Więcej

    Wiosna na wileńskich straganach

    Czytaj również...

     Ceny sałaty nie zmieniły się w porównaniu z ubiegłym rokiem Fot. Marian Paluszkiewicz

    Ceny sałaty nie zmieniły się w porównaniu z ubiegłym rokiem Fot. Marian Paluszkiewicz

    Tak jak każdego roku na początku wiosny stragany na wileńskich rynkach zapełniły się świeżymi warzywami. Mimo że kuszą wyglądem i kolorami, niewielu klientów decyduje się na ich kupno.

    — Tegoroczne ceny nowalijek są podobne do ubiegłorocznych. Urodzaj też jest mniej więcej taki sam. Mimo to klientów w tym roku brakuje. Przed rokiem ludzie przychodzili i pytali, czy już mamy krajowe warzywa, owoce. Teraz to sporadycznie ktoś zapyta, czy są to litewskie warzywa, ale dla większości kupujących najważniejsza jest cena — mówi Irena sprzedająca warzywa na wileńskim Rynku pod Halą.

    Jak twierdzi, ludzie nie mają pieniędzy, dlatego też kupujących jest niewielu. Zdecydowanie odstraszają ich ceny, niektórzy boją się, że wczesne warzywa i owoce zawierają sporo nawozów chemicznych.
    — Teraz kupują „na gramy”, tylko dla zapachu. Sklepy raczej nie są dla nas konkurencją, ponieważ tam zazwyczaj warzywa są przywiezione z zagranicy i sprzedawane w takiej samej cenie, jak nasze krajowe tu, na rynku. A litewskie są raczej droższe — zaznaczyła Irena.

    Na większości straganów ceny są podobne. Pęczek rzodkiewki można kupić za 1,50-2,00 Lt, szczypiorek 100 g kosztuje 1,50-2 Lt, sałata — za ok. 2 Lt za 100 g. Natkę pietruszki i koperek można kupić od 2 litów.
    — Warzywa sprzedaję w Rudominie już trzeci rok, ceny prawie się nie zmieniły, ale za to klientów z każdym rokiem jest coraz mniej. Nie wiem, czy z powodu tego, że ludzie są biedniejsi. Już nie raz słyszałam od kupujących, którzy mówią, że te wczesne warzywa są niezdrowe — mówi Leokadia z Rudominy.
    Twierdzi, że taki biznes raczej jej się nie opłaca.

    — Wątpię, że jeszcze będę tym się zajmować. Jeżeli to wszystko podliczę, to nie zarabiam, ale jestem na minusie. Chociaż nasiona mam własne, to cieplarnię trzeba ogrzać, potem sztucznie naświetlać. A ile pracy przy tym! Dzisiaj jest sobota, już po południu, a ja sprzedałam 600 gramów szczypiorku po 2 lity i koperek za 2 lity, czyli zarobiłam 12 litów, z których muszę zapłacić jeszcze za rynek — podlicza Leokadia.
    Stały rozwój rolnictwa oraz nowoczesne techniki upraw pozwalają na produkcję warzyw przez cały rok. W warunkach szklarni, gdzie panuje odpowiednia temperatura, oświetlenie i wilgotność powietrza, a zamiast ziemi warzywa są hodowane na mieszance nawozów, produkuje się bezsmakowe, ale jakże pięknie wyglądające warzywa.
    Tymczasem starsza pani w berecie stoi na rynku w Rudominie i trzyma w ręku kilka pęczków szczypiorku.

    — Sprzedaję po 3 lity, ale to jest szczypiorek wyhodowany w szklance z wodą. Zapach i kolor jest zupełnie inny od tych w cieplarniach. Dla mnie to prawie nic nie kosztuje, a da się dodać kilka litów do emerytury. Nie mam tego zbyt dużo, ale ludzie u mnie chętniej kupują, mimo że sprzedaję po takiej cenie. Bo u niektórych gospodarzy można tu kupić za niewiele ponad jednego lita — mówi kobieta.
    Jak zaznaczyła, kiedyś to na warzywa czekało się co najmniej do drugiej połowy kwietnia.
    — Pamiętam, jak jeszcze za moich czasów na sałatkę czekało się z utęsknieniem i jak Bóg przykazał. Wtedy to były pierwsze prawdziwe młode warzywa, które wyrywało się z gruntu, gdzie rosły i dojrzewały.

