosyjskiej do poszanowania niezależności i integralności terytorialnej Ukrainy.
Polityka z pozycji siły w XXI wieku jest niedopuszczalna. Ukraina to państwo miłujące pokój, pragnące ze wszystkimi sąsiadami mieć stosunki dobrosąsiedzkie. Tego też oczekujemy od Rosji.
Ukraina jest domem dla wielu narodowości, między którymi nie ma dziś konfrontacji na tle politycznym, językowym czy narodowościowym. Pretekst do wprowadzenia wojsk jest iluzoryczny i nie odpowiada rzeczywistości.
Wzywamy społeczność międzynarodową do wsparcia Ukrainy w jej walce o niepodległość i integralność terytorialną. W obliczu niebezpieczeństwa prosimy wszystkich obywateli naszego kraju, aby zapomnieli stare urazy i stanęli do obrony Ukrainy. Bo jest ona dla wszystkich naszą! Niech żyje wolna Ukraina!

Antoni Stefanowicz
prezes Związku Polaków Ukrainy

Stanisław Panteluk
redaktor naczelny gazety „Dziennik Kijowski”