Rusza proces usunięcia rzeźb z Zielonego Mostu w Wilnie

183
Już w przyszłym tygodniu rozpoczną się prace związane z usunięciem rzeźb z najbardziej znanego wileńskiego mostu Fot. Marian Paluszkiewicz
Już w przyszłym tygodniu rozpoczną się prace związane z usunięciem rzeźb z najbardziej znanego wileńskiego mostu Fot. Marian Paluszkiewicz

Sprzecznie oceniane sowieckie rzeźby na Zielonym Moście w Wilnie liczą swoje ostatnie dni. Stołeczny samorząd wczoraj poinformował, że już w przyszłym tygodniu rozpoczną się prace związane z usunięciem rzeźb z najbardziej znanego wileńskiego mostu. Planuje się, że prace potrwają około dwóch tygodni.

― Pierwsze prace ruszą już na początku przyszłego tygodnia. Na razie jednak nie mogę dokładnie powiedzieć, ile czasu potrwa usunięcie rzeźb z mostu ― powiedział dziennikarzom doradca mera Aleksandras Zubriakovas.
W najbliższy weekend na Zielonym Moście zostaną zainstalowane specjalne ramy, za pomocą których mają być usuwane rzeźby.
Mimo że podczas prac zostaną zachowane wszelkie środki bezpieczeństwa, jednak mieszkańcy miasta spotkają się z pewnymi niewygodami. Przedstawiciele spółki samorządowej Grinda powiadomili bowiem, że podczas zdejmowania rzeźb może zostać czasowo wstrzymany ruch na Zielonym Moście.

Rzeźby, które istnieją na moście od 1952 roku, przedstawiają radzieckich kołchoźników, robotników, studentów i czerwonoarmistów. W roku 1997 rzeźby te zostały wniesione na listę dóbr kultury.
Dzisiaj jedni mieszkańcy są za ich demontażem, ale inni uważają, że spuścizny historycznej, w tym również z okresu sowieckiego, nie można oceniać w sposób jednoznaczny.
Kontrowersyjne opinie na ten temat jednak już nic nie znaczą, gdyż władze stolicy rzeźby zaczynają usuwać. Na razie ― tymczasowo, gdyż nadal trwają dyskusje, czy rzeźby muszą podlegać ochronie zabytków. Wiosną uznano, że rzeźby nie mogą już podlegać ochronie, potem jednak decyzję zmieniono.

Specjaliści uznali jednak, że sowieckie rzeźby muszą być zdemontowane jak najszybciej, gdyż są w stanie awaryjnym i stanowią zagrożenie dla przechodniów. Ważące po kilkadziesiąt ton metalowe rzeźby są mocno zerdzewiałe, szwy spawów są wykruszone, a niektóre części figur są oddzielone od siebie.
― Sytuacja jest jasna: rzeźby na Zielonym Moście na pewno są nie w takim stanie, aby było zapewnione bezpieczeństwo przechodniów. Można też dodać, że nawet nie uwzględniając faktu bezpieczeństwa, te rzeźby nie mogą być dla mieszkańców natchnieniem do tworzenia nowej i jasnej przyszłości. W danej chwili jednak najważniejszy jest fakt, że rzeźby są niebezpieczne ― dla telewizji LNK mówił niedawno mer Remigijus Šimašius.

Departament Dziedzictwa Kulturowego wydał zezwolenie na tymczasowe zdjęcie rzeźb w celu ich odrestaurowania, nie zostały one jednak skreślone z rejestru dóbr kultury. Tylko skreślenie z listy pozwoliłoby na usunięcie rzeźb na stałe. Władze miasta mówią jednak, że decyzja, czy rzeźby zostaną poddane restauracji, zapadnie później.