    Większość konsumentów twierdzi, że warzywa są zbyt drogie i nie smakują jak warzywa z ogródka.
    — Wolę zaczekać na wiosenną sałatkę. Jeżeli już kupuję warzywa, to raczej na rynku i u ludzi, którzy tego nie mają zbyt dużo. Może mylę się, a może i nie, ale mi się wydaje, jeżeli jakaś babcia sprzedaje kilka pęczków szczypiorku czy sałatki to na pewno z ogródka, bez żadnych sztucznych nawozów — mówi Anna Liadowskaja na Rynku pod Halą.
    W ubiegłym tygodniu kupiła sałatę do kanapek i rzodkiewkę, i jak twierdzi, smakowało to jak plastik, zapachu też żadnego nie poczuła.
    — Wolę jeszcze zaczekać na warzywa z ogródka i oczywiście na niższe ceny. To tylko tak się wydaje, że 2 lity to nie jest dużo, ale to za 100 gramów. Kilogram, na przykład szczypiorku, będzie kosztował 12 litów, a za te pieniądze można już kupić kilogram mięsa i zrobić obiad dla całej rodziny — mówi Anna Liadowskaja.
    Tymczasem Evaldas Masevičius, kierownik spółki „Evaldo daržovės” twierdzi, że warzywa wyhodowane w cieplarniach nie są szkodliwe dla zdrowia i całkiem dobrze smakują.

    — Mówi się, że warzywa wyhodowane w szklarni, gdzie panuje odpowiednia temperatura, oświetlenie i wilgotność powietrza są bez smaku i nie są zbyt zdrowe. Trzeba zdać sobie sprawę z tego, że człowiek już mieszka w zanieczyszczonym powietrzu. Dlatego też warzywa wyhodowane w ogródkach też „oddychają” tym powietrzem – twierdzi Evaldas Masevičius.
    Kierownik mówi, że popyt na jego warzywa nie spada, wręcz odwrotnie, z każdym rokiem rośnie.
    — Swoją produkcję sprzedajemy w kraju i za granicą. Ceny nie zmieniły się w porównaniu z ubiegłym roku. Mamy wiele rodzajów sałaty. Wazon sałaty, który ma około 200 gramów, hurtowo sprzedajemy po 2,40 litów — mówi.

     

    Print

    Afisze

    Więcej od autora

    Janina Gudalewicz: „Nigdy nie żałowałam, że zostałam nauczycielką”

    O swej 47-letniej pracy spędzonej w szkole opowiada „Kurierowi Wileńskiemu” nauczycielka historii w Gimnazjum im. Longina Komołowskiego w Połukniu Janina Gudalewicz. Smutny Dzień Nauczyciela w Połukniu — Przez wiele lat zawsze obchodziliśmy Dzień Nauczyciela, czekaliśmy na święto. Po uroczystości w szkole...

    Józef Tomaszewicz-Jakowicz: „Rejon wileński nie wykorzystuje wszystkich możliwości, które ma”

    Honorata Adamowicz: 5 marca 2023 roku odbędą się wybory merów i wybory do rad samorządowych. Jak Pan ocenia obecną sytuację rejonu wileńskiego? Józef Tomaszewicz-Jakowicz: Niestety, ale rejon wileński nie wykorzystuje wszystkich możliwości, które posiada. Rejon wileński jest najbliższym sąsiadem stolicy,...

    Pomocny, skuteczny, sumienny, odpowiedzialny. 2 października obchodzimy Dzień Aniołów Stróżów

    Policjant zawsze gotowy „Zawód policjanta był, pozostaje i będzie ważny. Policjant musi być zawsze przygotowany do wykonywania swoich obowiązków w różnych sytuacjach, zarówno wtedy, gdy wymagana jest tylko wiedza teoretyczna, jak również wtedy, gdy konieczne jest wykorzystanie umiejętności podczas interwencji...

    Litwa ogranicza płatności gotówką. Limit 5 tys. euro, powyżej tylko przelew

    Zalety rozliczania się przelewem — Zalet rozliczania się przelewem jest bardzo dużo, nie tylko dla instytucji, ale też dla osób prywatnych. Przede wszystkim jest to bezpieczne. Poza tym ograniczenie rozliczeń gotówkowych może pomóc w walce z uchylaniem się od podatków...