SOS dla systemu oświaty

184
Nauczyciele już w ubiegłym roku domagali się na wiecu przeznaczenia 6 proc. PKB na finansowanie oświaty Fot. Marian Paluszkiewicz
Nauczyciele już w ubiegłym roku domagali się na wiecu przeznaczenia 6 proc. PKB na finansowanie oświaty Fot. Marian Paluszkiewicz

Związki zawodowe nauczycielstwa Litwy wysyłają sygnał o pomoc — sytuacja w systemie oświaty staje się zatrważająca. Zaniepokojenie budzi zwłaszcza przewidywane zmniejszenie finansowania oświaty, z powodu którego nie uda się wcielić reform, do których przeprowadzenia zobowiązał się rząd. Nauczyciele mogą się spodziewać nie ulepszenia sytuacji, lecz nieprzyjemnych niespodzianek.

Na wtorkowej konferencji prasowej 19 maja przedstawiciele zjednoczonych związków zawodowych oświaty mówili o problemach resortu. W spotkaniu wzięli udział: Audrius Jurgelevičius, przewodniczący Związku Zawodowego Oświaty Litwy, Eugenijus Jesinas, przewodniczący Związku Zawodowego Placówek Oświatowych Litwy, Jūratė Voloskevičienė, przewodnicząca Związku Zawodowego Nauczycieli Litwy.

— Podstawowym problemem jest obecnie niewiedza — co dalej? — powiedział dla „Kuriera” Audrius Jurgelevičius, przewodniczący Związku Zawodowego Oświaty Litwy. — Jeszcze przed rokiem premier po spotkaniach z nauczycielami oraz po konsultacjach z przedstawicielami europejskich oświatowych związków zawodowych zapewniał, że litewski system oświaty wymaga istotnych zmian, które należy wprowadzać natychmiast.

Jak mówił Audrius Jurgelevičius, następnie była stworzona grupa robocza, która działała ponad pół roku. Opracowano konkretne ustalenia dotyczące finansowania, wynagrodzeń nauczycieli, sieci szkół, liczby nauczycieli i uczniów.

— W roku 2015 nic nie zostało zrobione, zaś w budżecie 2016 roku w ogóle nie widać pieniędzy na urzeczywistnienie przyszłych zmian — mówił Jurgelevičius. — A przecież na wszystkie zmiany, na naprawę błędów, a popełniono ich naprawdę dużo, potrzeba pieniędzy. W tym samym czasie, kiedy nie robi się tego, co trzeba, rząd i Ministerstwo Oświaty przyjmują dziwne decyzje w sprawie przedłużenia roku szkolnego, trybu wyznaczania kierownictwa, powiedziałbym nawet, że są to decyzje korupcyjne.

Zdaniem Jurgelevičiusa, na podstawie rządowych prognoz finansowych (np. program konwergencji czy program stabilności Litwy) widać, że w perspektywie 20 lat finansowanie oświaty będzie zmniejszało się jeszcze bardziej, gdyż oświatowa część w budżecie będzie jeszcze mniejsza. Teraz nie sięga ona nawet 5 proc. PKB, choć jest zobowiązanie przeznaczania nie mniej niż 6 proc. Po 20 latach nie będzie sięgało nawet 4 proc. PKB.
— Powstaje pytanie: czy jest dobra wola do przeprowadzania zmian, jak to się deklaruje, czy są to tylko puste rozmowy — mówił przewodniczący związków zawodowych. — Zwłaszcza że w szkołach rośnie niezadowolenie, już ponad trzecia część nauczycieli otrzymuje wynagrodzenia mniejsze niż minimum, ponieważ brak lekcji, a system oceniania pracy jest taki jaki jest. Może przyjść czas, kiedy nauczyciele wyjdą na ulice.

Związki zawodowe liczą jeszcze na konstruktywne rozwiązanie problemu.
— Chcemy rządowi powiedzieć: opamiętajcie się. Nie ma teraz ministra oświaty i nauki, kiedy zaś będzie — również nie jest jasne. Słyszymy od ministerstwa i Urzędu Prezydenta, że z mianowaniem nowego ministra nie będzie pośpiechu, nim nie zostaną przydzielone europejskie środki strukturalne. Powstaje pytanie: do czego ten minister jest potrzebny — do rozdysponowania pieniędzy czy do kierowania oświatą?

 Jūratė Voloskevičienė, Audrius Jurgelevičius, Eugenijus Jesinas Fot. Marian Paluszkiewicz
Jūratė Voloskevičienė, Audrius Jurgelevičius, Eugenijus Jesinas Fot. Marian Paluszkiewicz

Zdaniem przedstawicieli związków zawodowych, nowy rozważany model społeczny przewiduje krótsze wakacje dla nauczycieli, wydłużenie tygodnia pracy, uprawnienie nieopłacanych nadgodzin i terminowych umów o pracy.
Zdesperowani przedstawiciele związków zawodowych ostrzegają, że w razie niewypełnienia ich żądań zdecydują się na strajk.
„Jeżeli sytuacja się nie zmieni, jesienią zdobędziemy się na akcje ostrzegawcze, zaprosimy wszystkich nauczycieli na kongres w celu omówienia spraw i może być tak, że w 2016 roku powtórzy się scenariusz z 2008 roku, kiedy nauczyciele strajkowali 17 dni. Mogę powiedzieć, że ministrem finansów wtedy był również pan Rimantas Šadžius” — mówił na konferencji prasowej Eugenijus Jesinas, przewodniczący Związku Zawodowego Placówek Oświatowych Litwy.

„Ani na krok nie drgnęły istotne sprawy — np. tryb finansowania szkół, umownie nazywany koszyczkiem ucznia. Jest utworzona grupa robocza, która zobowiązała się do czerwca przygotować metodykę, dzisiaj odbędzie się pierwsze posiedzenie na ten temat, a więc czasu pozostało niewiele. Od 1 września planujemy rozpoczęcie eksperymentu, ale skutek jest wątpliwy, gdyż w projekcie budżetu na rok 2016 nie przewidziano ani eura na zmianę tej metodyki finansowania” — mówił na konferencji prasowej Audrius Jurgelevičius, zaznaczając, że nie drgnęło też pytanie etatowego wynagrodzenia nauczycieli.

Dodał też, że „nauczycielom, pracownikom oświaty w nowym projekcie Kodeksu Pracy proponują się zmiany o wątpliwej jakości, istotnie pogarszające warunki pracy pedagogów oraz zmniejszające gwarancje socjalne.

— Dochodzimy do wniosku, że tylko drastyczne środki mogą naprawić sytuację. Strajki nauczycieli w 2008 r. uprzytomniły rządzącym, że wynagrodzenia są niskie i że trzeba coś robić — mówił „Kurierowi” Audrius Jurgelevičius.
Część pedagogów strajkowała również w ubiegłym roku, ale związki zawodowe wtedy do strajku nie dołączyły i spodziewały się przeprowadzenia zmian w trakcie pracy w grupie roboczej.