Ukraina: Smutne obchody Dnia Niepodległości

 Główną ulicą ukraińskiej stolicy — Krieszczatnikiem — przedefilowały wszystkie rodzaje wojsk wraz ze sprzętem Fot. EPA-ELTA
Główną ulicą ukraińskiej stolicy — Krieszczatnikiem — przedefilowały wszystkie rodzaje wojsk wraz ze sprzętem Fot. EPA-ELTA

Na Ukrainie obchodzono w niedzielę święto niepodległości. Prezydent Petro Poroszenko zapowiedział znaczne zwiększenie nakładów na wojsko. Dzień wcześniej ważną wizytę w Kijowie złożyła kanclerz Niemiec Angela Merkel. Na wschodzie kraju nadal trwa wojna z prorosyjskimi separatystami.

Główną ulicą ukraińskiej stolicy — Krieszczatikiem — przedefilowały wszystkie rodzaje wojsk wraz ze sprzętem. Na Majdanie przed Poroszenką przemaszerowali m. in. żołnierze, którzy wkrótce trafią na front. Przejechała też kolumna pojazdów wojskowych: transportery opancerzone, systemy rakietowe Grad i Osa oraz „Toczka-U”.

Z kolei prorosyjscy separatyści, którzy dążą oderwania Donbasu od Ukrainy w Doniecku w Dniu Niepodległości zmusili do przemaszerowania przed tłumem grupę kilkudziesięciu ukraińskich jeńców. Szli główną ulicą Doniecka.

Ta akcja prorosyjskich separatystów oburza zwykłych Ukraińców.

— Rosjanie ustawili w rząd kilkudziesięciu wycieńczonych ukraińskich żołnierzy. Wszyscy mieli ręce związane z tyłu i opuszczone głowy. Zostali oni przegonieni główną ulicą opanowanego przez separatystów Doniecka. To wszystko wyglądało upokarzająco. U ludzi w oczach były widoczne łzy — opowiada telefonicznie „Kurierowi” studentka z ukraińskiego stowarzyszenia młodzieży w Kijowie. Rozmówczyni prosi o zachowanie anonimowości.

— To nie było ludzkie traktowanie. Opowiadał mi kiedyś dziadek jak byli kiedyś traktowani jeńcy niemieccy, tu było podobnie. Trudno jest wyobrazić, żeby dzisiaj ktoś tak traktował człowieka. Takie zachowanie to bezpośrednie złamanie Konwencji Genewskiej o humanitarnym traktowaniu jeńców, która jasno zakazuje upokarzania pojmanych przeciwników — mówi.

— Jeszcze nigdy Dzień Niepodległości nie był obchodzony w sytuacji, gdy sama niepodległość Ukrainy jest zagrożona. Dlatego szczególnie z radością oklaskiwane były wojska jadące na front. Parada wojskowa podniosła duch patriotyzmu naszego narodu. Dopiero teraz, po 23 latach, rodzi się prawdziwy naród — uważa nasza rozmówczyni.

Prorosyjscy separatyści w Doniecku zmusili do przemaszerowania kilkudziesięciu ukraińskich jeńców Fot. EPA-ELTA
Prorosyjscy separatyści w Doniecku zmusili do przemaszerowania kilkudziesięciu ukraińskich jeńców Fot. EPA-ELTA

Wiktoria Radik, prezes Narodowościowo-Kulturalnego Stowarzyszenia Polaków „Zgoda” na Ukrainie mówi „Kurierowi”, że sytuacja na Ukrainie wygląda bardzo smutno.
— W kraju panuje napięta atmosfera. W niedzielę obchodziliśmy Dzień Niepodległości. Wiele rodzin przyszło w ukraińskich strojach ludowych. Również dzisiaj też można spotkać osoby ubrane na ludowo. W ten sposób chcemy podkreślić swoją niepodległość. Mamy nadzieję, że zachowamy swoją niepodległość — mówi Wiktoria Radik.
Jak zaznaczyła, w kolory żółto-niebieskie ubierają się całe rodziny.

Na wschodzie Ukrainy nadal giną ludzie. Ukraińska armia i prorosyjscy separatyści wzajemnie oskarżają się o te ataki.
Walki trwają także wokół Ługańska. Władze Ukrainy podały, że od początku trwającej od kwietnia operacji antyterrorystycznej przeciwko ugrupowaniom prorosyjskim na wschodzie kraju zginęło 722 ukraińskich wojskowych.

Przewodniczący ukraińskiego parlamentu Ołeksandr Turczynow powiedział w niedzielę w telewizji 5. Kanał, że nie widzi szans na pokojowe zakończenie konfliktu. Jego zdaniem, tę wojnę może zakończyć jedynie ukraińska armia, całkowicie wyzwalając obwody doniecki i ługański.
Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko zapowiedział, że w latach 2015-2017 ukraińskie władze przeznaczą ponad 2,2 mld euro na wyposażenie armii. Jego zdaniem w najbliższych latach nad Ukrainą
będzie ciążyć „ciągłe zagrożenie wojskowe”. Nawiązując do walk z prorosyjskimi separatystami, które od kilku miesięcy toczą się na wschodzie kraju, prezydnt wyraził przekonanie, że ta „bitwa o niepodległość” zakończy się zwycięstwem Ukrainy.

Prezydent podkreślił, że zagrożenie przyszło z zewnątrz, i ocenił, że w ostatnich miesiącach Ukraina pokazała, iż jest w stanie się bronić. Dodał, że wróg „długo się przygotowywał” oraz że Ukraina nie spodziewała się „zdradzieckiego ataku na taką skalę”.
***
Życzenia z okazji Święta Niepodległości złożyli w niedzielę prezydent Litwy Dalia Grybauskaite, Bronisław Komorowski i premier Donald Tusk. Komorowski potępił przy tym rosyjską agresję. Tusk zaznaczył, że nie ma wolnej Europy bez niepodległej Ukrainy.