Plac zabaw pod ambasadą RP powodem konfliktu

124
Mer Šimašius twierdzi, że plac zabaw przy Ambasadzie RP powinien być zachowany nawet podczas trwania prac budowlanych Fot. Marian Paluszkiewicz
Mer Šimašius twierdzi, że plac zabaw przy Ambasadzie RP powinien być zachowany nawet podczas trwania prac budowlanych Fot. Marian Paluszkiewicz

W sobotę na łamach dziennika „Lietuvos rytas” ukazał się artykuł „Z powodu kaprysu Polaków zostanie usunięty plac zabaw w Wilnie” autorstwa Arūnasa Dumalakasa, w którym dziennikarz zarzuca polskiej placówce dyplomatycznej, że z powodu prac remontowych w Pałacu Paców zostanie zlikwidowany plac zabaw dla dzieci.

Plac znajduje się na skwerze K. Sirvydasa obok budynku ambasady RP. Prace budowlane, które rozpoczną się niebawem, potrwają dwa lata. Zdaniem pracowników ambasady tak bliskie sąsiedztwo miejsca, w którym bawią się dzieci, z placem budowy jest niebezpieczne. Władze Wilna jednak zapewniają, że plac zabaw zostanie zachowany.

Pracownicy samorządu stołecznego przyznają, że budowlanym bardziej bezpiecznie byłoby prowadzić prace, gdyby tuż obok nie bawiły się dzieci. Ale uważają, że wszystkie strony powinny znaleźć wyjście w tej sytuacji. Co prawda, jak to zrobić, nie wiedzą.

— Spółka budowlana, która zajmie się rekonstrukcją gmachu, powinna zapewnić bezpieczeństwo. Trzeba będzie odgrodzić teren budowy płotem, zainstalować specjalne daszki itd. — tylko tyle na razie powiedziała „Kurierowi” Viktorija Kaušylienė, kierowniczka działu sieci inżynieryjnych departamentu gospodarki i transportu w stołecznym samorządzie.
W „obronie” placu zabaw wystąpiła również wspólnota mieszkańców Starówki Wileńskiej. Przewodnicząca rady wspólnoty Asta Baškauskaitė w rozmowie z „Kurierem” zaznaczyła, że przeniesienie placu kosztowałoby od 2 do 3 tysięcy euro.

— Takie wydatki są nieuzasadnione, uwzględniając katastroficzny stan budżetu stołecznego samorządu — twierdzi Asta Baškauskaitė.
Jej zdaniem to, że dzieci będą bawić się w odległości zaledwie 5 metrów od miejsca prac budowlanych, nie stanowi żadnego zagrożenia.

— Chodzi przede wszystkim o miejsce składowania materiałów budowlanych, a nie o bezpieczeństwo. Gdy latem trwała rekonstrukcja pobliskiej ulicy Uniwersyteckiej, materiały budowlane przechowywano na pobliskim parkingu. Wtedy nikt nie wpadł na pomysł, aby do tego użyć placu zabaw. Rodzice nie mogą zrozumieć, dlaczego ambasadzie nie pasuje podobne rozwiązanie — dodała prezes wspólnoty.

Ambasada RP odpiera wszelkie zarzuty. W związku z artykułem Dumalakasa na oficjalnej stronie internetowej placówki zostało zamieszczone sprostowanie:
„Ambasada Rzeczypospolitej Polskiej w Wilnie wyraża ubolewanie i rozczarowanie artykułem, który ukazał się w dzienniku „Lietuvos rytas” w dn. 4 października br. autorstwa A. Dumalakasa. Ambasada przykłada duże znaczenie do kontaktów z mediami litewskimi. Z tym większą przykrością odnotowujemy, że autor artykułu nie podjął próby skontaktowania się z placówką i sprawdzenia podstawowych informacji nt. faktów dotyczących zorganizowania zaplecza budowy na terenie obecnego placu zabaw. Wyjaśniamy, że miejsce, w którym obecnie mieści się plac zabaw, zostało zatwierdzone przez władze miasta Wilna jako zaplecze budowy, zanim został postawiony plac zabaw. (…) Decydując się na postawienie placu zabaw, miasto miało świadomość innych planów wobec tego miejsca. Działając w państwie prawa, ambasada zamierza postępować zgodnie z uzyskanymi od władz Wilna pozwoleniami.

Pomijając wszelkie sprawy proceduralno-prawne, zwracamy uwagę na kwestie zapewnienia bezpieczeństwa podczas prowadzenia robót budowlanych. Pozostawienie placu zabaw w obecnej lokalizacji — w bezpośrednim sąsiedztwie pracujących maszyn budowlanych oraz robotników przenoszących budowlane elementy konstrukcyjne — stanowiłoby poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa dzieci i ich opiekunów. Pragniemy zwrócić uwagę, że oświetlenie placu zabaw zamontowane zostało na koszt ambasady RP na budynku Pałacu Paców i użyczane jest od połowy 2012 roku do chwili obecnej bezpłatnie, dla wygody mieszkańców miasta Wilna, co jednoznacznie świadczy o dobrej woli polskiej ambasady.
Wyrażamy ubolewanie z powodu tendencyjnego artykułu, którego zamysłem najwyraźniej było oczernienie ambasady Rzeczypospolitej Polskiej”.
***
Na swojej stronie w Facebooku mer Wilna Remigijus Šimašius napisał, że nie pozwoli likwidować żadnego placu zabaw dla dzieci. „Zanim pogoda dopisuje, spędzajmy czas z dziećmi” — zaapelował mer.

Print