Rocznica tragicznych wydarzeń na Majdanie

116
Rok temu w wyniku starć demonstrantów z siłami MSW zginęło co najmniej 100 osób Fot. EPA-ELTA
Rok temu w wyniku starć demonstrantów z siłami MSW zginęło co najmniej 100 osób Fot. EPA-ELTA

Do najtragiczniejszych wydarzeń w czasie protestów doszło na Majdanie rok temu w dniach 19-21 lutego ubiegłego roku. W wyniku starć demonstrantów z siłami MSW zginęło co najmniej 100 osób, 500 zostało rannych. To był tzw. „Czarny czwartek”.

O zabitych w czasie rewolucji mówiło się „Niebiańska Sotnia”. 21 lutego Wiktor Janukowycz i opozycja podpisali porozumienie w sprawie rozwiązania kryzysu na Ukrainie. 22 lutego parlament ukraiński przyjął pakiet aktów prawnych i decyzji personalnych — Janukowycz został odsunięty od pełnienia obowiązków prezydenta, wyznaczono datę przyśpieszonych wyborów prezydenckich.
Były prezydent uciekł z Kijowa dzień wcześniej. W wyniku przeprowadzonych w maju wyborów prezydentem został Petro Poroszenko.

Pół roku później, w październiku, odbyły się wybory parlamentarne. Do władzy doszli politycy, którzy w większości brali udział w wydarzeniach na Majdanie.
„To, że na Ukrainie rozpoczną się protesty, można było przewidzieć jeszcze w listopadzie 2013 roku, kiedy rząd Ukrainy ogłosił decyzję o wstrzymaniu podpisania umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską w Wilnie.

Zwrot we współpracy Kijowa z UE wynikał z rosnącej wówczas presji ze strony Rosji. W kontekście zbliżających się wyborów prezydenckich na początku 2015 roku, których wygranie było priorytetem dla elity rządzącej Ukrainą, najważniejszym zadaniem prezydenta Wiktora Janukowycza było ustabilizowanie coraz trudniejszej sytuacji gospodarczej” — powiedział w rozmowie z „Kurierem” Artūras Melianas, były minister spraw wewnętrznych Litwy, były wieloletni członek Zgromadzenia Parlamentarnego Litwy, Polski i Ukrainy, mający korzenie ukraińskie.

W celu ustabilizowania sytuacji gospodarczej niezbędne było utrzymanie dostępu ukraińskich towarów na rynek rosyjski oraz zapewnienie wsparcia kredytowego z zewnątrz.
„Władze ukraińskie miały nadzieję, że w zamian za odłożenie na później podpisania w Wilnie umowy z UE uda im się porozumieć z Rosją w kwestii kredytu i ponownych negocjacji kontraktu gazowego. Zwrot w stosunkach Ukrainy z UE rozpoczął destabilizację sytuacji wewnątrzpolitycznej oraz zgromadził ludzi na głównym placu Kijowa, Majdanie” — podsumował Artūras Melianas.

Poroszenko zapowiada wprowadzenie stanu wojennego, jeżeli separatyści w Donbasie nie wstrzymają ognia Fot. EPA-ELTA
Poroszenko zapowiada wprowadzenie stanu wojennego, jeżeli separatyści w Donbasie nie wstrzymają ognia Fot. EPA-ELTA

Nowa władza zapowiedziała całkowitą zmianę systemu i reformy. Do dziś zrobiono jednak niewiele.
Wpłynęła na to niewątpliwie rozpoczęta przez Rosję agresja wojskowa, zajęcie przez nią Krymu i walki w regionie Donieckim.
Żadna z partii obecnie rządzących nie zrobiła jednak tak wydawałoby się oczywistej rzeczy, jak ukaranie odpowiedzialnych za masakrę na Majdanie. Coraz większe naciski społeczne na władze już doprowadziły do zmiany przez prezydenta Petra Poroszenkę prokuratora generalnego.

Z kolei na przeprowadzenie reform gospodarczych naciskają Unia Europejska, Stany Zjednoczone oraz międzynarodowe instytucje finansowe.
Władze przystępują także do walki z rozpowszechnionym na Ukrainie zjawiskiem korupcji.
A wszystko to toczy się w cieniu wojny w Donbasie.
„Dyplomatyczne rozwiązanie konfliktu na Ukrainie jest niemożliwe, zanim Rosja nie przestanie wspierać separatystów w Donbasie, kontynuując tym samym agresję” — powiedział „Kurierowi” Kęstutis Masiulis, poseł, członek komitetu spraw zagranicznych w Sejmie RL.

Zdaniem litewskiego polityka na Ukrainie toczy się wojna między walczącą o uznanie demokracją i autorytarną dyktaturą Putina.
„Ani Stany Zjednoczone, ani Unia Europejska nie chcą konfliktu. Rosja powinna powstrzymać przelew krwi i dlatego ważna jest realizacja mińskich porozumień. Obecne działania Rosji są bardzo groźne dla całego świata, a szczególnie dla krajów bałtyckich. Istnieją obawy, że Rosja może zastosować wobec nich taktykę, której używa, aby zdestabilizować sytuację na Ukrainie. Cały świat oczekuje, że Rosja dokona wyboru na rzecz dyplomatycznego rozwiązania tego problemu, jednak moje prognozy nie są optymistyczne” – dodał Kęstutis Masiulis.

Prezydent Litwy Dalia Grybauskaitė 22 lutego weźmie udział w obchodach pierwszej rocznicy wydarzeń na Majdanie. Prezydent swoją obecnością w Kijowie uczci ofiary wydarzeń sprzed roku oraz zaznaczy poparcie litewskiego narodu dla europejskiego wyboru Ukrainy. Zaplanowane jest spotkanie z prezydentem Ukrainy Petro Poroszenką. Tematem rozmów będzie omówienie sytuacji na wschodzie Ukrainy w kontekście aktualnych działań na rzecz rozwiązania rosyjsko-ukraińskiego konfliktu.